Nie będzie więzienia za skręta marihuany

Iwona Hajnosz, Jarosław Sidorowicz
2010-12-07 , aktualizacja: 06.12.2010 20:22
A A A Drukuj
Maciek, kurier rowerowy skazany przez krakowski sąd za posiadanie marihuany, nie pójdzie siedzieć, bo w ostatniej chwili sędzia zmienił zdanie
Uprawa marihuany
Materiały policji
Uprawa marihuany
Historię Maćka opisaliśmy w sobotę. Maciej jest kurierem rowerowym. Policja dwa razy złapała go z kilkoma gramami marihuany. Jest od niej uzależniony, ale próbuje wyjść z nałogu, od dwóch lat chodzi do szpitala na terapię.

Pierwszy raz z marihuaną został przyłapany w 2007 roku. W 2010 znów stanął przed sądem za posiadanie narkotyków. Dostał cztery miesiące z warunkowym zawieszeniem. Ale automatycznie drugi wyrok odwiesił pierwszą karę - ma odsiedzieć sześć miesięcy.

W listopadzie krakowski sąd penitencjarny uznał, że zanim uzależniony od marihuany chłopak pójdzie siedzieć, muszą zbadać go lekarze. Tyle że w tym samym czasie sąd karny przysłał mu już wezwanie do stawienia się w więzieniu.

Rodzice napisali dramatyczny list do sądu karnego, który odwiesił karę: "Decyzja o wykonaniu kary spowoduje przerwanie terapii! Osadzenie go wśród innych osób uzależnionych zniweczy dotychczasowe pozytywne jej efekty, doprowadzi do upadku jego firmę, spowoduje jego degradację społeczną, depresję psychiczną, a w konsekwencji powrót do używania środków psychoaktywnych".

Maciek napisał zażalenie na decyzję o odwieszeniu kary. Bez skutku. Potem poprosił o odroczenie wykonania kary. Wspiera go Biuro Rzecznika Osób Uzależnionych. - Wykonanie wyroku byłoby sprzeczne z celowością kary. Doszłoby do niezachowania proporcji między wymiarem kary a stopniem społecznej szkodliwości popełnionego czynu - napisała w opinii dla sądu Agnieszka Sieniawska, prawniczka biura.

Z kolei psychologowie z Poradni Leczenia Uzależnień Szpitala im. Rydygiera, gdzie leczy się Maciek, zaznaczyli, że przerwanie terapii zniweczy jej dotychczasowe pozytywne efekty.

W połowie listopada sąd penitencjarny uznał, że Maćka powinni zbadać biegli lekarze, by orzec, czy może odbywać wyrok. Chłopak miał uzgodnić termin badań.

Ale sąd karny, który skazał Maćka, tydzień wcześniej wysłał mu już wezwanie do stawienia się 6 grudnia w zakładzie karnym.

W mikołajki Maciek jednak nie trafił za kratki, bo sędzia sądu karnego w ostatniej chwili zarządził, żeby policja nie doprowadzała go siłą za kratki. Innymi słowy, nawet jeśli sam się nie stawi, to nic mu się nie stanie. - Syn zgodnie z decyzją sądu penitencjarnego czeka na badanie przez biegłych i próbuje ustalić jego termin - mówi mama Maćka. Biegli mają miesiąc na sporządzenie opinii, od której będzie zależał los chłopaka.

W obronie Maćka staje Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zdaniem Piotra Kładocznego, prawnika Fundacji, w przypadku Maćka wykonanie kary pozbawienia wolności zamiast odciągnąć go od narkotyków, wywoła zupełnie odwrotny skutek. Ratunkiem dla niego jest leczenie i praca, natomiast pół roku w więzieniu zniweczy jego dotychczasowe wysiłki powrotu do normalnego życia.

Podziel się

  • 61 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

  • Do paki z oszustem lajkomik 07.12.10, 10:35

    Przecież ćpuny mówią, że marycha nie uzależnia. Ewidentny wybieg by uniknąć kary! Do ciupy z nim!»

  • Nie będzie więzienia za skręta marihuany rafi13 07.12.10, 12:16

    Urocze te głosy zakichanych obrońców chorego prawa!Lajkoniku oraz wy wszyscy święcie oburzeni, moralni, prawi i sprawiedliwi z zaciśniętym dups.iem - sami się wsadźcie za kraty ( potem »

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.