Krzyż Katyński to nie przedmiot doraźnego zadania
2010-09-04
, aktualizacja: 03.09.2010 21:34
- Krzyż należy czcić, a nie traktować jak przedmiot doraźnego zadania - mówi Stanisław Zięba, jeden z inicjatorów ustawienia w 1990 r. Krzyża Katyńskiego pod Wawelem. Wczoraj napisaliśmy, że "Solidarność" proponuje wyryć na nim napis "Smoleńsk 2010".
ZOBACZ TAKŻE
- List: krzyż pod Wawelem upamiętnia nie tylko Katyń (05-09-10, 16:24)
- Śniadek w Krakowie: Nie pouczajcie nas o solidarności (04-09-10, 20:35)
- W demokracji nie ma jedynej słusznej formy patriotyzmu (04-05-10, 09:00)
- Przerwana warta pod krzyżem katyńskim (28-04-10, 22:28)
- Komentarz: Dwie lekcje - patriotyzmu i konformizmu (26-04-10, 10:00)
- Katyń był zbrodnią skrupulatnie zaplanowaną (25-04-10, 12:00)
- Dopiszą Smoleńsk na Krzyżu Katyńskim pod Wawelem? (03-09-10, 06:00)
- Dziwisz: są wydarzenia, które tylko krzyż może wyrazić (04-09-10, 10:52)
Bartłomiej Kuraś: „Solidarność” chce uzyskać akceptację krakowskiej rady miasta dla pomysłu wyrycia na Krzyżu Katyńskim hasła „Smoleńsk 2010”. Przewodniczący rady Józef Pilch jest za. Protestuje Federacja Rodzin Katyńskich, która nie chce zrównania mordu w Katyniu z katastrofą w Smoleńsku. Co Pan na to?
Stanisław Zięba, wiceprzewodniczący rady miasta z Platformy Obywatelskiej: Cóż można na to powiedzieć... 20 lat temu byłem w prezydium regionu małopolskiej „Solidarności”, brałem udział w pracach nad ustawieniem krzyża. Byliśmy wtedy w związku zgodni, że krzyż ma upamiętniać mord katyński.
Skąd się wtedy wzięła ta idea?
- To wszystko odbyło się dość spontanicznie. W 1990 r. cieszyliśmy się już wolnością po latach komunizmu, podczas których o Katyniu zabraniano mówić głośno. Wiosną 1990 r. akurat przypadała okrągła, bo 50., rocznica mordu. Jasne dla nas było, że trzeba tę rocznicę jakoś szczególnie upamiętnić w widocznym miejscu w Krakowie. Zwłaszcza że w czasach PRL-u nie było na to żadnych szans. Nie chcieliśmy jakiegoś wielkiego monumentu. Prosty krzyż z wyrytą nazwą "Katyń" z rokiem zbrodni "1940" oraz rokiem jego ustawienia "1990" wydał się nam w "Solidarności" najlepszym symbolem.
" Solidarność" konsultowała się wtedy z władzami kościelnymi?
- Tak. Duchowni zgodzili się na taką formę upamiętnienia. I tak pod Wawelem stanął Krzyż Katyński, dzisiaj miejsce znane chyba wszystkim mieszkańcom Krakowa. Hołd składają tu najważniejsze delegacje. Myśmy od początku zakładali, że krzyż ma być poświęcony wyłącznie ofiarom mordu w Katyniu. Takie były ustalenia wewnątrz związku, a także z władzami kościelnymi. Taka była wówczas nasza idea. Dobrze, żeby dzisiejsi związkowcy z "Solidarności" nie zapominali o tym.
Czy ktoś z "Solidarności" pytał teraz Pana o zdanie w sprawie wyrycia hasła "Smoleńsk 2010" na Krzyżu Katyńskim?
- Nie jestem już członkiem "Solidarności", nie płacę składek członkowskich. Za to przewodzę fundacji "Solidarni Solidarnym", która ma siedzibę w tym samym budynku co zarząd małopolskiej "Solidarności", na sąsiednim piętrze. Więc cały czas mam styczność ze środowiskiem "Solidarności". Słyszałem więc ostatnio od kolegów z "S", że jest taki pomysł. Ale o zdanie nikt z szefostwa małopolskich struktur związku mnie nie pytał.
Co by Pan powiedział, gdyby Pana zapytali?
- Uważam, że ofiary katastrofy smoleńskiej zostały w Krakowie godnie upamiętnione. Przecież na Wawelu spoczęła para prezydencka. Tam też postanowiono umieścić tablicę oddającą hołd wszystkim ofiarom katastrofy...
Jednak "Solidarność" proponuje wyryć hasło "Smoleńsk 2010"...
- Mam wątpliwości, czy taka inicjatywa nie jest zgłaszana po to, by wywołać pewne emocje, a nie tylko uczcić tragedię. Chrześcijanie powinni przede wszystkim krzyż czcić, a nie traktować tego symbolu religijnego jak przedmiotu doraźnego zadania.
Dla "Gazety"
Ks. dr Robert Nęcek, rzecznik archidiecezji krakowskiej
Inicjatywę napisu należy konsultować z Federacją Rodzin Katyńskich w Krakowie i z konserwatorem zabytków, a nie z kurią, którą próbuje się wciągać w bieżące rozgrywki polityczne w majestacie krzyża.
Stanisław Zięba, wiceprzewodniczący rady miasta z Platformy Obywatelskiej: Cóż można na to powiedzieć... 20 lat temu byłem w prezydium regionu małopolskiej „Solidarności”, brałem udział w pracach nad ustawieniem krzyża. Byliśmy wtedy w związku zgodni, że krzyż ma upamiętniać mord katyński.
Skąd się wtedy wzięła ta idea?
- To wszystko odbyło się dość spontanicznie. W 1990 r. cieszyliśmy się już wolnością po latach komunizmu, podczas których o Katyniu zabraniano mówić głośno. Wiosną 1990 r. akurat przypadała okrągła, bo 50., rocznica mordu. Jasne dla nas było, że trzeba tę rocznicę jakoś szczególnie upamiętnić w widocznym miejscu w Krakowie. Zwłaszcza że w czasach PRL-u nie było na to żadnych szans. Nie chcieliśmy jakiegoś wielkiego monumentu. Prosty krzyż z wyrytą nazwą "Katyń" z rokiem zbrodni "1940" oraz rokiem jego ustawienia "1990" wydał się nam w "Solidarności" najlepszym symbolem.
" Solidarność" konsultowała się wtedy z władzami kościelnymi?
- Tak. Duchowni zgodzili się na taką formę upamiętnienia. I tak pod Wawelem stanął Krzyż Katyński, dzisiaj miejsce znane chyba wszystkim mieszkańcom Krakowa. Hołd składają tu najważniejsze delegacje. Myśmy od początku zakładali, że krzyż ma być poświęcony wyłącznie ofiarom mordu w Katyniu. Takie były ustalenia wewnątrz związku, a także z władzami kościelnymi. Taka była wówczas nasza idea. Dobrze, żeby dzisiejsi związkowcy z "Solidarności" nie zapominali o tym.
Czy ktoś z "Solidarności" pytał teraz Pana o zdanie w sprawie wyrycia hasła "Smoleńsk 2010" na Krzyżu Katyńskim?
- Nie jestem już członkiem "Solidarności", nie płacę składek członkowskich. Za to przewodzę fundacji "Solidarni Solidarnym", która ma siedzibę w tym samym budynku co zarząd małopolskiej "Solidarności", na sąsiednim piętrze. Więc cały czas mam styczność ze środowiskiem "Solidarności". Słyszałem więc ostatnio od kolegów z "S", że jest taki pomysł. Ale o zdanie nikt z szefostwa małopolskich struktur związku mnie nie pytał.
Co by Pan powiedział, gdyby Pana zapytali?
- Uważam, że ofiary katastrofy smoleńskiej zostały w Krakowie godnie upamiętnione. Przecież na Wawelu spoczęła para prezydencka. Tam też postanowiono umieścić tablicę oddającą hołd wszystkim ofiarom katastrofy...
Jednak "Solidarność" proponuje wyryć hasło "Smoleńsk 2010"...
- Mam wątpliwości, czy taka inicjatywa nie jest zgłaszana po to, by wywołać pewne emocje, a nie tylko uczcić tragedię. Chrześcijanie powinni przede wszystkim krzyż czcić, a nie traktować tego symbolu religijnego jak przedmiotu doraźnego zadania.
Dla "Gazety"
Ks. dr Robert Nęcek, rzecznik archidiecezji krakowskiej
Inicjatywę napisu należy konsultować z Federacją Rodzin Katyńskich w Krakowie i z konserwatorem zabytków, a nie z kurią, którą próbuje się wciągać w bieżące rozgrywki polityczne w majestacie krzyża.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Krzyż Katyński to nie przedmiot doraźnego zadania
zegareek
04.09.10, 03:07
parę słów dla kurii :już za późno na takie wypowiedzi, wszystko się już stało, trzeba bylo myśleć isluchac innych, czy przypadkiem nie mają racji, zamiast ich odsądzać od czci iwiary.kuria »
-
Krzyż Katyński to nie przedmiot doraźnego zadania
freeskawiniak
04.09.10, 07:32
Po wczorajszym wystąpieniu w TVP3 Kraków szefa małopolskiej Solidarnościjeszcze bardziej utwierdziłem się że ten pomysł jest "chory" znowu kłania sięspontaniczność o ile jestem w »
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.





