Hala jeszcze nie powstała, a już czeka na operatora

Bartosz Piłat
2010-07-29 , aktualizacja: 29.07.2010 20:20
A A A Drukuj
Jest już wykonawca hali widowiskowo-sportowej w Czyżynach, znana jest cena. Roboty jednak nie ruszą, dopóki nie znajdzie się operator dla hali
Projekt hali widowiskowo-sportowej
Projekt hali widowiskowo-sportowej
Przetarg na budowę hali w Czyżynach, ogłoszony przez Agencję Rozwoju Miasta, już zakończony. Do konkursu zgłosiło się pięć firm. Trzy zostały odrzucone, bo nie spełniały wymagań formalnych. Do złożenia propozycji cenowych zaproszono więc dwa konsorcja: Alpine Bau (za budowę hali chciało 365 mln zł) i Mostostal Warszawa (zaproponował cenę 298 mln zł).

Dla ARM ważniejsze niż wybór wykonawcy jest jednak wyłonienie przyszłego operatora obiektu. Na całą inwestycję (budowę i wyposażenie) trzeba będzie wydać ok. 420 mln zł.

ARM pieniądze na budowę pożyczy prawdopodobnie od trzech banków - PKO, PKO BP i BRE Banku. Rada miasta chce mieć jednak gwarancję, że inwestycja będzie opłacalna, więc postawiła warunek, by ARM - nim ruszy inwestycja - znalazła operatora. Jeśli podpisze on wstępną umowę z ARM, będzie to oznaczało, że widzi szansę zarobku na hali.

Obecnie trwają rozmowy z dwoma firmami, które miałyby zarządzać halą: francuską Vega oraz konsorcjum SMG. - Analizujemy ich propozycje dotyczące zarządzania obiektem pod względem technicznym i dotyczące ewentualnego programu imprez - mówi Bartłomiej Cieciak, prezes ARM.

Kiedy powstanie, w hali będzie można organizować zawody w 17 dyscyplinach sportowych, koncerty czy kongresy. Operatorzy mają przedstawić program na pierwszych 10 lat jej funkcjonowania.

Firmy przedstawiły już, jak zamierzają utrzymać obiekt. Obydwie zarządzają dziś ponad 200 podobnymi obiektami (SMG będzie np. operatorem stadionu we Wrocławiu). Nieznane są jednak jeszcze warunki finansowe, na jakich chciałyby zarządzać obiektem. ARM liczy, że na hali uda się zarobić.

Podane ceny to kwoty bez podatku. To one są ważne, bo ARM może odliczać podatek VAT. Był to jeden z powodów, by inwestycji nie realizowała bezpośrednio gmina Kraków. Innym, ważniejszym powodem jest zadłużenie miasta, które samodzielnie nie podołałoby sfinansowaniu i budowie hali. Kraków nie ma ani gotówki, ani możliwości zaciągnięcia niezbędnego kredytu. By ARM mogła realizować inwestycję, musiała się stać częścią Krakowskiego Holdingu Komunalnego; sama nie ma majątku, by zabezpieczyć hipotekę dla pożyczki.

Dochód z hali nie wystarczy jednak, by spłacać kredyt. Kraków ma co roku "dokapitalizowywać" ARM kwotami od 20 do 30 mln zł - zależnie od tego, jak wysokie będą raty kredytu - aż po rok 2027. Stąd wymóg operatora.

ARM odrzuciła na razie odwołanie firmy Alpine Bau od wyników przetargu i czeka, czy firma będzie się jeszcze skarżyć do Urzędu Zamówień Publicznych.

Cieciak zapewnia, że jest spora szansa, by już w sierpniu doszło do podpisania umowy z bankami na kredyt, a niedługo później na budowę hali. Mostostal ma mieć 40 miesięcy na realizację kontraktu.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.