Czternaście krakowskich szkół przyjaznych sześciolatkom

Olga Szpunar
2010-09-01 , aktualizacja: 01.09.2010 18:51
A A A Drukuj
Rozpoczęcie roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 90 w Krakowie Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Rozpoczęcie roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 90 w Krakowie
- Ale suuuper! - jęknęły z zachwytem sześciolatki z podstawówki nr 90, gdy zobaczyły swoją salę lekcyjną. Ktoś chce siku? Zapraszamy do nowiutkich toalet z miniaturowymi ubikacjami. Niestety, nie wszystkie dzieci w szkołach mają takie warunki. Dziś sześciolatki rozpoczęły rok szkolny.
MEN ma nowy pomysł. Trwają prace nad połączeniem placówek oświatowych: liceów z gimnazjami, podstawówek z przedszkolami. By łatwiej w nich było o specjalistów - dowiedziała się
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja
MEN ma nowy pomysł. Trwają prace nad połączeniem placówek oświatowych: liceów z gimnazjami, podstawówek z przedszkolami. By łatwiej w nich było o specjalistów - dowiedziała się "Rzeczpospolita".
Rozpoczęcie roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 90 w Krakowie
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja
Rozpoczęcie roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 90 w Krakowie
Rozpoczęcie roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 90 w Krakowie
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja
Rozpoczęcie roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 90 w Krakowie
Artur Ławrowski, dyrektor Zespołu Szkół Integracyjnych nr 7 (to w nim mieści się podstawówka nr 90), otwiera przed nami drzwi toalet na piętrze, gdzie uczą się najmłodsze klasy. Pachną nowością. Jeszcze przedwczoraj pracowali tu robotnicy. Czujemy się jak w świecie dla krasnoludków. Maleńkie umywalki, ubikacje, nisko zawieszone lusterka. Kilka kroków dalej jest sala lekcyjna. W niej małe ławeczki i krzesełka, z tyłu miękka wykładzina, materace, nowe zabawki. - Jej, ale super - mówią sześciolatki, gdy wychowawczyni Małgorzata Czop otwiera przed nimi drzwi i mówi: - To będzie wasza klasa.

- Kiedy pierwszy raz przyszedłem po córkę do przedszkola, płakała, że chce zostać dłużej. Teraz płakała, że chce iść do szkoły, bo w przedszkolu jest nudno. Jest bystra, pisze, czyta. Żona trochę się zastanawiała, czy nie skrócimy jej dzieciństwa, ale w końcu pomyśleliśmy, że skoro sama chce już się uczyć, to czemu nie - mówi Marek Kutnik, tato Weroniki.

Sześciolatki będą miały w szkole zapewnioną opiekę do godziny 17. W tym celu dyrektor zatrudnił dla nich na pół etatu drugą nauczycielkę do opieki. Jeśli rodzice wyrażą takie życzenie, maluchy mogą jeść w szkole drugie śniadanie i podwieczorek.

SP nr 90 jest jedną z krakowskich szkół, w których powstała klasa tylko dla sześciolatków. W całym mieście jest ich 14. Wydział Edukacji planował stworzyć ich 50 przy założeniu, że do klas pierwszych pójdzie 1200 sześciolatków. Poszło 800. W specjalnych salach ze swoimi rówieśnikami będzie się ich uczyć 300. Pozostali zasiądą przed tablicą w ławkach ze starszymi o rok kolegami. - Jeśli do jednej szkoły zostało zapisanych na przykład tylko dziesięcioro sześciolatków, dla tak małej liczby nie byliśmy w stanie otworzyć odrębnej klasy - tłumaczy Jan Żądło, dyrektor krakowskiego wydziału edukacji.

Sala i łazienki dla maluchów w SP nr 90 pochłonęły blisko 100 tys. zł. 80 tys. zł dało miasto, reszta to finanse szkoły. W sumie Kraków na przystosowanie klas dla najmłodszych wydał blisko 2 mln zł. Dostało je wszystkie 50 szkół, w których uczą się sześciolatki (również we wspólnych z siedmiolatkami klasach).

By SP nr 90 była dla najmłodszych uczniów szkołą na miarę reformy, brakuje placu zabaw. Wielokrotnie pisaliśmy, że resort edukacji widzi na nim: drążki, ścianki wspinaczkowe, pomosty, zjeżdżalnie, równoważnie oraz kolorowe huśtawki. Za taki plac zabaw gmina musi zapłacić pół na pół z MEN. W ubiegłym roku chciało je budować 39 krakowskich szkół. Miasto mogło dać pieniądze dla czterech, ale MEN nie dał żadnej. Nic więc nie powstało. W tym roku MEN chciał dać czterem szkołom ponad 211 tys. zł, ale tym razem miasto nie dało, bo pieniądze przeznaczone na drabinki poszły na usuwanie skutków powodzi.

- Nie róbmy ze szkoły przedszkola - mówi o konieczności instalowania zjeżdżalni przy każdej z podstawówek Jan Żądło. Zapewnia jednocześnie, że skoro jest taki wymóg, Kraków znów będzie składał wnioski w ministerstwie o pieniądze na budowę placów.

W całej Małopolsce do szkoły poszło 2,5 tys. sześciolatków. Są w grupie 480 tys. uczniów, którzy rozpoczęli wczoraj rok szkolny.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Re: Czternaście krakowskich szkół przyjaznych sze alkaseltser 01.09.10, 22:19

    Szkoda że nie wspomina się ani słowem, że SP 90 i dyr. Ławrowski są przyjaźniwyłącznie sześciolatkom. Nie wiem, czy to zaleta tej szkoły ;-/ Od lat nie możnadoprosić się o bezkosztowe »

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.