Ludzie Wassermanna usunięci z listy wyborczej PiS

Bartłomiej Kuraś
2010-10-14 , aktualizacja: 15.10.2010 10:20
A A A Drukuj
Byłych współpracowników Zbigniewa Wassermanna nie umieszczono na listach PiS-u do jesiennych wyborów. Odchodzą z partii.
Zbigniew Wassermann
Fot. Michał Łepecki / Agencja Ga
Zbigniew Wassermann
Trójka krakowskich radnych PiS-u: Marta Suter, Wojciech Kozdronkiewicz, Daniel Piechowicz, wydała wczoraj oświadczenie. "Prezydium zarządu okręgowego Prawa i Sprawiedliwości z grupą swoich posłów, przygotowując listy wyborcze konsekwentnie pominęło lub zdegradowało kandydatów współpracujących z ś.p. Zbigniewem Wassermannem w sejmiku i w Radzie Miasta Krakowa. Nie podpisujemy się pod taką decyzją, mamy wolę i będziemy kontynuować linię polityki i reguły partnerstwa, wyznaczone przez ś.p. Zbigniewa Wassermanna" - napisali.

Trzech radnych kojarzonych z Wassermannem: Wojciecha Kozdronkiewicza, Daniela Piechowicza i Jakuba Batora, w ogóle nie umieszczono na listach PiS-u. Kolejna dawna współpracowniczka Wassermanna Marta Suter dostała piąte miejsce w jednym z okręgów. - To zemsta za to, że wypracowaliśmy porozumienie z radnymi niezależnymi, którzy poparli budżet zaproponowany przez prezydenta Jacka Majchrowskiego - uważa Daniel Piechowicz. - Poparliśmy, bo czuliśmy się odpowiedzialni za miasto, nie chcieliśmy paraliżu prac magistratu. Taką politykę porozumienia w krakowskiej radzie miasta forsował za swojego życia Zbigniew Wassermann. Nie wszystkim w PiS-ie to się podobało, teraz odgrywają się na nas.

Od lat krakowski PiS dzielił się na frakcje Zbigniewa Wassermanna i Zbigniewa Ziobry. Obaj ostro walczyli o możliwość kandydowania na prezydenta Krakowa jeszcze w 2002 r. - partia musiała przeprowadzić wewnętrzny sondaż, którego kandydata wystawić (wygrał Ziobro). W ostatnich wyborach parlamentarnych przy układaniu list wyborczych trzeba było ustalić parytet - pierwszy Ziobro, drugi Wassermann. I dalej przekładaniec - jeden kandydat od Ziobry, drugi od Wassermanna. O konflikcie między krakowskimi politykami PiS-u opowiadał w ubiegłym roku "Newsweekowi" Janusz Kaczmarek już jako zdymisjonowany szef MSWiA. Stwierdził, że zawarł z ministrem koordynatorem "pakt przeciwko Ziobrze". - Mieliśmy świadomość, że nawet we dwóch jesteśmy za słabi, aby mu się przeciwstawić - mówił.

Według Kaczmarka Wassermann był bohaterem wielu krytycznych artykułów prasowych, których część miała powstać z inspiracji ówczesnego ministra sprawiedliwości. W "Rzeczpospolitej" Wassermann potwierdził słowa Kaczmarka o ich porozumieniu. Po tragicznej śmierci Wassermanna ludzie Ziobry bez przeszkód opanowali partyjne struktury w Krakowie.

- Zamierzamy odejść z PiS-u, w moim przypadku po 10 latach funkcjonowania w tej partii - deklaruje Wojciech Kozdronkiewicz.

- A ja rezygnuję z piątego miejsca na liście PiS-u i też odejdę z partii - dodaje Marta Suter.

Tylko Jakub Bator jest bardziej wstrzemięźliwy: - Z dalszymi krokami powstrzymam się do decyzji władz krajowych w sprawie krakowskich list.

W krakowskim PiS-ie przeważa opinia, że los dawnych ludzi Wassermanna jest już przypieczętowany.

- Koledzy niepotrzebnie tak nagłaśniają tę sprawę. Prawda, że nie umieszczono ich na listach, ale to nie była jeszcze ostateczna decyzja. Sprawą miały zająć się krajowe władze partii. Możliwe jeszcze było dopisanie tych radnych do list. Obawiam się jednak, że po wydaniu oświadczenia godzącego w PiS nie będzie to już możliwe - mówi Józef Pilch, przewodniczący rady miasta z PiS-u.

Podziel się

  • 36 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    63 głosy

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu