Szkoły katolickie oblegane: kolejki na przyszły rok

Dominika Wantuch, Olga Szpunar
2010-09-14 , aktualizacja: 14.09.2010 09:01
A A A Drukuj
Rodzice, którzy od piątku koczują przed szkołą sióstr Augustianek, nie ukrywali, po co czekają. Nie chcieli jednak być fotografowani z bliska Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Rodzice, którzy od piątku koczują przed szkołą sióstr Augustianek, nie ukrywali, po co czekają. Nie chcieli jednak być fotografowani z bliska
Ostatni raz byli w domu w piątek przed południem, noce spędzają w samochodach, dni w kolejce do sekretariatu - rodzice próbują zapisać już na przyszły rok dzieci do szkoły podstawowej sióstr augustianek w Krakowie. Boom na szkoły katolickie trwa.
Pan Marcin czatuje przed budynkiem przy ul. Skałecznej 10 od niedzielnego popołudnia. Ale są też i tacy, którzy czekają od piątku. W kolejce stoją niańki, babcie i wynajęci przez rodziców "stacze". Wszyscy mają nadzieję, że uda im się zapisać dziecko do szkoły prowadzonej przez siostry augustianki na... przyszły rok. Rekrutacja rusza jutro.

Wolnych miejsc jest siedem. A może być mniej, bo do dziś do szkoły rodzice mogą zapisywać dzieci, które już mają w niej rodzeństwo. Siostry dają im pierwszeństwo. - Serce mi się kraje, jak na nich patrzę - mówi o koczujących przed budynkiem augustianka, z którą rozmawiamy przez telefon. Przedstawić się nie chce. Nie jest też zachwycona, że pytamy o kolejkę, bo uważa, że informacja o tym, jak wyglądają zapisy, nie przysłuży się szkole.

Ale rekrutacyjne kolejki to codzienność w większości katolickich szkół w Krakowie. Rodzice potrafią zapisywać do nich nawet dwuletnie dzieci. Takie maluchy są na liście oczekujących na przyjęcia w katolickiej podstawówce im. Świętej Rodziny z Nazaretu prowadzonej przez krakowski Caritas. - Czy zapisywanie dwulatka do szkoły to nie przesada? - pytamy ks. Krzysztofa Wilka, dyrektora. - Gdy rodzicom się to uda, czują się spokojniejsi - odpowiada. Ale zapis to nie wszystko. Rodziców i dzieci czekają rozmowy kwalifikacyjne. Ks. Wilk nie kryje, że szanse mają zdolni. W szkole jest... 38 kółek zainteresowań: - Chodzi o to, że osoby z niedoborami intelektualnymi mogą naszej ofercie nie sprostać.

Na przyszłe lata na liście chętnych do nauki w podstawówce prowadzonej przez Caritas jest około 100 osób.

Po kilkanaście telefonów dziennie z pytaniami o zapisy na rok szkolny 2011/2012 dzwoni w sekretariacie Prywatnej Katolickiej Szkoły Podstawowej im. św. Jadwigi Królowej. Zapisów na więcej niż rok naprzód szkoła nie prowadzi. Półroczne dzieci próbują zapisać rodzice do szkoły im. bł. Laury Vicuny sióstr salezjanek. Siostry odmawiają. Uważają, że listy tworzone z kilkuletnim wyprzedzeniem rodzą mit, który szkole szkodzi. W szkole sióstr pijarek im. Pauli Montal zapisy ruszają po nowym roku, ale już dziś wiadomo, że o jedno miejsce tam będzie się bić co najmniej dwoje dzieciaków. Decydujące będą dwie rozmowy siostry dyrektor z rodzicami.

- Bezpieczeństwo, dobra atmosfera, brak anonimowości, sprawna organizacja, zaangażowani nauczyciele i ścisła współpraca z rodzicami - Małgorzata Kaleta wymienia atuty podstawówki sióstr nazaretanek. Posłała tam trójkę dzieci. Kwestie światopoglądowe miały dla niej znaczenie. Ale wielu rodziców nie przykłada do nich dużej wagi. - Ważny jest poziom szkoły. Dlatego tu stoję - mówi pan Marcin.

Szkoły katolickie od lat osiągają jedne z lepszych wyników na egzaminach. Za ostatni sprawdzian po szóstej klasie uczniowie z augustianek otrzymali średnio 36 pkt na 40 możliwych. To wynik, o którym szkoły samorządowe w Krakowie mogą pomarzyć.

- Świetny wynik tych szkół to efekt selekcji uczniów - twierdzi Jan Żądło, dyrektor wydziału edukacji urzędu miasta. - Szkoły publiczne muszą przyjąć dzieci z rejonu. Szkoły niepubliczne, w tym katolickie, mają możliwość przebierania w kandydatach.

Ks. Wilk mówi, że popularność szkół katolickich buduje rodzina. - To na rodzinnych spotkaniach matki uczniów opowiadają o nas siostrom, siostry kuzynkom, kuzynki braciom. Potem oni wszyscy posyłają do nas dzieci. Mamy u siebie całe klany!

Rozmowa: Prywatna szkoła za darmo

Olga Szpunar: Ludzie śpią w samochodach pod szkołą katolicką, by zapisać tam dziecko...

Joanna Gębik, psycholog, terapeuta dziecięcego Instytutu Terapii Integralnej Gestalt: - Hmmm. No cóż, coraz więcej rodziców wie bardzo wyraźnie, jakiego rodzaju edukacji chce dla swojego dziecka. Chcą, by było ono wychowywane według ściśle określonych zasad: w poczuciu odpowiedzialności, ładu, porządku, jasnej hierarchii. W szkołach katolickich oferta takiego wychowania jest najbardziej obecna.

Determinacja rodziców jest tak duża, że wychodzą z domu w piątek, by wrócić dopiero w środę?

- Tak. I ta determinacja musi być szkołom bardzo na rękę. Gdy widzą tak skłonnego do poświęceń rodzica, mogą mieć niemal stuprocentową pewność, że to dziecko będzie dobrym nabytkiem. Uczeń, który ma wsparcie w rodzicach, raczej nieźle się uczy i nie sprawia kłopotów wychowawczych. Rozmowy kwalifikacyjne z rodzicami to selekcja, która jest rodzajem zabezpieczenia przed ewentualnymi kłopotami z dzieckiem.

Świeckie szkoły prywatne też stawiają na współpracę z domem, też mają dobre wyniki i opinię, że jest w nich bezpieczniej, a jednak niemowlaków nikt tam nie próbuje zapisać.

- Ale większość świeckich szkół prywatnych jest płatna, podczas gdy większość szkół katolickich nie. Rodzice zapisując do nich dzieci, mają prywatną szkołę za darmo. Poza tym w znakomitej większości prywatnych szkół świeckich wciąż króluje to, od czego coraz więcej rodziców chce odejść. Są liberalne, głównym hasłem jest tam wciąż bezstresowe wychowanie. Znam rodziców, którzy mają dzieci w katolickich szkołach. Wiem, że gdy podejmowali decyzję o zapisaniu ich tam, ich przekonania religijne nie grały żadnej roli. Chodziło o ten porządek i ład, które spodziewali się tam znaleźć.

Podziel się

  • 198 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    62 głosy

  • Tak sie buduje panstwo wyznaniowe! pawka55 14.09.10, 14:42

    Pogratulowac babciom i dziadkom stojacym nocami w kolejkach, aby zapisac swe wnuki do kato-szkol. Jesli poziom tych szkol jest tak wysoki jak podobnych szkol w US, wyrosnie nam nowe »

  • Powinni karać tych rodziców za krzywdzenie dzieci paulhandyman 14.09.10, 14:55

    Jak można zapisać swoje dziecko do "pralni mózgu" ? Przecież takie dziecko po kilku latach nauki o diabłach, piekle, jezusie i innych rewelacjach będzie "skrzywione" do końca życia !Jak »

  • Re: Najlepszy jest belfer w sutannie noel1 15.09.10, 06:43

    Chce się powiedzieć święta prawda i cała prawda. Coś wiem na ten temat.Niejednokrotnie ustępowałem uczniowi w relacjach "nauczyciel - uczeń" i to na różnych płaszczyznach naukowej, »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu