"Szalona lokomotywa" wyruszy z Alverni

Bartłomiej Kuraś
2010-07-19 , aktualizacja: 18.07.2010 22:46
A A A Drukuj
Siedziba Alvernia Studios fot. Adam Golec / Agencja Gazeta Siedziba Alvernia Studios
Wytwórnia filmowa spod Krakowa - Alvernia Studios - zaczyna pracować pełną parą. Jej debiutancką pełną produkcją będzie trójwymiarowy musical "Szalona lokomotywa".
Siedziba Alvernia Studios
Fot. Biuro projektowe NS Moonstudio
Siedziba Alvernia Studios
Siedziba Alvernia Studios
fot. Adam Golec / Agencja Gazeta
Siedziba Alvernia Studios
Studio filmowe to 13 kopuł - kojarzących się z kosmicznym miasteczkiem - w pobliżu Alwerni widocznych z autostrady A4 po drodze do Katowic.

- Do tej pory nasza firma zbytnio nie chwaliła się tym, co tutaj robi, bo ciągle jeszcze organizowaliśmy się. Teraz pracujemy już pełną parę, używając technologii filmowej z najwyższej półki - tłumaczy Robert Kalinowski, zajmujący się marketingiem w Alvernia Studios.

To pierwsza niepaństwowa wytwórnia filmowa w powojennej historii Polski. Wkrótce ruszy z debiutancką samodzielną produkcją. W technice trójwymiarowej zostanie sfilmowany musical "Szalona lokomotywa", oparty na tekstach Witkacego i muzyce Marka Grechuty oraz Jana Kantego Pawluśkiewicza. Libretto przygotowuje Krzysztof Jasiński, twórca tego przedstawienia w Tatrze STU w 1977 r.

- Tyle planów twórczych możemy na razie ujawnić. Mogę jeszcze dodać, że w sprawie kolejnych realizacji toczymy obiecujące rozmowy w Europie i USA - zdradza Robert Kalinowski.

Muzyczny film będzie kręcony na tak zwanym "bluescreenie", czyli wielkim - sięgającym pod sufit największej kopuły - sferycznym półokrągłym błękitnym ekranie o wymiarach 200 na 55 metrów. Tak dużego i dającego tak wielkie możliwości ekranu nie ma w całej Europie. Grających na jego tle aktorów można za pomocą komputera umieścić w dowolnej scenerii. Do tego w trójwymiarowej technologii i w największej możliwej rozdzielczości. Specjalny zestaw świateł zsynchronizowanych z kamerami pozwala stworzyć iluzję naturalnego oświetlenia z każdej szerokości geograficznej. 24 kamery pracują w tzw. systemie Motion Capture - takim, jakiego używano do uzyskania efektów specjalnych m.in. we "Władcy pierścieni", gdzie animowanym postaciom nadano naturalne ruchy człowieka.

Z usług Alvernia Studios korzysta już sporo twórców. Wytwórnia współpracuje przy "Ślubach panieńskich" Filipa Bajona, Andrzej Wajda zaś zrobił już w tym studiu telewizyjną wersję "Makbeta" ze scenografią Krystyny Zachwatowicz. W Alverni powstają efekty specjalne do najnowszego filmu Jerzego Skolimowskiego pt. "The Essence of Killing". Produkowano tu też reklamy, powstawały fragmenty gier komputerowych najnowszej generacji.

Alvernia Studios stworzył Stanisław Tyczyński, założyciel i były właściciel radia RMF FM. Zbudowane na początku wieku kopulaste budowle miały być właśnie nową siedzibą stacji, gdy władze Krakowa próbowały w tamtym czasie pozbyć się radia z dawnych austriackich fortyfikacji pod kopcem Kościuszki w centrum miasta. Konflikt udało się jednak zażegnać, RMF FM nadal mogło nadawać spod kopca, a kosmiczne miasteczko w połowie drogi z Krakowa do Katowic stało puste.

Pod koniec 2006 r. Tyczyński sprzedał swoją rozgłośnię niemieckiemu koncernowi medialnemu, kopuły pozostawiając dla siebie. Bez rozgłosu zainwestował w nie pieniądze ze sprzedaży radia.

W centralnej kopule swój gabinet ma Tyczyński. Obok w pokoju obrabia się filmy. - Pracuję nad "Ślubami panieńskimi". To film rozgrywany w scenerii historycznej, więc czyszczę sceny kręcone w naturalnych plenerach, usuwam komputerowo z krajobrazu słupy elektryczne - tłumaczy Witold Wnuk, specjalista od komputerowych efektów, wpatrując się w ekran monitora.

W innej kopule mieści się studio dźwiękowe w formie sali kinowej. Dzięki takiemu rozwiązaniu można tak zgrać dźwięk, by mieć pewność, że będzie jak najlepiej słyszalny przez widzów w prawdziwym kinie. Alvernia - jako pierwsza w Polsce - otrzymała certyfikat Dolby Premier Studio świadczący o najlepszej jakości usług.

Muzykę do filmów nagrywa się w jeszcze innej kopule - profesjonalnym studiu nagrań. Zmieści się tu 120-osobowa orkiestra.

- Mamy tu taki sprzęt, jakiego nie powstydziłyby się najlepsze studia w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych - objaśnia Piotr Witkowski, szef studia nagrań.

"The Hollywood Reporter" - uznany magazyn poświęcony przemysłowi filmowemu - materiał o "najbardziej obiecujących studiach filmowych na świecie", przygotowany przed tegorocznym festiwalem w Cannes, otworzył właśnie prezentacją Alvernia Studios.

- To nam dobrze wróży na przyszłość - cieszy się Kalinowski.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu