Wybory 2010. Stanisław Kracik przesunięty do ataku

Magdalena Kursa
2010-10-16 , aktualizacja: 17.10.2010 20:46
A A A Drukuj
Konwencja wyborcza PO w Krakowie. Ireneusz Raś, Grzegorz Schetyna i Stanisław Kracik Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Konwencja wyborcza PO w Krakowie. Ireneusz Raś, Grzegorz Schetyna i Stanisław Kracik
Platforma Obywatelska symbolicznie przesunęła do ataku zawodnika Stanisława Kracika. Kandydat Platformy na prezydenta Krakowa dostał w sobotę od marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny piłkarską koszulkę z numerem dziesięć.
Konwencja wyborcza PO w Krakowie. Stanisław Kracik
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Konwencja wyborcza PO w Krakowie. Stanisław Kracik
Konwencja wyborcza PO w Krakowie.
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Konwencja wyborcza PO w Krakowie.
Konwencja wyborcza PO w Krakowie. Grzegorz Schetyna
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Konwencja wyborcza PO w Krakowie. Grzegorz Schetyna
- Nasz kandydat idzie do ataku! - zapowiadał Ireneusz Raś, szef małopolskiej PO. Tłumaczył, że biało-niebieska koszulka (w barwach Krakowa) z hasłem wyborczym "Stać nas na więcej" to dowód, że Platforma wierzy w zwycięstwo swego kandydata. Marszałek Schetyna: - Kiedyś po wojnach religijnych we Francji padło zdanie: "Paryż wart jest mszy". Ja powiem: "Kraków wart jest zwycięstwa Platformy Obywatelskiej i Staszka Kracika".

Konwencja krakowskiej PO odbywała się w teatrze Bagatela. Nie było co prawda tłoczno, ale nastroje dopisywały. Zebrani tak energicznie machali tablicami z wizerunkiem Kracika, że prowadząca konwencję Róża Thun prosiła, by choć na chwilę je opuścili, by siedzący w tylnych rzędach mogli zobaczyć kandydata.

Stanisław Kracik zaprezentował swój program. - Słyszeliśmy, że świat ucieka, a my stoimy w korkach. Musimy odkorkować Kraków, skończyć wreszcie wieloletnią dyskusję o szybkiej kolei aglomeracyjnej i premetrze. Jeśli chcecie usłyszeć obietnice, trzeba iść do sztabu mojego konkurenta. Ja nie obiecuję, ale ja to zrobię - mówił Kracik. Tłumaczył, że Kraków musi współpracować z okolicznymi gminami. - Kraków nie jest samotną wyspą, ma sąsiadów. Trzeba razem z nimi przygotowywać wspólną ofertę metropolii. Tak jak prezydent Leo podarował Wielki Kraków, tak teraz jest czas na drugi Wielki Kraków, ale metropolitarny, silny współpracą sąsiedzką. Kandydat obiecywał też wykorzystanie naukowego i inwestycyjnego potencjału Krakowa, a także wzmocnienie dzielnic. - Byliśmy niedawno świadkami próby zamachu na dzielnice, które są solą demokracji. Deklaruję, że jak wygram, sam sobie odbiorę pieniądze i dam dzielnicom.

W pewnym momencie Stanisław Kracik rozbawił salę, pokazując na ekranie zdjęcie dmuchanego, pomarańczowego góralskiego szałasu i rzędu toi toi. - Wiecie, co to jest? To krakowski Rynek, centrum miasta kultury i nauki - wyjaśnił. I apelował: - Nie dajmy się zalać odpustowemu bezguściu, nie wszystko musi się odbywać pod Sukiennicami. Kraków ma kilka pomocniczych serc i je trzeba ożywić.

Kandydat okazał się też niezłym showmanem. - Wygramy te wybory, bo... - zagrzewał tłum. Publika skandowała: "Stać nas na więcej!". I tak kilka razy.

W sobotę Platforma demonstrowała swoją jedność, choć wiadomo, że o nią trudno, bo przy układaniu list do rady miasta wycięto wielu ludzi Łukasza Gibały, szefa lokalnej PO. - Polityka to sztuka wybicia się ponad własne ambicje i urazy. Dlatego teraz musimy się zjednoczyć i murem stanąć za naszym kandydatem - apelował Gibała. Ale ostrzegał, że partię czeka półtora miesiąca ciężkich zmagań. - W Krakowie jest o co walczyć. Kraków jest numerem jeden w polskiej turystyce i kulturze, numerem dwa, jeśli chodzi o potencjał naukowo-akademicki oraz inwestycyjny. Ma wspaniały wizerunek, według badań najwięcej Polaków chce mieszkać w Krakowie. Czy jest więc jakiś powód, byśmy rozwijali się wolniej od Poznania i Wrocławia? - pytał Gibała. Jak sugerował, Kraków powinien konkurować nie z tymi miastami, ale z Wiedniem i Budapesztem. W podobnym tonie wypowiadał się Ireneusz Raś. - Przez ostatnie cztery lata inne miasta wygrywały Euro 2012 i inne prestiżowe imprezy. Krakowa nie stać na spanie przez następne cztery lata.

Energetyczna atmosfera udzieliła się nawet marszałkowi Schetynie. - Nie wiedziałem, że spotkam się tu z taką fontanną energii... Muszę przemodelować moje wystąpienie... No ale powiem, że trzeba szukać porozumienia, prowadzić kampanię blisko ludzi, być wiarygodnym. Bo wynik wyborów w Krakowie jest ważny dla całej Platformy Obywatelskiej - mówił Grzegorz Schetyna. Życzył, cytując Gibałę, by Kraków rozwijał się jak Wiedeń i Budapeszt.

Podziel się

  • 87 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

  • Wybory 2010. Stanisław Kracik przesunięty do at... chris30 16.10.10, 16:39

    Jeśli Kracik ograniczy tylko o połowę liczbę jarmarków na Rynku, to warto na niego zagłosować. Jestem Krakowianinem od urodzenia i chciałbym móc bez wstrętu wchodzić do Rynku, choćby raz na »

  • Wybory 2010. Stanisław Kracik przesunięty do at... gohha2 17.10.10, 10:50

    Poprostu zagłosujmy na pana Stanisława, dajmy szanse nowym ludziom. Zdecydowanie powinno sie zmienić ordynacje i przezydent miasta też powinien móc rzadzić najwyzej dwie kadencje. osobiście»

  • Spalarnia śmieci = spalarnia pieniędzy mark-one 17.10.10, 11:28

    Już niedługo poznamy programy wyborcze naszych kandydatów na prezydenta. Dajmy się wypowiedzieć Kracikowi jaki ma pomysł na krakowskie śmieci. Bo o pomyśle Majchrowskiego już wiemy. Mam »

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.