Krakowski Rynek wciąż głównie biesiadny
2010-07-20
, aktualizacja: 19.07.2010 22:41
Nic się nie zmieniło i nic się nie zmieni. Mimo obietnic urzędników i władz miasta Rynek Główny jeszcze długo nie będzie reprezentacyjnym placem, a jego symbolem będzie drewniana buda i plastikowy kubek z piwem
ZOBACZ TAKŻE
- Tablica na Rynku: kiedyś na bezczelnego, dziś legalnie (13-08-10, 08:00)
- Kraków nie może sobie wybierać gości (20-07-10, 11:00)
- Zagrożone centrum nauki. Gdzie obiecane kamienice? (31-08-10, 08:00)
- Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! (26-08-10, 11:00)
- Listy. Woźnica, który poucza przechodniów (24-08-10, 11:00)
- Kraków, czyli stolica, prowincja, Panteon, kosmopolityzm (11-08-10, 07:00)
- Wisła naniosła piasek. Ekolodzy: zróbcie tam plażę! (10-08-10, 06:30)
- Małopolska roku 2020: będziemy żyli dłużej (06-08-10, 08:00)
- Krakowskim targiem oskubiemy turystę. I to nie raz (05-08-10, 08:00)
- Nowa kampania: Poczuj wirtualny smak Małopolski (29-07-10, 21:00)
- Przydrożne ekrany reklamowe rozpraszają kierowców (28-07-10, 09:00)
- Zbadają zawartość obwarzanka w obwarzanku (19-07-10, 08:00)
- Listy. Nocne bijatyki, pijańskie wybryki... (16-07-10, 15:00)
- Mieszkańcy uciekają, bo władze źle sprzedają miasto (16-07-10, 12:00)
- Krzeczkowski: Wołamy o bezpieczeństwo bez odzewu (13-07-10, 08:00)
- Bez mieszkańców Kraków stanie się muzeum z betonu (10-07-10, 08:00)
- Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... (09-07-10, 07:00)
- Milcząca promocja krakowskich muzeów w Londynie (21-07-10, 07:00)
- Nazwy, których turysta nie zrozumie i nie powtórzy (04-08-10, 09:00)
- Wreszcie chcą strefy zamieszkania na Kazimierzu (03-08-10, 07:00)
- List: Szanowny Panie Prezydencie, Kraków brzydnie! (24-08-10, 08:00)
- Polędwica w promocji, zabytkowy budynek w tle (14-08-10, 08:00)
SONDAŻ
O oryginalnym zagospodarowaniu krakowskiego Rynku na tle innych historycznych europejskich miast w "Gazecie" piszemy od lat. Koncepcją, do której przywiązany jest krakowski magistrat, jest zostawienie Rynku samemu sobie - pozwolenia na organizacje swoich imprez dostaje tu niemal każdy, kto o nie wystąpi. Na placu zobaczyć więc można i koncerty festiwalu Misteria Paschalia, i występy zespołu Modlnicanie. Są i wyścigi kolarskie, i pochody klubu "Gazety Polskiej". Targi Bożonarodzeniowe i Targi Rzemiosła. W 2008 r. odbyły się... 164 imprezy! Ile w tym? Zapytani wczoraj urzędnicy nie potrafili się doliczyć.
Wydarzenia często nakładają się na siebie, a chaos i wrażenie tandety potęgują obskurne drewniane budy ustawione tyłem do ulicy. Dlatego uważnie słuchaliśmy zapewnień miasta, że takie obrazki z Rynku Głównego znikną. Przypomnijmy:
* 14.01.2010. Prezydent Jacek Majchrowski podpisał regulamin Starego Miasta. - Niebawem centrum Krakowa przestanie wyglądać jak plac przed hipermarketem - obiecuje Genowefa Zań-Ograbek, miejski konserwator zabytków.
* 3.10.2008. "Koniec z dymiącym grillem, handlowymi budami i cepeliadą". Prezydent Jacek Majchrowski zaakceptował listę 17 imprez premium, które mogą odbywać się na Rynku Głównym.
* 24.04.2009. Jacek Majchrowski: - Wbrew temu, co państwo piszecie, mam poczucie, że Rynek jest teraz spokojniejszy i bardziej elegancki. Robimy to powolutku, krok po kroku. Wielu organizatorów podnosi standard swoich przedsięwzięć.
* 20.07.2009. Prezydent wydłużył listę imprez premium. Liczba wydarzeń na Rynku Głównym lawinowo rośnie. W kwietniu było ich 20, a do lipca zorganizowano ponad 70 dużych wydarzeń. Dyrektor wydziału spraw administracyjnych Tadeusz Czarny zapowiada, że lista imprez premium będzie kompletna, kiedy wyremontowany będzie pl. Szczepański. To miejsce razem z Małym Rynkiem ma odciążyć Rynek Główny.
Ostatni weekend, sobota. Prezydent Majchrowski otwiera biesiadę z okazji 600-lecia bitwy pod Grunwaldem i okrągłej rocznicy Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej. W powietrzu aromat bigosu, kiełbasy i kaszanki. Ze skromnej sceny dobiegają dźwięki kapeli biesiadnej Tęcza z gminy Iwanowice: skrzypce, akordeon, przenośna perkusja. Przed sceną nieśmiało podrygują nieco zdezorientowani zachodni turyści. Kto nie widział, ma szansę nadrobić, bo Tęcza wystąpi jeszcze raz pod Ratuszem w najbliższą niedzielę. Przez cały tydzień zaś można jeszcze raczyć się kiełbasą, piwem i żelkami Haribo, których stragany ustawione są przy obwieszonym krzyżackimi chorągwiami wyposażeniu sali tortur z zamku w Kazimierzu Dolnym.
Skąd ten tygiel? - zapytaliśmy dyrektora WSA.
Tadeusz Czarny: - Mamy pecha, że w tym roku nałożyły się na siebie rocznice bitwy i kongregacji. Nic na to nie poradzę.
Ale to miasto wydaje pozwolenia. Miasto zgadza się na tandetę...
-... Miasto wydaje pozwolenie na zajęcie terenu, tyle. O estetyce nie chcę mówić, od tego jest organizator i główny plastyk miasta.
Wyremontowany pl. Szczepański prezydent otworzył na początku czerwca. Co więc z zapowiedziami przeprowadzenia tam imprez?
- To będzie proces. Remont Sukiennic jeszcze się zresztą nie skończył. Pan prezydent wyraźnie zapowiadał, że ten proces potrwa. A na pl. Szczepańskim już kilka imprez się odbyło.
A czy podoba się Panu Rynek dziś?
- Dziś jeszcze nie widziałem. A o gustach rozmawiać nie chcę.
Miejski plastyk Jacek Stokłosa pozytywnie zaopiniował koncepcję obecnego targowiska. - Miało mieć charakter rustykalny, drewniany. Bez plastików - zaznacza.
Widział pan to targowisko? - zapytaliśmy.
Stokłosa: - Nie. Ale to, że targi odbywają się na Rynku, nie jest złe. Tak było i w przeszłości. To miejsce musi żyć.
Komentarz. Alibi dla grajdołu
Miesiąc przed otwarciem Placu Szczepańskiego przekornie namawiałem Państwa do szybkiej wycieczki na Rynek Główny, zapowiadając kres tego prowincjonalnego grajdołu. Według obietnic władz, miały się wtedy z niego wynieść biesiady, targi i podwórkowe kapele.
Piszę, że namawiałem przekornie, bo w tę przemianę i uprzątnięcie Rynku nie wierzyłem. Był to jeden z tych kilkudziesięciu już tekstów "Gazety", które urzędnikom i ich szefowi pokazać miały prosty fakt: Rynek Główny topi się sosie zrozumiałych tylko dla garstki zainteresowanych festynami. A to źle dla miasta, bo plac ten powinien być jego elegancką wizytówką - z kilkoma, kilkunastoma najbardziej prestiżowymi imprezami w roku, bez "rustykalnych szop", bez nocnych limuzyn z półnagimi tancerkami go-go, bez taksówek bezkarnie parkujących pod Kościołem Mariackim.
To wszystko postulaty-truizmy. W Krakowie jednak nie do zrealizowania. Budy - okazuje się - stać muszą, grille muszą dymić, a piwo lać trzeba w plastikowe kubki. Mechanizm wydawania zezwoleń na dochodowe imprezy dla rozmaitych środowisk jest na tyle utarty, że jego przecięcie przerasta urzędniczą i prezydencką odwagę. A dla braku zmian zawsze znajdzie się jakieś alibi.
Wszystko to jednak nie jest najgorsze. Zatrważające, że urzędnikom i prezydentowi Rynek w obecnym stanie może się podobać. To gwarancja, że nic się tu nie zmieni.
Wojciech Pelowski
Współpraca: Błażej Strzelczyk, Maku
Wydarzenia często nakładają się na siebie, a chaos i wrażenie tandety potęgują obskurne drewniane budy ustawione tyłem do ulicy. Dlatego uważnie słuchaliśmy zapewnień miasta, że takie obrazki z Rynku Głównego znikną. Przypomnijmy:
* 14.01.2010. Prezydent Jacek Majchrowski podpisał regulamin Starego Miasta. - Niebawem centrum Krakowa przestanie wyglądać jak plac przed hipermarketem - obiecuje Genowefa Zań-Ograbek, miejski konserwator zabytków.
* 3.10.2008. "Koniec z dymiącym grillem, handlowymi budami i cepeliadą". Prezydent Jacek Majchrowski zaakceptował listę 17 imprez premium, które mogą odbywać się na Rynku Głównym.
* 24.04.2009. Jacek Majchrowski: - Wbrew temu, co państwo piszecie, mam poczucie, że Rynek jest teraz spokojniejszy i bardziej elegancki. Robimy to powolutku, krok po kroku. Wielu organizatorów podnosi standard swoich przedsięwzięć.
* 20.07.2009. Prezydent wydłużył listę imprez premium. Liczba wydarzeń na Rynku Głównym lawinowo rośnie. W kwietniu było ich 20, a do lipca zorganizowano ponad 70 dużych wydarzeń. Dyrektor wydziału spraw administracyjnych Tadeusz Czarny zapowiada, że lista imprez premium będzie kompletna, kiedy wyremontowany będzie pl. Szczepański. To miejsce razem z Małym Rynkiem ma odciążyć Rynek Główny.
Ostatni weekend, sobota. Prezydent Majchrowski otwiera biesiadę z okazji 600-lecia bitwy pod Grunwaldem i okrągłej rocznicy Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej. W powietrzu aromat bigosu, kiełbasy i kaszanki. Ze skromnej sceny dobiegają dźwięki kapeli biesiadnej Tęcza z gminy Iwanowice: skrzypce, akordeon, przenośna perkusja. Przed sceną nieśmiało podrygują nieco zdezorientowani zachodni turyści. Kto nie widział, ma szansę nadrobić, bo Tęcza wystąpi jeszcze raz pod Ratuszem w najbliższą niedzielę. Przez cały tydzień zaś można jeszcze raczyć się kiełbasą, piwem i żelkami Haribo, których stragany ustawione są przy obwieszonym krzyżackimi chorągwiami wyposażeniu sali tortur z zamku w Kazimierzu Dolnym.
Skąd ten tygiel? - zapytaliśmy dyrektora WSA.
Tadeusz Czarny: - Mamy pecha, że w tym roku nałożyły się na siebie rocznice bitwy i kongregacji. Nic na to nie poradzę.
Ale to miasto wydaje pozwolenia. Miasto zgadza się na tandetę...
-... Miasto wydaje pozwolenie na zajęcie terenu, tyle. O estetyce nie chcę mówić, od tego jest organizator i główny plastyk miasta.
Wyremontowany pl. Szczepański prezydent otworzył na początku czerwca. Co więc z zapowiedziami przeprowadzenia tam imprez?
- To będzie proces. Remont Sukiennic jeszcze się zresztą nie skończył. Pan prezydent wyraźnie zapowiadał, że ten proces potrwa. A na pl. Szczepańskim już kilka imprez się odbyło.
A czy podoba się Panu Rynek dziś?
- Dziś jeszcze nie widziałem. A o gustach rozmawiać nie chcę.
Miejski plastyk Jacek Stokłosa pozytywnie zaopiniował koncepcję obecnego targowiska. - Miało mieć charakter rustykalny, drewniany. Bez plastików - zaznacza.
Widział pan to targowisko? - zapytaliśmy.
Stokłosa: - Nie. Ale to, że targi odbywają się na Rynku, nie jest złe. Tak było i w przeszłości. To miejsce musi żyć.
Komentarz. Alibi dla grajdołu
Miesiąc przed otwarciem Placu Szczepańskiego przekornie namawiałem Państwa do szybkiej wycieczki na Rynek Główny, zapowiadając kres tego prowincjonalnego grajdołu. Według obietnic władz, miały się wtedy z niego wynieść biesiady, targi i podwórkowe kapele.
Piszę, że namawiałem przekornie, bo w tę przemianę i uprzątnięcie Rynku nie wierzyłem. Był to jeden z tych kilkudziesięciu już tekstów "Gazety", które urzędnikom i ich szefowi pokazać miały prosty fakt: Rynek Główny topi się sosie zrozumiałych tylko dla garstki zainteresowanych festynami. A to źle dla miasta, bo plac ten powinien być jego elegancką wizytówką - z kilkoma, kilkunastoma najbardziej prestiżowymi imprezami w roku, bez "rustykalnych szop", bez nocnych limuzyn z półnagimi tancerkami go-go, bez taksówek bezkarnie parkujących pod Kościołem Mariackim.
To wszystko postulaty-truizmy. W Krakowie jednak nie do zrealizowania. Budy - okazuje się - stać muszą, grille muszą dymić, a piwo lać trzeba w plastikowe kubki. Mechanizm wydawania zezwoleń na dochodowe imprezy dla rozmaitych środowisk jest na tyle utarty, że jego przecięcie przerasta urzędniczą i prezydencką odwagę. A dla braku zmian zawsze znajdzie się jakieś alibi.
Wszystko to jednak nie jest najgorsze. Zatrważające, że urzędnikom i prezydentowi Rynek w obecnym stanie może się podobać. To gwarancja, że nic się tu nie zmieni.
Wojciech Pelowski
Współpraca: Błażej Strzelczyk, Maku
- 18 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Nie ma sie czego wstydzic
garnek_z_neolitu
20.07.10, 12:07
Krakow jest (i byl) miastem prowincjonalnym. Taki jego charakter i nalezy towykorzystac a nie zwalczac. Ile jeszcze jest miast na swiecie z infrastrukturaduzych miast a z prowincjonalna »
-
Krakowski Rynek wciąż głównie biesiadny
kored
22.07.10, 16:55
Ogólny syf i brzydota miast odziedziczone po komunie zamiast znikać, nabierają nowego, kapitalistyczno-plastkowego blichtru wprost z odpustu, z przyzwoleniem i poparciem urzędników. A może »
-
Re: Krakowski Rynek wciąż głównie biesiadny
wyspianska1982
20.08.10, 12:57
:) w pełni sie zgadzam»
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






więcej zdjęć