Gdzie jest kandydat Platformy na prezydenta Krakowa?
2010-09-02
, aktualizacja: 01.09.2010 22:35
Politycy Platformy na wakacjach lub na plebanii (roznoszą słynny list do proboszczów), Stanisław Kracik na froncie walki z powodzią, a Jacek Majchrowski punktuje u wyborców, oddając jedną inwestycję po drugiej. Oto Kraków przed wyborami.
ZOBACZ TAKŻE
- Kto na prezydenta? Krakowskie paradoksy przedwyborcze (11-09-10, 12:00)
- Czy wpisy Kracika na facebooku to kampania wyborcza? (08-09-10, 16:53)
- Na konwencie PO. Golonka do kolegów: Ważny jest styl! (18-09-10, 15:54)
- SLD będzie walczyć w wyborach o "Wielki Kraków" (18-09-10, 12:51)
- Referendum - kto zrozumie tak postawione pytania? (14-09-10, 06:00)
- List PO do proboszczów - przekupywanie Kościoła? (01-09-10, 09:00)
- Platforma - Kościół. Małżeństwo z nierozsądku (31-08-10, 05:00)
- Senyszyn: Jeśli partia zdecyduje, będę kandydować (30-08-10, 10:00)
- Wybory prezydenckie. Majchrowski faworytem bukmacherów (26-08-10, 16:04)
- SLD (nie) pali się do walki z prezydentem Krakowa (23-08-10, 23:00)
- Prezydenta Krakowa wybierzemy w nowych okręgach (07-07-10, 20:18)
- Pretensje o powódź na sejmiku Małopolski (11-06-10, 13:07)
- Stanisław Kracik chce po sobie zostawić wygodne miasto (16-05-10, 09:00)
- Majchrowski - Kracik: ostra walka o prezydenturę (01-12-09, 07:00)
- Platforma Kraków widzi ogromny. I w nim metro (20-09-10, 15:59)
- PO i SLD wystartowały z kampanią (20-09-10, 03:00)
SERWISY
SONDAŻ
Gdzie jest Stanisław Kracik, kandydat PO na prezydenta Krakowa? Czas ucieka, a jego kampanii w ogóle nie widać - takie narzekania słychać wśród części działaczy PO. Niektórzy, np. Jarosław Gowin, niepokoją się oficjalnie: - Przewaga Jacka Majchrowskiego nad Stanisławem Kracikiem nie jest wielka. Ale do zwycięstwa potrzebne są dwie rzeczy: intensywna kampania i ściślejsza współpraca wojewody z Platformą Obywatelską. Musimy więc wziąć się do pracy - przyznaje Jarosław Gowin.
Nieoficjalne głosy są znacznie mocniejsze. Najbardziej pesymistyczna diagnoza, którą usłyszałam, brzmiała: - Stanisław Kracik leży na łopatkach. Nie ma pieniędzy ani programu. Przegrywa bezpośrednie starcia z Majchrowskim. Na dodatek szef jego sztabu pojechał na długie wakacje, jakby nie doceniał wagi problemu - martwi się jeden z ważnych działaczy PO. - Co gorsza, wojewoda nie ma też w samej PO wystarczającego wsparcia. Pamiętajmy, że nie tak dawno Ireneusz Raś sam chciał być kandydatem na prezydenta. Podejrzewam, że i Irek, i kilka innych osób chciałoby startować za cztery lata. Nie mają więc motywacji, by wspierać Kracika. Jeśli wygra teraz, za cztery lata będzie walczyć z ramienia PO o reelekcję - spekuluje nasz rozmówca.
Ale spora część polityków PO wcale się nie martwi. Tłumaczą, że ludzie nie interesują się polityką, kampanię trzeba więc zintensyfikować dopiero w ostatnim miesiącu przed wyborami. I pocieszają się, że kandydat PiS też jest kompletnie niewidoczny.
Grzegorz Stawowy, który odpowiada za kampanię Stanisława Kracika, twierdzi, że narzekania go... cieszą. - To, że członkowie PO twierdzą, że wokół kampanii nic się nie dzieje, świadczy, że nasz sztab jest szczelny. Pomysły nie przeciekają - podkreśla. I zapewnia, że sporo projektów jest już gotowych: wizualizacje plakatów, miejsca pod billboardy, założenia programowe. Słyszę, że sam wojewoda uczestniczy w licznych, półprywatnych spotkaniach z krakowianami, a choć prawdziwa kampania wystartować ma w październiku, to lada dzień ruszy strona internetowa (www.stanislawkracik.pl), kandydat zacznie pisać bloga, a jego profil na Facebooku zostanie zmieniony z prywatnego na wyborczy. Wkładem PO w rozwój technik kampanijnych ma być strona z filmami ukazującymi działania wojewody. Będzie też uchwała zobowiązująca kandydatów na radnych miejskich i dzielnicowych, by w swych materiałach wyborczych promowali Kracika.
Stawowy przestrzega równocześnie tych, którzy myślą, że za cztery lata to oni - z powodzeniem - zawalczą o prezydenturę Krakowa. - Nie wierzę, by wówczas Jacek Majchrowski zrezygnował ze startu. A przecież z nim z kadencji na kadencję coraz trudniej jest wygrać!
Stanisław Kracik rzeczywiście ma trudniejszy punkt startu niż jego najpoważniejszy konkurent. Na razie oficjalnie nie można prowadzić kampanii wyborczej - Jacek Majchrowski wykorzystuje więc ten czas na otwieranie kolejnych inwestycji. A ostatni rok kadencji to dla każdego rządzącego polityka czas przecinania wstęg i chwalenia się owocami pracy. Przed nami więc otwarcia muzeów, dróg, kładki itp. Przy tym codzienna praca wojewody jest mniej spektakularna. W jednej z zalanych ostatnio gmin usłyszałam od wójta prawdziwe peany na cześć wojewody: że samorządowiec z krwi i kości, że potrafi szybko pomóc, że więcej robi, niż mówi. Problem jednak w tym, że to nie mieszkańcy zalanych gmin będą głosować na prezydenta Krakowa.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy w Krakowie znowu powtórzy się scenariusz z poprzednich kampanii, w których PO nie zależało na własnym kandydacie. Tym razem rąk do pracy może być jeszcze mniej, bo Stanisław Kracik to człowiek spoza platformowych układów, nie ma więc żadnej frakcji w PO, której szczególnie by na jego zwycięstwie zależało. Z Jackiem Majchrowskim wygrać będzie trudno. Biadolenie, że można było więcej i szybciej zbudować, może być odebrane jako czepialstwo. Siła Platformy leży więc w przedstawieniu nowej, świeżej wizji rozwoju miasta. No i przede wszystkim w tym, by wszystkim zależało na wygranej kandydata PO. Na razie mam wątpliwości, czy tak jest.
Nieoficjalne głosy są znacznie mocniejsze. Najbardziej pesymistyczna diagnoza, którą usłyszałam, brzmiała: - Stanisław Kracik leży na łopatkach. Nie ma pieniędzy ani programu. Przegrywa bezpośrednie starcia z Majchrowskim. Na dodatek szef jego sztabu pojechał na długie wakacje, jakby nie doceniał wagi problemu - martwi się jeden z ważnych działaczy PO. - Co gorsza, wojewoda nie ma też w samej PO wystarczającego wsparcia. Pamiętajmy, że nie tak dawno Ireneusz Raś sam chciał być kandydatem na prezydenta. Podejrzewam, że i Irek, i kilka innych osób chciałoby startować za cztery lata. Nie mają więc motywacji, by wspierać Kracika. Jeśli wygra teraz, za cztery lata będzie walczyć z ramienia PO o reelekcję - spekuluje nasz rozmówca.
Ale spora część polityków PO wcale się nie martwi. Tłumaczą, że ludzie nie interesują się polityką, kampanię trzeba więc zintensyfikować dopiero w ostatnim miesiącu przed wyborami. I pocieszają się, że kandydat PiS też jest kompletnie niewidoczny.
Grzegorz Stawowy, który odpowiada za kampanię Stanisława Kracika, twierdzi, że narzekania go... cieszą. - To, że członkowie PO twierdzą, że wokół kampanii nic się nie dzieje, świadczy, że nasz sztab jest szczelny. Pomysły nie przeciekają - podkreśla. I zapewnia, że sporo projektów jest już gotowych: wizualizacje plakatów, miejsca pod billboardy, założenia programowe. Słyszę, że sam wojewoda uczestniczy w licznych, półprywatnych spotkaniach z krakowianami, a choć prawdziwa kampania wystartować ma w październiku, to lada dzień ruszy strona internetowa (www.stanislawkracik.pl), kandydat zacznie pisać bloga, a jego profil na Facebooku zostanie zmieniony z prywatnego na wyborczy. Wkładem PO w rozwój technik kampanijnych ma być strona z filmami ukazującymi działania wojewody. Będzie też uchwała zobowiązująca kandydatów na radnych miejskich i dzielnicowych, by w swych materiałach wyborczych promowali Kracika.
Stawowy przestrzega równocześnie tych, którzy myślą, że za cztery lata to oni - z powodzeniem - zawalczą o prezydenturę Krakowa. - Nie wierzę, by wówczas Jacek Majchrowski zrezygnował ze startu. A przecież z nim z kadencji na kadencję coraz trudniej jest wygrać!
Stanisław Kracik rzeczywiście ma trudniejszy punkt startu niż jego najpoważniejszy konkurent. Na razie oficjalnie nie można prowadzić kampanii wyborczej - Jacek Majchrowski wykorzystuje więc ten czas na otwieranie kolejnych inwestycji. A ostatni rok kadencji to dla każdego rządzącego polityka czas przecinania wstęg i chwalenia się owocami pracy. Przed nami więc otwarcia muzeów, dróg, kładki itp. Przy tym codzienna praca wojewody jest mniej spektakularna. W jednej z zalanych ostatnio gmin usłyszałam od wójta prawdziwe peany na cześć wojewody: że samorządowiec z krwi i kości, że potrafi szybko pomóc, że więcej robi, niż mówi. Problem jednak w tym, że to nie mieszkańcy zalanych gmin będą głosować na prezydenta Krakowa.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy w Krakowie znowu powtórzy się scenariusz z poprzednich kampanii, w których PO nie zależało na własnym kandydacie. Tym razem rąk do pracy może być jeszcze mniej, bo Stanisław Kracik to człowiek spoza platformowych układów, nie ma więc żadnej frakcji w PO, której szczególnie by na jego zwycięstwie zależało. Z Jackiem Majchrowskim wygrać będzie trudno. Biadolenie, że można było więcej i szybciej zbudować, może być odebrane jako czepialstwo. Siła Platformy leży więc w przedstawieniu nowej, świeżej wizji rozwoju miasta. No i przede wszystkim w tym, by wszystkim zależało na wygranej kandydata PO. Na razie mam wątpliwości, czy tak jest.
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Re: Gdzie jest kandydat Platformy na prezydenta K
pfg
02.09.10, 09:53
Kracik byłby wygrał cztery lata temu. Niestety, zidiociała Platformaprzestraszyła sie oskrażeń o rzekomą niegospodarność w Niepołomicach i wKrakowie, jak zawsze, wystawiła kandydata »
-
Majchrowski powinien wygrać..
nuju
02.09.10, 11:26
Niech sobie teraz poradzi z zadłużeniem które wygenerował przez dwie kadencje.. ze stadionem wisły - śmieciem zbudowanym za publiczne 500ml zł dla prywatnego klubu itdInaczej Kracik będzie »
Najczęściej czytane24 htydzień





