Trzeba szybko odkurzyć papieskie pamiątki

Małgorzata Skowrońska
2010-07-31 , aktualizacja: 30.07.2010 22:07
A A A Drukuj
Karola Wojtyłę pokazujemy turystom przez nieciekawe wystawy, zakurzone gabloty, setki liturgicznych przedmiotów. Nuda i sztampa. Nadzieja w tym, że wkrótce powstaną nowe muzea, które pokażą papieża jako człowieka z krwi i kości
Wadowice, dom papieski
Fot. KRZYSZTOF KAROLCZYK / AGENCJA GAZETA
Wadowice, dom papieski
Rośnie pokolenie, które o papieżu będzie wiedziało niewiele. Dla dzieci, które urodziły się w roku śmierci Jana Pawła II, Wojtyła to postać z fotografii, książki, obrazka... Ich wiedza o papieżu będzie wiedzą encyklopedyczną, wyuczoną. Jak je przekonać, że to postać wielka, dla wielu wzór do naśladowania? Na pewno nie prowadząc do któregoś z istniejących muzeów, w których wieje nudą. W Wadowicach tłumy obchodzą stare gabloty, które nie spełniają standardów współczesnego muzealnictwa. W krakowskim Muzeum Archidiecezjalnym jest podobnie. I nie chodzi tu o brak ciekawych eksponatów, ale o sposób ich pokazania. To musi się zmienić i jest na to szansa. Przynajmniej w Wadowicach.

We wrześniu ruszy przebudowa wadowickiej kamienicy, w której urodził się Wojtyła. Remont finansować będą Ministerstwo Kultury, Małopolski Urząd Marszałkowski i wadowicki samorząd. Kuria w inwestycję wnosi budynek i eksponaty do tej pory zgromadzone w papieskim muzeum.

Dobrze się stało, że instytucje państwowe, regionalne i samorząd lokalny włączyły się w tę inwestycję. Gdyby nie doszło do porozumienia, rozbudowa wadowickiego muzeum spoczęłaby na krakowskiej kurii. Wtedy szanse na realizację gotowego od kilku lat wizjonerskiego projektu Barbary i Jarosława Kłaputów byłyby znikome. Ten projekt powstawał jeszcze za czasów, gdy finalizowana była transakcja sprzedaży wadowickiej kamienicy. Od żydowskiego spadkobiercy Bałamuthów, przedwojennych właścicieli budynku, kupiła ją Fundacja Ryszarda Krauzego i przekazała krakowskiej kurii. Kłaputowie, znani m.in. jako autorzy budzącej emocje ekspozycji Muzeum Powstania Warszawskiego, zrobili coś, czego od dawna brakowało w Polsce: zaprojektowali papieskie muzeum na światowym poziomie. Nie tylko czterokrotnie powiększyli ekspozycję, lecz także unikają sztampy. W ich projekcie Jan Paweł II to nie człowiek z pomnika, ale ksiądz, który uczy się angielskiego, a w końcu podniesionym i zniecierpliwionym głosem mówi: "Co to za język!". To odbrązawianie Wojtyły odbywa się na wszystkich etapach jego życia. Autorzy tej muzealnej koncepcji zadbali też o odtworzenie świata, w którym przez pierwsze lata żył Lolek: szkolne klimaty, przyjaźnie, żydowskie Wadowice. Do tego multimedia (unikalne nagrania głosu papieża, filmy z amatorskich kamer przyjaciół Wojtyły) i nowoczesna aranżacja. Koszty nie są małe, bo przebudowę wyceniono na mniej więcej 20 mln zł. Pierwsze pieniądze już są (milion da Ministerstwo Kultury, dołoży się też urząd marszałkowski). Są też obietnice dalszego finansowania. Nie ma jednak pisemnych gwarancji, że kolejne fundusze szybko się znajdą. Gdyby okazało się, że z jakichś powodów (zmiana władzy, oszczędności budżetowe) remont opóźni się, stracimy na tym wszyscy. Także finansowo, bo papieskie muzeum zwiedza rocznie około 600-700 tys. turystów. Ci ludzie zostawiają pieniądze nie tylko w Wadowicach, lecz także w regionie. Warto zadbać, żeby wyjeżdżali z Małopolski z przekonaniem, że wiemy, jak chwalić się Wojtyłą.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Jest tyle ciekawszych rzeczy do pokazania w guru133 31.07.10, 19:05

    Małopolsce że nie widze powodu żeby odkurzać Wojtyłę. A poza tym odkurzanie może okazać się szkodliwe dla zdrowia o ile nie uzywa się przy nim maseczek ochronnych.»

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.