Kard. Dziwisz: tablica to nie "triumf własnych racji"

Małgorzata Skowrońska
2010-09-10 , aktualizacja: 11.09.2010 06:56
A A A Drukuj
Czy nasza pamięć jest "dobra"? Czy nie wymaga "oczyszczenia"? - pytał kard. Dziwisz podczas mszy poprzedzającej odsłonięcie tablicy z nazwiskami 96 ofiar katastrofy smoleńskiej.
Ascetyczna, prosta w formie, z nazwiskami ofiar - tak wygląda tablica upamiętniająca katastrofę smoleńską na Wawelu. W krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów zawisła w czwartek. - Tablicę tę umieszczamy przy sarkofagu z doczesnymi szczątkami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Umieszczamy ją na Wawelu, który dla Polaków jest szczególnym miejscem pamięci. Dramatyczna śmierć dziewięćdziesięciu sześciu ludzi, którzy wykonując nierzadko najbardziej odpowiedzialne zadania w naszym Państwie współtworzyli jego najnowszą historię, domaga się pamięci. Ta tragedia musi zostać utrwalona w pamięci Narodu. Naród bez pamięci stałby się narodem bez tożsamości. I bez przyszłości - mówił kard. Dziwisz podczas mszy w katedrze wawelskiej.

Metropolita przypomniał, że "pamięć narodu" nie istnieje sama, zawsze tworzą ją ludzie. Pytał też o pamięć o tragedii smoleńskiej ("Czy sami dobrze widzimy ową drogę pamięci? Czy nasza pamięć jest dobra? Czy nie wymaga oczyszczenia?"). Zaznaczył, że problemem pamięci jest "ślepota". - A właściwie bardzo szczególny rodzaj ślepoty, która rodzi się z pychy i odbiera człowiekowi zdolność widzenia własnych grzechów i wad - mówił.

Hierarcha zaznaczył, że wawelska tablica to nie "triumf własnych racji" i "postawienie na swoim". - Przeciwnie, czynimy to w pokorze, świadomi własnych ułomności, bez cienia pychy. Sami chcemy się poddać lekcji zawartej w tym wydarzeniu; sami chcemy się uczyć. I chcemy się uczyć wspólnie z innymi. Razem! - mówił.

O tym, że na Wawelu, oprócz sarkofagu Lecha i Marii Kaczyńskich, powinna pojawić się tablica upamiętniająca wszystkie ofiary smoleńskiej katastrofy, mówiło się już podczas pogrzebu pary prezydenckiej. Pośpiech, w jakim pochówek przygotowywano, wykluczał jednak jej wykonanie. W kwietniu ustalono tylko, że będzie zrobiona z różowego piaskowca gładkiego, a zgodę na jej powieszenie w kryptach wydał wojewódzki konserwator zabytków. Początkowo pertraktowano, kto ją ufunduje. Krakowska kuria, która jest gospodarzem katedry na Wawelu, zasypywana była ofertami, ale obwarowanymi żądaniami o umieszczeniu na tablicy inskrypcji, m.in. męczeńskiej śmierci ofiar. Ostatecznie tablicę sfinansował budżet państwa (kosztowała 15 tys. zł), a jej wykonanie nadzorował małopolski wojewoda.

Na tablicy wykuto napis "Corpora dormiunt, vigilant animae" ("Ciała śpią, dusze czuwają"). Projektantka Marta Witosławska, która jest też autorką sarkofagu pary prezydenckiej, zaczerpnęła sentencję z baldachimu znad wyjścia z grobów królewskich w katedrze wawelskiej. Na tablicy (o wymiarach 184 na 127 cm) znalazł się jeszcze jeden napis: "Pamięci ofiar katastrofy w Smoleńsku. 10 kwietnia 2010 r.", a zaraz pod nim trzy nazwiska: Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii oraz prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. Niżej, mniejszą czcionką i w kolejności alfabetycznej, ale bez podawania funkcji, rzeźbiarz Jan Siuta wykuł nazwiska wszystkich ofiar smoleńskiej katastrofy.

Podczas uroczystości odsłonięcia tablicy została odczytana listę tragicznie zmarłych. Przez przeoczenie pominiętych zostało kilka nazwisk. O bliskich upomniały się rodziny, głośno wymieniając brakujące nazwiska.

Podziel się

  • 33 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    49 głosów

  • Kaczorowski duza czcionka... aaaa, ten zabawkowy cyniczne_oko 10.09.10, 18:12

    prezydencik, buahahaha. starsi panowie pozostajacy po wojnie na emigracji wybierali sposrod siebie "prezydenta polski" co jakis czas. Nigdzie nie uznawanego, bez zadnej wladzy, pozycji , »

  • Kard. Dziwisz: tablica to nie "triumf własnych ... koziorozec2 10.09.10, 18:23

    ten pacjent przestał rozumieć co mówi. Psychiatra by to ocenił może bardziej naukowo, ale ja to widzę, że za mnie ktoś bardzo głupi wypowiada swoje racje, i myśli że wszyscy są tego samego »

  • Kard. Dziwisz: moja wina, moja wielka wina! jimir 11.09.10, 12:17

    Przyznaje: nie umiem podołać obowiązkom jakie na moje barki,prostego wieśniaka,który przez wszystkie lata tak naprawdę był tylko służącym Karola spadły, gdy w dowód wdzięczności za usługi »