Projektant fontanny na Rynku odcina się od niej
2010-10-08
, aktualizacja: 08.10.2010 12:55
- Pogubiliśmy gdzieś dobry gust, zapomnieliśmy, jak nobliwym miejscem jest krakowski Rynek Główny - ubolewa architekt Wiesław Michałek, jeden z autorów projektu fontanny Kryształ. I odcina się od sposobu jej wykonania
ZOBACZ TAKŻE
- Hulaj dusza, na krakowskich ulicach estetyki nie ma! (19-10-10, 09:00)
- Po wyroku sądu. Hotel Forum jeszcze postoi (04-12-10, 09:00)
- Z tego szkła władze miasta kryształu nie ulepią (11-10-10, 06:00)
- Park Kulturowy: Krakowianie na to czekają! (07-10-10, 09:00)
- Mancewicz: Upięknianie Krakowa poprzez przeżuwanie (09-10-10, 09:00)
- Wycofali się z budowy fontanny bezkarnie? (04-08-11, 09:00)
- Nikt nie chce Związkowca. Miał być teatr, jest magazyn (27-10-10, 09:00)
- Dunikowski: Bronię prezydenta Krakowa! (16-10-10, 12:00)
- Radny Bystrowski zorganizuje happening przy fontannie (16-10-10, 09:00)
- Remont bez projektu: udaremniony zamach na Feniksa (25-10-10, 09:00)
- Bój o podziemne garaże w centrum Krakowa (21-10-10, 06:00)
- Archi-Szopa: zgubny wpływ złego zarządzania (19-10-10, 07:00)
- Fontanna na Rynku, czyli Kraków przedmurzem kiczu (06-10-10, 10:00)
Nowa fontanna na Rynku Głównym, która zająć miała miejsce wodotrysku zaprojektowanego przez prof. Wiktora Zina, miała uszlachetnić to miejsce. Dlatego jurorzy konkursu na jej projekt wybrali formę najbardziej przypominającą kryształ. "Użycie symboliki kryształu jako 'drogocennego klejnotu' nie stanowi bezpośredniego odniesienia do historii Rynku, lecz podkreśla rangę i wyjątkowość tego miejsca" - napisali w uzasadnieniu do swojej decyzji.
Konkurs architektoniczno-rzeźbiarski rozstrzygnięto w grudniu 2008 roku. Po blisko dwóch latach wodotrysk jest już prawie gotowy. Ale część krakowian uważa, że to eskalacja kiczu. Z tego, co powstało, nie jest też zadowolony współautor projektu Wiesław Michałek, odpowiedzialny za techniczną część zadania. Wraz z Marią Ponikiewską-Arct i Krystyną Styrny-Bartkowicz stworzył koncepcję Kryształu.
- W naszym zamyśle miała to być szlachetna forma, przypominająca elegancką biżuterię. A jest poklejona sylikonem armatura łazienkowa, której błędy popełnione przez wykonawcę próbuje się teraz maskować za pomocą tandetnych kolorowych światełek - ocenia stanowczo Michałek. - Sam wielokrotnie prosiłem, aby przy iluminacji fontanny zrezygnowano z kolorowych lamp LED-owych.
W przesłanym do redakcji polemicznym liście na temat fontanny władze miasta zapewniają, że "trwają jedynie próby świeżo zamontowanych diod, a na co dzień fontanna oświetlona będzie delikatnym światłem, które nie będzie zasłaniać widoku z i do wnętrza podziemnego muzeum". Dalej można się dowiedzieć, że zmienne kolorowe światła będą uruchamiane tylko na czas koncertów organizowanych na Rynku Głównym. Miasto zapewnia też, że fontanna nie będzie wydawała żadnych dźwięków.
Jeszcze w marcu tego roku, kiedy szukano firmy, która podejmie się realizacji skomplikowanego projektu, osoby zaangażowane w jego powstanie podkreślały, że Kryształ musi zostać wykonany perfekcyjnie. Jeżeli po rozstrzygnięciu przetargu okaże się, że brakuje pieniędzy, aby zrobić to, jak należy, to lepiej pomyśleć o przełożeniu realizacji na lepsze czasy - proponował wówczas architekt.
Ostrzegał, że w przeciwnym razie czeka nas architektoniczna kompromitacja. Jeżeli władze miasta będą chciały wykonać fontannę w pośpiechu lub zbyt tanim kosztem, nie wykluczał nawet zablokowania inwestycji. Dziś - jak mówi - czuje się bezsilny. Naprzeciw bazyliki Mariackiej rażą siermiężny aluminiowy stelaż, w jaki włożono szklane elementy, i granitowa oprawa, z jakiej wykonywane są krakowskie krawężniki, oraz płyty, jakimi brukuje się ulice.
- Pogubiliśmy gdzieś dobry gust, zapomnieliśmy, jak nobliwym miejscem jest krakowski Rynek Główny - ubolewa architekt. Przypomina, że miasto jako inwestor powinno zawsze dbać o najwyższe standardy wykonania. - To przecież Rynek Główny, na miłość boską! Już ze względu na prestiż miejsca powinno dążyć się do stworzenia czegoś, za co nie będzie trzeba się wstydzić. Na Rynku jest już wiele obiektów, które nie powinny się tam znaleźć - dodaje Michałek.
W rozmowie z wicedyrektorem Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu ds. inwestycji Jerzym Marcinko usłyszeliśmy, że wszystko jest tak jak w projekcie. - Architekci mieli możliwość pełnej kontroli autorskiej na wszystkich etapach realizacji. Nie wtrącaliśmy się do niczego.
15 października pracownicy firmy Gutkowski mają zakończyć prace przy fontannie na Rynku. Tymczasem tego dnia w Krakowie kończy się sezon na wodotryski i rozpoczyna się ich konserwacja. Zakręca się wodę i czyści instalacje, przygotowując fontanny do zimy.
Konkurs architektoniczno-rzeźbiarski rozstrzygnięto w grudniu 2008 roku. Po blisko dwóch latach wodotrysk jest już prawie gotowy. Ale część krakowian uważa, że to eskalacja kiczu. Z tego, co powstało, nie jest też zadowolony współautor projektu Wiesław Michałek, odpowiedzialny za techniczną część zadania. Wraz z Marią Ponikiewską-Arct i Krystyną Styrny-Bartkowicz stworzył koncepcję Kryształu.
- W naszym zamyśle miała to być szlachetna forma, przypominająca elegancką biżuterię. A jest poklejona sylikonem armatura łazienkowa, której błędy popełnione przez wykonawcę próbuje się teraz maskować za pomocą tandetnych kolorowych światełek - ocenia stanowczo Michałek. - Sam wielokrotnie prosiłem, aby przy iluminacji fontanny zrezygnowano z kolorowych lamp LED-owych.
W przesłanym do redakcji polemicznym liście na temat fontanny władze miasta zapewniają, że "trwają jedynie próby świeżo zamontowanych diod, a na co dzień fontanna oświetlona będzie delikatnym światłem, które nie będzie zasłaniać widoku z i do wnętrza podziemnego muzeum". Dalej można się dowiedzieć, że zmienne kolorowe światła będą uruchamiane tylko na czas koncertów organizowanych na Rynku Głównym. Miasto zapewnia też, że fontanna nie będzie wydawała żadnych dźwięków.
Jeszcze w marcu tego roku, kiedy szukano firmy, która podejmie się realizacji skomplikowanego projektu, osoby zaangażowane w jego powstanie podkreślały, że Kryształ musi zostać wykonany perfekcyjnie. Jeżeli po rozstrzygnięciu przetargu okaże się, że brakuje pieniędzy, aby zrobić to, jak należy, to lepiej pomyśleć o przełożeniu realizacji na lepsze czasy - proponował wówczas architekt.
Ostrzegał, że w przeciwnym razie czeka nas architektoniczna kompromitacja. Jeżeli władze miasta będą chciały wykonać fontannę w pośpiechu lub zbyt tanim kosztem, nie wykluczał nawet zablokowania inwestycji. Dziś - jak mówi - czuje się bezsilny. Naprzeciw bazyliki Mariackiej rażą siermiężny aluminiowy stelaż, w jaki włożono szklane elementy, i granitowa oprawa, z jakiej wykonywane są krakowskie krawężniki, oraz płyty, jakimi brukuje się ulice.
- Pogubiliśmy gdzieś dobry gust, zapomnieliśmy, jak nobliwym miejscem jest krakowski Rynek Główny - ubolewa architekt. Przypomina, że miasto jako inwestor powinno zawsze dbać o najwyższe standardy wykonania. - To przecież Rynek Główny, na miłość boską! Już ze względu na prestiż miejsca powinno dążyć się do stworzenia czegoś, za co nie będzie trzeba się wstydzić. Na Rynku jest już wiele obiektów, które nie powinny się tam znaleźć - dodaje Michałek.
W rozmowie z wicedyrektorem Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu ds. inwestycji Jerzym Marcinko usłyszeliśmy, że wszystko jest tak jak w projekcie. - Architekci mieli możliwość pełnej kontroli autorskiej na wszystkich etapach realizacji. Nie wtrącaliśmy się do niczego.
15 października pracownicy firmy Gutkowski mają zakończyć prace przy fontannie na Rynku. Tymczasem tego dnia w Krakowie kończy się sezon na wodotryski i rozpoczyna się ich konserwacja. Zakręca się wodę i czyści instalacje, przygotowując fontanny do zimy.
Przeczytaj także: Fontanna na Rynku, czyli Kraków przedmurzem kiczu
- 176 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
48 głosów
-
Projektant fontanny na Rynku odcina się od niej
1234qwerty
08.10.10, 11:32
Co by tu jeszcze spie...ć za dużą kasę no co????»
-
projektant odetnie się też od wynagrodzenia?
aarvedui
08.10.10, 15:10
zwłaszcza za nadzór autorski, który ponoć był?nie rozumiem, czy projektanci wiedzieli na jakim świecie żyją?skoro przystali na warunki dyktowane przez inwestora i wykonawcę, to raczej słabo »
-
Projektant fontanny na Rynku odcina się od niej
sarton
09.10.10, 11:09
heh... to takie nasze buraczane... postawić coś takiego na średniowiecznym rynku... ale na tym rynku od lat kicz króluje, w dzień chińszczyzna i grzaniec z kiełbaską w nocy mordobicia i »
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






więcej zdjęć