Muzeum Schindlera oblegają tłumy turystów

Magdalena Kursa
2010-08-17 , aktualizacja: 16.08.2010 21:00
A A A Drukuj
Otwarte dwa miesiące temu muzeum w Fabryce Schindlera pęka w szwach. Nie pomagają rezerwacje on-line, wydłużanie godzin otwarcia czy zatrudnianie nowych pracowników.
Kolejka przed Muzeum Schindlera
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Kolejka przed Muzeum Schindlera
- Spodziewaliśmy się dużego zainteresowania, ale tłumy szturmujące muzeum przeszły nasze oczekiwania. Niewykluczone, że będziemy drugim po Wawelu muzeum w Polsce, które w swą strategię będzie musiało wpisać ograniczanie frekwencji - mówi Michał Niezabitowski, dyrektor Muzeum Historycznego w Krakowie. I przyznaje, że choć popularność cieszy, sprowadza na muzealników sporo problemów: tłok, drobne awantury, dodatkowe koszty.

Ekspozycja w Fabryce Schindlera, której oficjalna nazwa brzmi "Kraków - czas okupacji 1939-1945", przyciąga nie tylko znaną z filmu Spielberga historią niemieckiego przedsiębiorcy, który uratował tu w czasie wojny ponad tysiąc Żydów, lecz także niezwykle nowoczesną multimedialną ekspozycją.

Czy konstrukcja wytrzyma?

Otwarta 10 czerwca wystawa szybko awansowała na jeden z turystycznych hitów Krakowa - w niecałe dwa miesiące odwiedziło ją 25 tys. osób. Muzeum musiało zatrudnić sześciu dodatkowych pracowników. - Na szczęście wydatki na nich możemy pokryć ze sprzedaży biletów. W lipcu dochody z tego tytułu wyniosły we wszystkich oddziałach Muzeum Historycznego 326 tys. zł, w tym 204 tys. zł z samej Fabryki Schindlera. 54 tys. zł zostawili zwiedzający w muzealnym sklepiku na Zabłociu - zdradza dyrektor Niezabitowski.

Dochody cieszą, ale muzealnicy martwią się o wytrzymałość budynku. - Obiekt zbudowany przez Schindlera znajduje się w rejestrze zabytków. Musimy pamiętać o wytrzymałości jego konstrukcji. Weźmy na przykład gabinet Schindlera - stojąca tu instalacja z emaliowanych garnków waży ok. 3 ton. Jeśli do tego pomieszczenia wejdzie kilkunastu masywnych turystów, zrobi się z tego dodatkowa tona. Dlatego jesteśmy zmuszeni do zadbania, by ekspozycji nie zwiedzało naraz zbyt wiele osób - Niezabitowski wskazuje, że stołeczne Muzeum Powstania Warszawskiego jest ulokowane w o wiele obszerniejszym budynku, który ma większą "wchłanialność".

Trudno wejść, trudno wyjść

By rozwiązać problem tłoku, muzeum zakupiło profesjonalny internetowy system rezerwacji, zatrudniło też na etat informatyka. System budzi jednak protesty. Zdarza się, że ktoś przyjdzie bez wcześniejszej rezerwacji, a potem awanturuje się na wiadomość, że w danym dniu zabrakło już miejsc i trzeba przyjść np. pojutrze.

Do muzeum trudno wejść, ale są też problemy z jego opuszczeniem. Ekspozycja jest tak ciekawa, że niektórzy denerwują się na wiadomość, że zbliża się czas zamknięcia muzeum. By uniknąć niepotrzebnych stresów, ostatni zwiedzający są teraz wpuszczani najpóźniej półtorej godziny przed zamknięciem. - Portierzy mówią nam, że nie brakuje osób, które spędzają tu cały dzień - oddają rzeczy do szatni ok. godz. 11, a odbierają po 17 - zdradza Monika Bednarek, kustosz ekspozycji w Fabryce Schindlera.

Choć większość osób zwiedza wystawę w milczeniu, inspekcja BHP zasugerowała, że pracownicy muzeum mogą nie wytrzymywać natężenia hałasu - chodzi głównie o dźwięki wydobywające się z różnych instalacji, np. głośne szczekanie psów czy krzyki esesmanów. By poprawić komfort pracy, muzeum wprowadziło więc system zmianowy.

Wczoraj, by wejść do fabryki na Zabłociu, trzeba było stać w kolejce ponad godzinę. W tłumie przewaga obcokrajowców. Niektórzy rezygnowali z wizyty, zastrzegając, że spróbują jutro lub pojutrze. Wewnątrz w niektórych miejscach też bywa tłoczno, zwłaszcza na początku trasy przy fotoplastikonie, w którym można zobaczyć zdjęcia przedwojennego Krakowa i wczuć się w jego klimat. Ogromne wrażenie robią pomieszczenia ukazujące życie w krakowskim getcie. - Zainteresowały mnie rozwiązania technologiczne, a także sposób ekspozycji. Jest ona ciekawa i zrozumiała dla każdego. Budzi refleksje - chwaliła wczoraj krakowskie muzeum w rozmowie z "Gazetą" Vinyet Panyela, pisarka z Katalonii.

Muzeum przy ul. Lipowej otwarte jest siedem dni w tygodni, Obecnie do godz. 18, ale od września będzie czynne do godz. 20.

Podziel się

  • 25 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.