Kto chce przykleić się do Jacka Majchrowskiego
2010-08-10
, aktualizacja: 09.08.2010 21:43
Dawni radni PO, część SLD, wiceprezydenci, urzędnicy, politycy PD i SdPL, kupcy i rzemieślnicy - wydłuża się lista osób, które z list Jacka Majchrowskiego chciałyby wejść do przyszłej rady miasta. A prezydent Krakowa zaczyna prace nad trzecią już kampanią wyborczą
ZOBACZ TAKŻE
- Kto na prezydenta? Krakowskie paradoksy przedwyborcze (11-09-10, 12:00)
- Senyszyn: Jeśli partia zdecyduje, będę kandydować (30-08-10, 10:00)
- Wybory prezydenckie. Majchrowski faworytem bukmacherów (26-08-10, 16:04)
- Partie walczą o miasta (25-08-10, 09:00)
- SLD (nie) pali się do walki z prezydentem Krakowa (23-08-10, 23:00)
- Lewica na rozstajach. Chrzanowski zamiast Senyszyn? (19-08-10, 08:00)
- Nowy rzecznik prezydenta miasta - tuż przed wyborami (03-08-10, 10:28)
- Wybory samorządowe. Kraków znów dla Platformy? (20-07-10, 07:00)
- Joanna Senyszyn zamieszała w sondażach prezydenckich (19-07-10, 09:00)
Dwie kadencje to za mało. Trzeba postawić "kropkę nad i" w trzeciej kadencji - taka ma być strategia kampanii wyborczej Jacka Majchrowskiego. W ostatnich dniach prezydent mocniej zabrał się za przygotowania do jesiennych wyborów. Jak słyszymy z jego otoczenia, kandydat ma być przedstawiany jako dobry gospodarz miasta, który modernizuje Kraków i dba o kulturę (mocno wyeksponowane mają być nowe muzea w Fabryce Schindlera i pod Rynkiem Głównym).
- W tej chwili jest tworzony komitet poparcia dla kandydata. Rozmawiamy m.in. z aktorem Jerzym Trelą, rektorem Uniwersytetu Pedagogicznego Michałem Śliwą, ze znanymi sportowcami. Właśnie taki ponadpartyjny komitet ma wystawić kandydata w wyborach - zdradza nasz rozmówca.
Kto chce startować z listy prezydenta? - Praktycznie wszyscy na lewo od PO, ale też dawna "lewa część" Platformy - diagnozuje sytuację bliski współpracownik Majchrowskiego. Prognozuje duży tłok na prezydenckich listach do rady miasta, zaznaczając jednak, że na razie wszystko jest w fazie "pukania do drzwi Majchrowskiego".
Pewne jednak, że listy prezydenckiego komitetu będą w tym roku szczególnie atrakcyjne. Jacek Majchrowski to wciąż najbardziej popularny kandydat na prezydenta miasta (lipcowy sondaż OBOP dawał mu zwycięstwo nawet w pierwszej turze), na dodatek już kilka miesięcy temu zapowiedział, że w tych wyborach będzie mocniej niż w przeszłości promował kandydatów na radnych ze swojego komitetu. Ma w tym oczywiście interes polityczny - w przyszłej kadencji chce mieć wsparcie w radzie, bo doświadczenie nauczyło go, że rządzenie Krakowem bez zaplecza politycznego jest bardzo trudne.
Na kogo może liczyć prezydent i kto liczy na prezydenta? Choć Sojusz Lewicy Demokratycznej zamierza w tych wyborach wystawić własne listy i własnego kandydata na prezydenta - prawdopodobnie prof. Joannę Senyszyn - wielu polityków Sojuszu po cichu próbuje sobie jednak załatwić start z listy Jacka Majchrowskiego. - Sojusz pręży muskuły po dobrym wyniku Napieralskiego w ostatnich wyborach, ale sondaże pokazują, że z list SLD w Krakowie ciężko będzie wziąć mandat radnego. Dlatego ludzie na boku próbują dogadać się z Majchrowskim, choć szefostwo krakowskiego SLD odgraża się, że za start z innej listy będzie wyrzucać z partii - przyznaje młody działacz Sojuszu. - Ja sam chciałem powalczyć o mandat radnego, ale nie wyobrażam sobie, by mój start firmowała swoim nazwiskiem pani Senyszyn - żali się.
Z list Majchrowskiego do rady będą też chcieli wejść działacze SdPl (mówi się o starcie byłego radnego Adama Udzieli oraz Sławomira Pietrzyka), Stronnictwa Demokratycznego i Partii Demokratycznej (być może Jan Okoński, były radny, obecnie pełnomocnik prezydenta ds. przedsiębiorczości). Magistraccy urzędnicy widzą zresztą w radzie miasta rodzaj planu ewakuacyjnego - startują na wypadek, gdyby prezydentem Krakowa został Stanisław Kracik (kandydat PO), co dla wielu osób oznaczałoby koniec magistrackiej kariery.
Spekuluje się też, że z trampoliny prezydenta chcieliby skorzystać "Sularz z kolegami", czyli byli radni PO, którzy w końcówce kadencji wspierali Majchrowskiego. - To, na ile prezydent będzie się chciał wesprzeć tymi nazwiskami, jest wciąż zagadką. Może mu na tym zależeć, w końcu popularny Paweł Sularz mógłby przyciągnąć do siebie głosy wielu wyborców - ocenia nasz rozmówca.
Do rady miasta wystartuje najprawdopodobniej sam prezydent Majchrowski. "Jedynki" na liście pewni mogą być tylko wiceprezydent Tadeusz Trzmiel i wiceprezydent Elżbieta Lęcznarowicz (gdyby zdecydowała się wystartować). Nazwiska pozostałych liderów są tajemnicą nawet dla najbliższych współpracowników Majchrowskiego. - Tak naprawdę nikt nie ma wpływu na prezydenta. Nawet jak cokolwiek się ustali, Jacek Majchrowski i tak w zaciszu swego gabinetu sam modyfikuje różne pomysły i sam podejmuje ostateczne decyzje - mówi jeden z lewicowych polityków.
Sam Majchrowski powtarza, że jest legalistą i o wyborach, listach i kandydatach będzie oficjalnie rozmawiać dopiero po oficjalnym ogłoszeniu terminu wyborów.
- W tej chwili jest tworzony komitet poparcia dla kandydata. Rozmawiamy m.in. z aktorem Jerzym Trelą, rektorem Uniwersytetu Pedagogicznego Michałem Śliwą, ze znanymi sportowcami. Właśnie taki ponadpartyjny komitet ma wystawić kandydata w wyborach - zdradza nasz rozmówca.
Kto chce startować z listy prezydenta? - Praktycznie wszyscy na lewo od PO, ale też dawna "lewa część" Platformy - diagnozuje sytuację bliski współpracownik Majchrowskiego. Prognozuje duży tłok na prezydenckich listach do rady miasta, zaznaczając jednak, że na razie wszystko jest w fazie "pukania do drzwi Majchrowskiego".
Pewne jednak, że listy prezydenckiego komitetu będą w tym roku szczególnie atrakcyjne. Jacek Majchrowski to wciąż najbardziej popularny kandydat na prezydenta miasta (lipcowy sondaż OBOP dawał mu zwycięstwo nawet w pierwszej turze), na dodatek już kilka miesięcy temu zapowiedział, że w tych wyborach będzie mocniej niż w przeszłości promował kandydatów na radnych ze swojego komitetu. Ma w tym oczywiście interes polityczny - w przyszłej kadencji chce mieć wsparcie w radzie, bo doświadczenie nauczyło go, że rządzenie Krakowem bez zaplecza politycznego jest bardzo trudne.
Na kogo może liczyć prezydent i kto liczy na prezydenta? Choć Sojusz Lewicy Demokratycznej zamierza w tych wyborach wystawić własne listy i własnego kandydata na prezydenta - prawdopodobnie prof. Joannę Senyszyn - wielu polityków Sojuszu po cichu próbuje sobie jednak załatwić start z listy Jacka Majchrowskiego. - Sojusz pręży muskuły po dobrym wyniku Napieralskiego w ostatnich wyborach, ale sondaże pokazują, że z list SLD w Krakowie ciężko będzie wziąć mandat radnego. Dlatego ludzie na boku próbują dogadać się z Majchrowskim, choć szefostwo krakowskiego SLD odgraża się, że za start z innej listy będzie wyrzucać z partii - przyznaje młody działacz Sojuszu. - Ja sam chciałem powalczyć o mandat radnego, ale nie wyobrażam sobie, by mój start firmowała swoim nazwiskiem pani Senyszyn - żali się.
Z list Majchrowskiego do rady będą też chcieli wejść działacze SdPl (mówi się o starcie byłego radnego Adama Udzieli oraz Sławomira Pietrzyka), Stronnictwa Demokratycznego i Partii Demokratycznej (być może Jan Okoński, były radny, obecnie pełnomocnik prezydenta ds. przedsiębiorczości). Magistraccy urzędnicy widzą zresztą w radzie miasta rodzaj planu ewakuacyjnego - startują na wypadek, gdyby prezydentem Krakowa został Stanisław Kracik (kandydat PO), co dla wielu osób oznaczałoby koniec magistrackiej kariery.
Spekuluje się też, że z trampoliny prezydenta chcieliby skorzystać "Sularz z kolegami", czyli byli radni PO, którzy w końcówce kadencji wspierali Majchrowskiego. - To, na ile prezydent będzie się chciał wesprzeć tymi nazwiskami, jest wciąż zagadką. Może mu na tym zależeć, w końcu popularny Paweł Sularz mógłby przyciągnąć do siebie głosy wielu wyborców - ocenia nasz rozmówca.
Do rady miasta wystartuje najprawdopodobniej sam prezydent Majchrowski. "Jedynki" na liście pewni mogą być tylko wiceprezydent Tadeusz Trzmiel i wiceprezydent Elżbieta Lęcznarowicz (gdyby zdecydowała się wystartować). Nazwiska pozostałych liderów są tajemnicą nawet dla najbliższych współpracowników Majchrowskiego. - Tak naprawdę nikt nie ma wpływu na prezydenta. Nawet jak cokolwiek się ustali, Jacek Majchrowski i tak w zaciszu swego gabinetu sam modyfikuje różne pomysły i sam podejmuje ostateczne decyzje - mówi jeden z lewicowych polityków.
Sam Majchrowski powtarza, że jest legalistą i o wyborach, listach i kandydatach będzie oficjalnie rozmawiać dopiero po oficjalnym ogłoszeniu terminu wyborów.
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






więcej zdjęć