Co ja widzę: Przyznaj się, Żydzie
2010-07-22
, aktualizacja: 21.07.2010 20:36
Przeciekawie zabrzmiał apel wojewody Stanisława Kracika i Krzysztofa Jakubika, szefa tutejszego urzędu statystycznego, by w przyszłorocznym spisie powszechnym ludzie "przyznawali się" do swej narodowości. Oto w Polsce urzędy nie apelują do obywateli, by ci podali, ile mają aut, izb, hektarów, lewych dochodów i nieślubnych dzieci, ale namawiają do szczerości ludzi skrywających swą narodowość. Bardzo ciekawe dlaczego.
ZOBACZ TAKŻE
- Co Ja Widzę. Sobota w polskim parku (15-06-10, 22:39)
- Geje, satanizm i okultyzm czyli logo Nowego Sącza (22-07-10, 07:00)
- Co ja widzę: Niemoc co noc, przed nami wybory (14-07-10, 07:00)
- Co ja widzę. Kandydat z Krakowa (07-07-10, 07:00)
- Co ja widzę: Polska jest najbiedniejsza... (02-07-10, 07:00)
- Co ja widzę: Grzesiek, sprawdź łasucha! Dasz radę! (23-06-10, 07:00)
Urzędnicy oświadczyli przedwczoraj, że ułatwią ludziom "swobodne przyznanie się". Nie bardzo wiadomo, co mają znaczyć te "ułatwienia" i po co ktoś ma się "swobodnie przyznawać" do czegokolwiek. W ogóle nawoływanie urzędników do "przyznawania się" mierzi mnie i wzdryga. Możliwie, że ten apel wynika z za dużej liczby poczciwych lektur traktujących o tradycyjnej polskiej tolerancji. Od najpobożniejszych lektur język nie robi się niestety bardziej giętki, a świat nie pięknieje. Racje statystyków, by spis powszechny był rzetelny, wydają mi się słabe wobec kosztów "swobodnego przyznania się" do czegoś słabo w Polsce tolerowanego. Racje urzędów miną się raczej z racjonalnym i prościutkim pomysłem na święty spokój zwykłego nierdzennego obywatela. Obywatela, któremu aż nadto wystarczą gorące apele czystych etnicznie internautów, polityków i kapłanów każdego dnia postulujących, by podający się za Polaków przyznali się, kim są naprawdę.
W mojej sceptycznej ocenie akcji krakowskich urzędników jak szatan czynna jest też absolutna niewiara w dyskrecję jakiejkolwiek instytucji państwowej. W Polsce poznaliśmy po wielokroć detale najtajniejszych dochodzeń, najpoufniejsze zeznania, najpilniej strzeżone nagrania i supertajne listy nazwisk. Stukrotnie przekonaliśmy się, że żadna baza danych nie jest w Polsce tajemnicą, a gwarantowane przez państwo "ułatwienia" dają stuprocentową gwarancję utrudnienia.
W mojej sceptycznej ocenie akcji krakowskich urzędników jak szatan czynna jest też absolutna niewiara w dyskrecję jakiejkolwiek instytucji państwowej. W Polsce poznaliśmy po wielokroć detale najtajniejszych dochodzeń, najpoufniejsze zeznania, najpilniej strzeżone nagrania i supertajne listy nazwisk. Stukrotnie przekonaliśmy się, że żadna baza danych nie jest w Polsce tajemnicą, a gwarantowane przez państwo "ułatwienia" dają stuprocentową gwarancję utrudnienia.
- 48 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
I ten idiota, wiesniak z Niepołomic chce zostać
guru133
22.07.10, 20:55
prezydentem królewskiego grodu? Kracik, spiepraj pod ziemię, bo tylko wstyd Małopolsce przynosisz.»
-
Co ja widzę: Przyznaj się, Żydzie
bayadera
23.07.10, 11:28
Chodzi o to co w calym cywilizowanym swiecie:Jesli sie okaze, ze mamy 2 miliony muzulmanow, to trzeba im bedzie budowac meczety z minaretami, jesli zas okaze sie przewaga Chinczykow, »
-
Co ja widzę: Przyznaj się, Żydzie
bemadal
24.07.10, 21:41
UDERZ w stół - nożyce się odezwą!»
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






