Za półtora kg "maryśki" chciał opłacić operację
2010-07-28
, aktualizacja: 29.07.2010 10:24
Straż graniczna patrolująca krajową trasę nr 4 zatrzymała - przy rutynowej kontroli - mieszkańca Sosnowca z 1,5 kg marihuany. - Próbował nas wziąć na litość twierdząc, że dzięki niej miał sfinansować swoją operację - opowiadają funkcjonariusze.
ZOBACZ TAKŻE
- Prezydent Warszawy przegrywa w sądzie. Marsze fanów marihuany legalne (05-10-10, 17:09)
- Marsz w Krakowie: Nie dla dopalaczy! Tak dla marihuany! (03-10-10, 16:40)
- Incydenty na stadionie: rasiści wciąż śpią spokojnie (03-08-10, 23:00)
- Zakopane: goście dyskoteki zaatakowali policjantów (03-08-10, 11:28)
- Zabił, bo chłopak brzydko na niego popatrzył (30-07-10, 22:20)
- Nielegalne prawa jazdy z Ukrainy (28-07-10, 19:31)
- Uderzył w twarz strażnika miejskiego (27-07-10, 20:51)
- Będzie pierwszy w Krakowie zbiorowy pozew sądowy? (26-07-10, 06:00)
Do zatrzymania sosnowiczanina doszło w Dębnie między Tarnowem a Krakowem. SG zatrzymała do zwykłej kontroli drogowej mazdę na sosnowieckich blachach, którą kierował 32-letni mieszkaniec tego miasta.
Strażnicy na tylnych siedzeniach zauważyli pięć pakunków okrytych czarną folią. Po sprawdzeniu okazało się, że pod folią znajdują się słoiki z marihuaną. Po wydobyciu suszu strażnicy ustalili, ze sosnowiczanin przewoził na na trasie z Przemyśla na Śląsk 1,5 kg marihuany.
- Rozpytany przez funkcjonariuszy kierowca rozbrajająco zaznaczył, że nie spodziewał się kontroli Straży Granicznej tak daleko od granicy - relacjonuje ppłk SG Dariusz Biliński, komendant placówki w Tarnowie. - Zatrzymany twierdził, że susz kupił od kogoś w Przemyślu. Ale te wyjaśnienia są niejasne i niewiarygodne. Wyglądało, że mężczyzna zmyśla na poczekaniu jakąś historyjkę, żeby ukryć właściwe źródło zaopatrzenia - dodaje Biliński.
Zatrzymanym oraz marihuaną zajęły się już policja i prokuratura; to one będą ustalały dokładne źródło pochodzenia narkotyków.
- Sprawca nielegalnego posiadania i przewożenia substancji narkotycznej próbował naszych strażników "brać na litość" - mówi jeszcze ppłk Biliński. - Opowiadał, że kupił narkotyk, by go rozprowadzić w Sosnowcu. Twierdził, że chciał "na szybkiego" zarobić pieniądze na operację, którą podobno ma przejść ze względu na poważną chorobę.
Strażnicy na tylnych siedzeniach zauważyli pięć pakunków okrytych czarną folią. Po sprawdzeniu okazało się, że pod folią znajdują się słoiki z marihuaną. Po wydobyciu suszu strażnicy ustalili, ze sosnowiczanin przewoził na na trasie z Przemyśla na Śląsk 1,5 kg marihuany.
- Rozpytany przez funkcjonariuszy kierowca rozbrajająco zaznaczył, że nie spodziewał się kontroli Straży Granicznej tak daleko od granicy - relacjonuje ppłk SG Dariusz Biliński, komendant placówki w Tarnowie. - Zatrzymany twierdził, że susz kupił od kogoś w Przemyślu. Ale te wyjaśnienia są niejasne i niewiarygodne. Wyglądało, że mężczyzna zmyśla na poczekaniu jakąś historyjkę, żeby ukryć właściwe źródło zaopatrzenia - dodaje Biliński.
Zatrzymanym oraz marihuaną zajęły się już policja i prokuratura; to one będą ustalały dokładne źródło pochodzenia narkotyków.
- Sprawca nielegalnego posiadania i przewożenia substancji narkotycznej próbował naszych strażników "brać na litość" - mówi jeszcze ppłk Biliński. - Opowiadał, że kupił narkotyk, by go rozprowadzić w Sosnowcu. Twierdził, że chciał "na szybkiego" zarobić pieniądze na operację, którą podobno ma przejść ze względu na poważną chorobę.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Policja i straż miejska usunęła ...
- Kierowca potrącił dwulatka przy Kleparzu. ...
- Naukowcy przebadali Berlinkę. Odkryli ...
- Test rowerowy - sprawdź swoją wiedzę [CZĘŚĆ 1]
- Dziewczynka zmarła przygnieciona przez drzewo
- Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści ...
- Test rowerowy - sprawdź swoją wiedzę [CZĘŚĆ 2]




