Podziemne muzeum w Krakowie budzi się do życia

dah, bas, dog, mwi
2010-09-24 , aktualizacja: 25.09.2010 15:46
A A A Drukuj
Zwiedzanie podziemi Rynku przez dziennikarzy Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta Zwiedzanie podziemi Rynku przez dziennikarzy
- Po paru latach i licznych perypetiach otwieramy muzeum wyjątkowe, które wytyczy nowe drogi w polskim muzealnictwie - mówił prezydent Krakowa podczas oficjalnego otwarcia ekspozycji w podziemiach Rynku Głównego.
Zwiedzanie podziemi Rynku przez dziennikarzy
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Zwiedzanie podziemi Rynku przez dziennikarzy
Zwiedzanie podziemi Rynku przez dziennikarzy
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Zwiedzanie podziemi Rynku przez dziennikarzy
Rynek Główny w dniu otwarcia podziemnego muzeum
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Rynek Główny w dniu otwarcia podziemnego muzeum
Rynek Główny w dniu otwarcia podziemnego muzeum
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Rynek Główny w dniu otwarcia podziemnego muzeum
Rynek Główny w dniu otwarcia podziemnego muzeum
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Rynek Główny w dniu otwarcia podziemnego muzeum

Zwiedzanie podziemi Rynku

- Po paru latach i licznych perypetiach otwieramy muzeum wyjątkowe, które wytyczy nowe drogi w polskim muzealnictwie. Jest to w pełni interaktywna wystawa, którą można oglądać w sposób niemal dowolny - mówił prezydent Jacek Majchrowski na konferencji poprzedzającej otwarcie podziemi Rynku. Zaraz potem z-ca dyrektora ds. inwestycyjnych ZIKiT-u Jerzy Marcinko przekazał prezydentowi pozwolenie na użytkowanie podziemnego parku archeologicznego.

Prof. Ireneusz Płuska czuwający na merytoryczną częścią wystawy dodał, że są podziemne muzea na świecie, ale nigdzie nie ma aż tak wielkiego jak w Krakowie.

Po podziemiach Rynku oprowadzono już pierwszą grupę dziennikarzy, uruchomiono iluminacje i hologramy. O godz. 20. rozpoczęło się widowisko multimedialne - pokaz 3D na fasadzie Sukiennic (fot. Jakub Ociepa):


Iluminacja Sukiennic podczas widowiska multimedialnego

Po pokazie do podziemi zeszło nieco ponad 200 gości specjalnych zaproszonych na uroczyste otwarcie muzeum. - Średniowieczni robotnicy byli podobni do współczesnych. Gdy dostali nakaz wyburzenia kramów bogatych i innych elementów sprzed Sukiennic, uporali się tylko naprędce z górnymi kondygnacjami, dzięki temu możemy dziś oglądać to, co zostało - opowiadali im przewodnicy. Niektórzy zwiedzający nie kryli zaskoczenia podziemnymi atrakcjami, inni po kilku nieudanych próbach zabawy z elektronicznymi gadżetami udawali się w kierunku wyjścia. Wystawę zaprezentowano bowiem bez większości multimedialnych atrakcji przygotowanych przez autorów scenariusza wystawy. Nie działał ekran, na którym z piasku można było odkopać wirtualne przedmioty, ani wirtualny strażnik. Jak się dowiedzieliśmy, ich uruchomienie zaplanowano dopiero na poniedziałek.


Iluminacja Sukiennic - wideo: Barbara Suchy


Widowisko multimedialne na Rynku Głównym. Wideo: Adam Golec

Tłum gapiów ustawiał się za to przy kąciku dla dzieci. Tam jednak na drewnianych ławach zamiast maluchów zasiedli dorośli, zasłuchani w baśń o Krakowie opowiadaną przez siedzące na pniu ptaszysko. Niektórzy próbowali też skorzystać z wagi zawieszonej na łańcuchach.

Zobacz pierwsze zdjęcia z prezentacji muzeum na spotkaniu z dziennikarzami i Rynek bez płotów >>

W podziemiach Rynku przez cały piątek trwały ostatnie prace wykończeniowe, testowany był sprzęt, nagłośnienie i oświetlenie. Z płyty Rynku Głównego znikła już większość płotów, ogrodzenie można było jeszcze zobaczyć wokół fontanny i od przy Sukiennicach od strony ul. św. Jana.W narożniku między Sukiennicami a kościołem św. Wojciecha powstała scena. Widać było nerwowo krzątających się robotników, myto nawierzchnię Rynku.

Hejnał i do podziemi

Hejnał ze sceny ustawionej obok Sukiennic, multimedialne widowisko muzyczne w reżyserii Romana Kołakowskiego "Imiona czasu. Imiona miasta...", pokaz 3D na fasadzie Sukiennic, podczas którego zabytek zmienia kształty i kolory, zaczyn a... tańczyć w rytm muzyki - oto co zaplanowano na piątkowy wieczór

Nie wszystkie zaplanowane punkty udało się zrealizować. "Pod koniec multimedialnego widowiska na płycie Rynku odbędzie się inauguracja fontanny Kryształ" - podawało biuro prasowe Urzędu Miasta. W rzeczywistości hucznie zapowiadana inauguracja to uruchomienie iluminacji wodotrysku, bez wody i kamiennej obudowy. Na miejscu nadal pracowali jednak robotnicy, a betonowa rama wciąż straszyła surowością. - Nie mamy nadal pozwolenia na użytkowanie fontanny, więc dziś wieczorem uruchomimy tylko sucha misę podświetloną na różne kolory - wyjaśniał zastępca dyr. ds. inwestycyjnych Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu Jerzy Marcinko. - Wczoraj przetestowaliśmy instalację wodną. Wszystko działa jak należy. Czekamy na ostateczne decyzje inwestora, ale najlepiej byłoby nie usuwać na razie ogrodzenia wokół fontanny. Po co pokazywać ludziom coś, co nie jest jeszcze gotowe. - To nadal plac budowy! - mówi "Gazecie" jeden z pracowników firmy Gutkowski, wykonawcy fontanny

Z historią twarzą w twarz

Nad przygotowaniem ekspozycji "Śladami europejskiej tożsamości Krakowa" przez wiele miesięcy pracowali fachowcy od multimediów, scenografii, produkcji trójwymiarowych i historycy z konsorcjum Trias SA. Komputerowi graficy i spece od animacji wyczarowali efekty specjalne - pod nogami chlupot kałuż, w uszach hejnał z wieży Mariackiej, a na rycinie sylwetki królów Polski mrugających okiem. Podobne niespodzianki twórcy ekspozycji przygotowują niemal na każdym kroku. Chcą w ten sposób przełamać konwencję muzeum z historią "zatopioną w formalinie". Po przejściu trasy w podziemiach Rynku widz, jeśli nawet nie zapamięta daty tatarskiego najazdu czy niezliczonych szczegółów z zakresu mieszczańskich obyczajów, architektury czy alchemii, powinien jednak wynieść w głowie ogólny obraz miasta, które w XV wieku było handlowym mocarstwem równym Norymberdze czy Londynowi. Jakie atrakcje czekają na zwiedzających w podziemiach - zobacz i poczytaj


Podziemia Rynku - zobacz mapkę


Podziemia Rynku - plan

Na początku była dziura...

[ZDJĘCIA] Jak powstawało muzeum: wykopaliska na Rynku Głównym, budowa podziemnego muzeum



Zanim muzeum powstało, latem 2005 roku zainaugurowano kopanie wielkiej dziury pod Rynkiem - na podstawie planów budowlanych prof. Andrzeja Kadłuczki, autora zrealizowanego wcześniej projektu piwniczki wokół kościółka św. Wojciecha. Komu jednak pierwszemu zaświtał w głowie pomysł stworzenia pod powierzchnią placu przestrzeni użytkowej - trudno dziś dociec. Mogło być tak, że prezydent Jacek Majchrowski miał ambicję wykorzystania okazji, jaką był remont płyty Rynku, by archeolodzy mogli przekopać tam ziemię i triumfalnie ogłosić nowe odkrycia dotyczące historii miasta. I być może właśnie wtedy ktoś podpowiedział, że znajdujące się pod ziemią pozostałości dawnych zabudowań można będzie odsłonić i eksponować.

ZDJĘCIA - zobacz, jak wyglądała "dziura pod Rynkiem" w 2006 roku



Prace przy remoncie Rynku w lipcu 2005 roku ruszały w atmosferze skandalu. Chodziło nie tylko o "zagrożenie komercjalizacją" (czyli pomysł, by w podziemiach powstało eleganckie centrum handlowe) i brak jednoznacznych deklaracji miejskiego inwestora co do przyszłości podziemi. Coraz głośniejsze stawały się też głosy protestu przeciwko sposobowi prowadzenia odkrywek. Parę miesięcy po rozpoczęciu robót bardzo ostro wypowiedzieli się krakowscy historycy sztuki, konserwatorzy i archeolodzy. W liście otwartym krytykowali - ich zdaniem - zbyt szybkie tempo badań. Padło nawet określenie "barbarzyństwo".... Przeczytaj więcej o sporach i powstawaniu podziemnego muzeum

Pojawiały się także inne kłopoty. Latem 2007 roku, po prawie 13 miesiącach od wstrzymania robót przez nadzór budowlany, gdy pod płytę Rynku wrócili robotnicy, okazało się, że znaleziska porosła pleśń. I trzeba było zapłacić kilka milionów złotych specjalistycznej firmie, która zajęła się jej usuwaniem. Problem powracał potem co kilka miesięcy, bo nieklimatyzowane i systematycznie zalewane przez deszcze podziemne wnętrza stanowiły idealne miejsce do rozwoju grzybów (Poczytaj, jak walczono z podziemnym grzybem).

Podziel się

  • 47 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

  • Podziemne muzeum w Krakowie: odliczanie do otwa... asir-czarny-sznaucer-olbrzym 24.09.10, 18:11

    Jest to jeden z sukcesów J Majchrowskiego po 5 latach wreszcie otwarcie podziemi wraz z fontanną bez wody.»

  • A co to za durna nazwa? imponeross 24.09.10, 18:27

    'Sladami Europejskiej Tozsamosci Krakowa' - kto wymyslil te durna nazwe? Dluga, nieciekawa, pretensjonalna, trudna do przetlumaczenia, po prostu zla. Tak samo jak nazwa przedstawienia »

  • czy pokaże prawdę o historii Wawelu i mordu z 955? trzciniaczek 24.09.10, 18:41

    Rok 955. Wawel. Rządzą tutaj Polscy Chrześcijanie - Słowianie nie podporządkowani ani Rzymowi ani Konstantynopolowi. Książę Czeski Bolesław Okrutny dostaje rozkaz od Papieża - zaatakować i »