Skazany za szantażowanie sfabrykowanymi zdjęciami
2010-09-14
, aktualizacja: 14.09.2010 10:10
Krakowski sąd skazał krakowniana, który przez kilka tygodni szntażował sfabrykowanymi zdjęciami porno polityków, samorządowców i biznesmenów z całej Polski.
ZOBACZ TAKŻE
- Nogą od krzesła zabili bezdomnego. Grali z nim w karty (16-09-10, 15:49)
- Włamują się do maili profesorów i proszą o "pomoc" (16-09-10, 07:00)
- Kradzież motocykla za 40 tys. zł na trialowej trasie (14-09-10, 06:00)
- Kraków: pijani 16-latkowie nieprzytomni na chodniku (13-09-10, 16:25)
- Cegły, bagnety i kajdanki w tornistrze? Norma (10-09-10, 08:00)
- Zabierali pamiątki z Auschwitz-Birkenau nieświadomie? (10-09-10, 09:30)
SERWISY
Przemysław D. - pracownik zakładu hydraulicznego, z wykształcenia plastyk - wysyłał własnoręcznie zmontowane zdjęcia o treściach homo- i heteroseksualnych mailem, jak i zwykłą pocztą. Fotografie swoich ofiar pozyskiwał z internetu bądź z prasy, przy pomocy komputera wmontowywał je w zdjęcia porno.
Na liście jego ofiar znaleźli się wojewodowie, przewodniczący rad miejskich, radni z kilku dużych miast, ale też i właściciele znanych prywatnych firm, menedżerowie banków. Sfabrykowane przesyłki otrzymał m.in. sekretarz Krajowej Izby Gospodarczej i redaktor naczelny jednego z pism motoryzacyjnych. Szantażysta chciał, by każdy z odbiorców wpłacił po 20 tys zł. - inaczej groził rozpowszechnieniem zdjęć. Żadna z jego ofiar jednak nie zapłaciła.
Przez kilka tygodni nadawcę przesyłek poszukiwały prokuratury z całego kraju. Policja zatrzymała go dzięki analizie połączeń internetowych. Przemysław D. przyznał się - choć twierdził, że współpracował z innymi osobami. Tego jednak prokuraturze nie udał się potwierdzić.
W sledztwie Przemysław D. doborowolnie poddał się karze, sąd nie miał więc wątpliwości do co jego winy. Skazał go na rok i 8 miesięcy więzienia, warunkowo zawieszając wykonanie kary na 4 lata. Dodatkowo wymierzył mu tysiąc złotych grzywny.
Na liście jego ofiar znaleźli się wojewodowie, przewodniczący rad miejskich, radni z kilku dużych miast, ale też i właściciele znanych prywatnych firm, menedżerowie banków. Sfabrykowane przesyłki otrzymał m.in. sekretarz Krajowej Izby Gospodarczej i redaktor naczelny jednego z pism motoryzacyjnych. Szantażysta chciał, by każdy z odbiorców wpłacił po 20 tys zł. - inaczej groził rozpowszechnieniem zdjęć. Żadna z jego ofiar jednak nie zapłaciła.
Przez kilka tygodni nadawcę przesyłek poszukiwały prokuratury z całego kraju. Policja zatrzymała go dzięki analizie połączeń internetowych. Przemysław D. przyznał się - choć twierdził, że współpracował z innymi osobami. Tego jednak prokuraturze nie udał się potwierdzić.
W sledztwie Przemysław D. doborowolnie poddał się karze, sąd nie miał więc wątpliwości do co jego winy. Skazał go na rok i 8 miesięcy więzienia, warunkowo zawieszając wykonanie kary na 4 lata. Dodatkowo wymierzył mu tysiąc złotych grzywny.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Policja i straż miejska usunęła ...
- Kierowca potrącił dwulatka przy Kleparzu. ...
- Naukowcy przebadali Berlinkę. Odkryli ...
- Test rowerowy - sprawdź swoją wiedzę [CZĘŚĆ 1]
- Dziewczynka zmarła przygnieciona przez drzewo
- Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści ...
- Test rowerowy - sprawdź swoją wiedzę [CZĘŚĆ 2]






