Miejsc w szpitalu brak, chory wraca do domu
2010-08-06
, aktualizacja: 06.08.2010 21:01
Na półmetku wakacji szpitale w Małopolsce narzekają: pacjentów dużo jak nigdy, a finansowo to jeden z najgorszych okresów w historii współpracy z NFZ-etem!
ZOBACZ TAKŻE
- Nowa siedziba szpitala okulistycznego ruszy w 2012 r. (21-07-10, 17:35)
- NIK: Badania w Szpitalu Uniwersyteckim poza kontrolą (16-08-10, 06:00)
- Helikopter wyląduje, więc chorzy przestaną krążyć (12-08-10, 09:00)
- Sąd za samotną walkę pacjentki z rakiem nerki (09-08-10, 20:41)
- Rusza rozbudowa Krakowskiego Centrum Rehabilitacji (08-08-10, 23:00)
- Prywatna fundacja prześwietla służbę zdrowia (22-07-10, 08:00)
- Zapamiętajcie ten numer, może się przydać: 12 413 71 33 (13-07-10, 10:00)
- PiS broni nierentownego oddziału rehabilitacji (16-07-10, 07:00)
W poradni chirurgicznej krakowskiego szpitala im. Narutowicza tłum pacjentów. Część z nich z rzeczami potrzebnymi do pozostania na oddziale. Nie wszyscy - nawet ci z wyznaczonymi wcześniej terminami - zostaną przyjęci. Lekarze przepraszają, ale nie mają ani jednego wolnego łóżka na oddziale dla kobiet czy mężczyzn. - Może jutro coś się zwolni - ratują sytuację.
Szpital im. Jana Pawła II, tym razem przychodnia pulmonologiczna. Pani doktor chodzi po poczekalni i narzeka na pacjentów: - Umawiają się na wizytę, a potem nie przychodzą! I żaden nawet nie zadzwoni, żeby oddać termin!
To druga strona medalu w pracy ZOZ-ów.
Z kolei Szpital Uniwersytecki w lipcu przeżywał oblężenie. - Leczyło się u nas znacznie więcej osób, niż przewidywały to limity wynikające z kontraktu z NFZ-etem - mówi Anna Niedźwiedzka, rzeczniczka prasowa placówki.
- Rzeczywiście, odsyłamy więcej pacjentów niż w latach wcześniejszych - przyznaje Renata Godyń-Swędzioł, dyrektorka szpitala im. Narutowicza. - Jesteśmy szpitalem miejskim, to do nas w sezonie odsyłani są turyści. Do tego jeszcze osoby w stanach zagrażających życiu, a w takich przypadkach przyjmujemy wszystkich. Dlatego często bywa tak, że na oddziale nie ma ani jednego wolnego łóżka.
Problemy w "Narutowiczu" dodatkowo komplikuje niski kontrakt. Jest tak mało pieniędzy, że każdy pacjent, którego stan nie wymaga natychmiastowej interwencji, jest odsyłany do kolejki. Ma czekać, aż szpital będzie miał pewność, że za jego leczenie Fundusz zapłaci. - Pomimo tak restrykcyjnej polityki i tak do czerwca mamy w plecy dwa miliony złotych. Czy te pieniądze w ogóle dostaniemy? - zastanawia się dyrektor. W "Narutowiczu" na wizytę do specjalisty umawiają na listopad. A pisma do NFZ-etu o zwiększenie kontraktowania nie przyniosły rezultatu. Mało tego, zamiast zwiększyć kontrakt, Fundusz zmniejszył nakłady na SOR.
Za pracę lekarzy w izbie przyjęć NFZ nie płaci też szpitalowi im. Jana Pawła II.
- My nieustannie przeżywamy oblężenie pacjentów. Do onkologa nie potrzeba skierowania, a chorzy ze względu na to, że chodzi o raka, nie odkładają wizyt na "po wakacjach" - wyjaśnia z kolei doktor Wojciech Wysocki, rzecznik prasowy krakowskiego Centrum Onkologii.
Szefowie szpitali są zgodni co do jednego: tak krucho z pieniędzmi nie było od lat. - Obawiam się, że powoli ekonomia zwycięża z etyką. Nic, tylko liczymy te punkty, zamiast martwić się głównie o chorego - podsumowuje Anna Prokop-Staszecka, dyrektorka szpitala Jana Pawła II.
- Nie mamy ze strony szpitali żadnych informacji o wzmożonym ruchu pacjentów - mówi Jolanta Pulchna, rzeczniczka prasowa małopolskiego oddziału NFZ-etu.
Nieoficjalnie pracownicy Funduszu uprzedzają, że przyszły rok będzie jeszcze gorszy niż ten.
Szpital im. Jana Pawła II, tym razem przychodnia pulmonologiczna. Pani doktor chodzi po poczekalni i narzeka na pacjentów: - Umawiają się na wizytę, a potem nie przychodzą! I żaden nawet nie zadzwoni, żeby oddać termin!
To druga strona medalu w pracy ZOZ-ów.
Z kolei Szpital Uniwersytecki w lipcu przeżywał oblężenie. - Leczyło się u nas znacznie więcej osób, niż przewidywały to limity wynikające z kontraktu z NFZ-etem - mówi Anna Niedźwiedzka, rzeczniczka prasowa placówki.
- Rzeczywiście, odsyłamy więcej pacjentów niż w latach wcześniejszych - przyznaje Renata Godyń-Swędzioł, dyrektorka szpitala im. Narutowicza. - Jesteśmy szpitalem miejskim, to do nas w sezonie odsyłani są turyści. Do tego jeszcze osoby w stanach zagrażających życiu, a w takich przypadkach przyjmujemy wszystkich. Dlatego często bywa tak, że na oddziale nie ma ani jednego wolnego łóżka.
Problemy w "Narutowiczu" dodatkowo komplikuje niski kontrakt. Jest tak mało pieniędzy, że każdy pacjent, którego stan nie wymaga natychmiastowej interwencji, jest odsyłany do kolejki. Ma czekać, aż szpital będzie miał pewność, że za jego leczenie Fundusz zapłaci. - Pomimo tak restrykcyjnej polityki i tak do czerwca mamy w plecy dwa miliony złotych. Czy te pieniądze w ogóle dostaniemy? - zastanawia się dyrektor. W "Narutowiczu" na wizytę do specjalisty umawiają na listopad. A pisma do NFZ-etu o zwiększenie kontraktowania nie przyniosły rezultatu. Mało tego, zamiast zwiększyć kontrakt, Fundusz zmniejszył nakłady na SOR.
Za pracę lekarzy w izbie przyjęć NFZ nie płaci też szpitalowi im. Jana Pawła II.
- My nieustannie przeżywamy oblężenie pacjentów. Do onkologa nie potrzeba skierowania, a chorzy ze względu na to, że chodzi o raka, nie odkładają wizyt na "po wakacjach" - wyjaśnia z kolei doktor Wojciech Wysocki, rzecznik prasowy krakowskiego Centrum Onkologii.
Szefowie szpitali są zgodni co do jednego: tak krucho z pieniędzmi nie było od lat. - Obawiam się, że powoli ekonomia zwycięża z etyką. Nic, tylko liczymy te punkty, zamiast martwić się głównie o chorego - podsumowuje Anna Prokop-Staszecka, dyrektorka szpitala Jana Pawła II.
- Nie mamy ze strony szpitali żadnych informacji o wzmożonym ruchu pacjentów - mówi Jolanta Pulchna, rzeczniczka prasowa małopolskiego oddziału NFZ-etu.
Nieoficjalnie pracownicy Funduszu uprzedzają, że przyszły rok będzie jeszcze gorszy niż ten.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




