Fontanna na Rynku, czyli Kraków przedmurzem kiczu

Bartosz Piłat
2010-10-06 , aktualizacja: 05.10.2010 22:07
A A A Drukuj
Podświetlona fontanna na Rynku Głównym w Krakowie Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta Podświetlona fontanna na Rynku Głównym w Krakowie
Kiedyś Kraków był stolicą państwa nazywanego przedmurzem chrześcijaństwa. Niech ktoś przyzna zatem, że dziś to miasto jest przedmurzem kiczu.
Podświetlona fontanna na Rynku Głównym w Krakowie
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Podświetlona fontanna na Rynku Głównym w Krakowie
Podświetlona fontanna na Rynku Głównym w Krakowie
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Podświetlona fontanna na Rynku Głównym w Krakowie
Podświetlona fontanna na Rynku Głównym w Krakowie
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Podświetlona fontanna na Rynku Głównym w Krakowie
Radni miejscy zajmą się dziś dokumentem, na który czekamy aż pięć lat: projektem Parku Kulturowego dla obszaru Starego Miasta. Ma on uregulować zasady umieszczania szyldów i reklam w najstarszej części Krakowa, możliwości przebudowy zabytkowych kamienic, będzie nawet dotyczył miejsca wywieszania anten radiowo-telewizyjnych i punktów sprzedaży obwarzanków. Projekt ten zachwalał wczoraj prezydent Krakowa. Ponoć na takie prawo czekamy. Lecz wcześniej, bez uciekania się do opinii profesorów i znawców Krakowa, prezydent zezwolił na przebudowę pl. Szczepańskiego. Bez konkursu, wyłącznie na podstawie wyznacznika finansowego, zlecono na nim montaż fontanny. Jak wiemy, grającej w wyznaczonych godzinach i mającej wszystkie kolory tęczy. Krytykowaliśmy na łamach "Gazety" takie potraktowanie Szczepańskiego.

Może niesłuszna była to krytyka, a słuszna decyzja prezydenta. Za kilkadziesiąt godzin ma bowiem uruchomić kolejną fontannę, tym razem na Rynku Głównym. I z jakiegoś powodu znowu nie starczyło pieniędzy na najlepszych wykonawców. Fontanna na Rynku jest więc układanką szkła i aluminium oraz niezbyt przezroczystego kleju łączącego szklane płyty.

Co ważne, projekt tej fontanny był już objęty konkursem architektonicznym. Opłacone ciało ekspertów od estetyki zdecydowało zaś o wyborze tego najlepszego. I wybrało fontannę - o niebiosa! - która gra i świeci we wszystkich kolorach tęczy. Żeby brzmiało światowo, obydwie fontanny - ta z Rynku i ta z pl. Szczepańskiego - określane są mianem "multimedialnych".

Multimedialne urządzenie - idąc za słownikiem - łączy w sobie możliwość przekazu za pomocą wizji i fonii. Aby wypełniać cały zakres znaczenia tego terminu, fontanna powinna więc jeszcze wyświetlać na mgle utworzonej przez wytryśniętą wodę informacje o zawartości muzeum znajdującego się w podziemiach Rynku. Nie wyświetla jednak. Jaki zatem przekaz idzie z nieokreślonych dźwięków i dyskotekowego oświetlenia rynkowej fontanny? Być może to zachęta do imprezy pod gołym niebem. Jeśli tak, decyzja ekspertów o wyborze fontanny była słuszna. Jej idea łączy się świetnie z kiełbaskami sprzedawanymi na Rynku, pchlimi targami i białą limuzyną, która niemal każdego wieczoru zaprasza pod bazyliką Mariacką do domu uciech.

Na czym polega zatem ogłoszony wczoraj sukces zakończenia prac nad Parkiem Kulturowym? Skoro nic się nie zmienia w wyborach estetycznych władz Krakowa, a ich decyzje wspierane są opiniami lokalnych "estetów", to być może taki już kolorowy i kiczowaty musi być Kraków. Być może takie właśnie są nasze statystyczne gusty, taki Kraków chcemy mieć i nie warto walczyć z tą mentalnością, jeśli głęboko utkwiła nawet w głowach osób uznawanych za elity kulturowe.

Lecz skoro tak, to oczekuję, że znajdzie się wreszcie ktoś odważny i powie: "Zgódźmy się na wizerunek europejskiego orientu, miasta bazarów na każdej ulicy, wszechobecnej agresywnej i przyciągającej światłem oraz kolorem reklamy, krzyków sprzedawców zachwalających swój towar. Tacy jesteśmy. Prawo regulujące estetykę miasta jest nam niepotrzebne. Uporządkowanej belgijskiej Brugii u nas nigdy nie będzie". Kiedyś Kraków był stolicą państwa nazywanego przedmurzem chrześcijaństwa. Niech ktoś przyzna zatem, że dziś to miasto jest przedmurzem kiczu. W Bejrucie - pięknym skądinąd mieście - nikt nie wstydzi się kształtu miasta i wyglądu ulic. Są one takie, jakimi są ich mieszkańcy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 138 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    57 głosów

  • Fontanna na Rynku, czyli Kraków przedmurzem kiczu wb40 06.10.10, 10:07

    Ta fontanna powinna być wykonana z płyty paździerzowej pomalowanej na zielono. W ten sposób jeszcze lepiej wpasowałaby się w klimat krakowskiego Rynku.»

  • Paskudztwo! white_lake 06.10.10, 13:51

    Wygląda, jakby ufo wylądowało. Czy jest w Krakowie jakiś konserwator? Czy toto naprawdę tam stoi? Plac Szczepański jeszcze przełknęłam, wręcz zaakceptowałam, ale takie coś na środku Rynku to»

  • Fontanna na Rynku, czyli Kraków przedmurzem kiczu 2lkad1 13.10.10, 11:59

    Ale o sochozi?Rynek jest duży, wszystko się na nim zmieści. I głowa Mitoraja, i dyliżans pocztowy rzadkiej urody i szklana pułapka, pardon, fontanna.»

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu