Krakowskie ulice mają krótki okres gwarancji
2011-02-03
, aktualizacja: 02.02.2011 21:57
Już po trzech latach od oddania drogi do ruchu wykonawca nie musi się przejmować jej stanem. Tak krótkie są gwarancje jakości robót. Urzędnicy miasta walczą teraz, by choć ulice Starego Miasta objąć dziesięcioletnimi gwarancjami.
ZOBACZ TAKŻE
- Autostrada zagrożona. Wykonawca grozi zerwaniem umowy (11-02-11, 08:00)
- Naukowcy przeciwko oślepiającym ulicznym reklamom (10-02-11, 19:53)
- Przejazd autostradą A4 na razie w stałej cenie (03-02-11, 07:00)
- Parkingowa poprawność krakowskich radnych (19-02-11, 10:00)
- Listy. Co naprawdę upłynnia ruch w mieście (17-02-11, 12:00)
- Długie czekanie na zielone światło przy alejach (17-02-11, 06:00)
- Zaskakujący pomysł na budowę drogi do Krynicy (16-02-11, 07:00)
- Bez taryfy ulgowej dla przewozów osób. Będą wydatki (11-02-11, 07:00)
- List. Pasy po czterech miesiącach zniknęły (08-02-11, 11:00)
Nawierzchnia na ul. Piłsudskiego zaczyna się rozsypywać, choć wykonano ją zaledwie w 2006 roku. Już wtedy wykładanie nowej było naprawą, którą miasto wymogło na firmie odpowiedzialnej za wcześniej zainstalowaną na Piłsudskiego kostkę brukową.
- Dziś takiej ulicy zapewne byśmy nie odebrali, bo od razu wyłapane zostałyby wady lub niedoróbki - zapewnia Michał Pyclik z biura prasowego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Kilka lat temu nie dysponowaliśmy jeżdżącym laboratorium, dzięki któremu obecnie jesteśmy w stanie dokładnie sprawdzić jakość wykonanych prac, nawet tych niewidocznych gołym okiem. Jeszcze dwa lata temu odbiór drogi w dużej mierze opierał się na sprawozdaniach wykonawcy - opisuje problem.
Kiedy dziury na Piłsudskiego zaczną być naprawdę dokuczliwe, miasto będzie musiało przeprowadzić remont już za swoje pieniądze. Od firmy, która zbudowała nawierzchnię Piłsudskiego, nie można już domagać się naprawy, gwarancja na roboty minęła dawno temu.
Żeby przegapienie okresu gwarancyjnego nie powtórzyło się, w ZIKiT powstała grupa urzędników zajmująca się wyłącznie nadzorowaniem stanu budowli, które nadal objęte są rękojmiami. To na jej wniosek wykonano powtórną naprawę estakady nad al. 29 Listopada, na ul. Stella-Sawickiego czy na ul. Batalionu "Skała". W tym roku gwarancje obejmują ponad 100 miejskich obiektów, z czego 20 to drogi.
- Inspektorzy z tej grupy regularnie pojawiają się na takiej ulicy, spisują protokół o usterkach lub ich braku, a potem ewentualnie kierują wniosek o naprawę. W tym roku też tak zapewne się zdarzy - wyjaśnia Pyclik. - Cały kłopot w tym, że większość naszych dróg jest objęta tylko trzyletnią gwarancją. Często niestety bywa, że wady konstrukcyjne nie ujawniają się po tak krótkim czasie - zapewnia.
Okazuje się, że nie można ot tak zapisać w umowie z wykonawcą drogi dowolnego okresu gwarancji, na który zgodziłyby się obie strony. - Przewidziane prawem rękojmie dają nam możliwość zapisania tylko trzyletniego okresu. To oczywiście sporo za mało - mówi Andrzej Olewicz z ZIKiT. - Na nasz wniosek prawnicy miejscy analizują, czy możliwe byłyby zapisy gwarancji sięgającej dziesięciu lat - dodaje.
Na razie wiele wskazuje na to, że ZIKiT będzie mógł zapisywać tak długą gwarancję dla kompleksowych robót prowadzonych wyłącznie na obszarze Starego Miasta i tylko dlatego, że podlega ono opiece konserwatora zabytków. - Na tej podstawie można oczekiwać od wykonawców, by oddawali konstrukcje zdolne wytrzymać bez generalnego remontu nawet dwie dekady. Dzięki temu, że to obszar zabytkowy, możemy sobie pozwolić na takie wymagania, bo w teorii chodzi o to, by ograniczyć na takim terenie liczbę wykopów mogących uszkodzić zabytki - zdradza Olewicz.
Urzędnicy czekają na orzeczenie, czy na ulicach w pozostałej części miasta też będzie można oczekiwać tak długich gwarancji, ale nie mają wiele nadziei. ZIKiT zapewnia, że opłaca się dołożyć do kosztów remontu, jeśli dzięki temu można wydłużyć gwarancję.
Wpadłeś w dziurę w drodze? Żądaj odszkodowania >>
- Dziś takiej ulicy zapewne byśmy nie odebrali, bo od razu wyłapane zostałyby wady lub niedoróbki - zapewnia Michał Pyclik z biura prasowego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Kilka lat temu nie dysponowaliśmy jeżdżącym laboratorium, dzięki któremu obecnie jesteśmy w stanie dokładnie sprawdzić jakość wykonanych prac, nawet tych niewidocznych gołym okiem. Jeszcze dwa lata temu odbiór drogi w dużej mierze opierał się na sprawozdaniach wykonawcy - opisuje problem.
Kiedy dziury na Piłsudskiego zaczną być naprawdę dokuczliwe, miasto będzie musiało przeprowadzić remont już za swoje pieniądze. Od firmy, która zbudowała nawierzchnię Piłsudskiego, nie można już domagać się naprawy, gwarancja na roboty minęła dawno temu.
Żeby przegapienie okresu gwarancyjnego nie powtórzyło się, w ZIKiT powstała grupa urzędników zajmująca się wyłącznie nadzorowaniem stanu budowli, które nadal objęte są rękojmiami. To na jej wniosek wykonano powtórną naprawę estakady nad al. 29 Listopada, na ul. Stella-Sawickiego czy na ul. Batalionu "Skała". W tym roku gwarancje obejmują ponad 100 miejskich obiektów, z czego 20 to drogi.
- Inspektorzy z tej grupy regularnie pojawiają się na takiej ulicy, spisują protokół o usterkach lub ich braku, a potem ewentualnie kierują wniosek o naprawę. W tym roku też tak zapewne się zdarzy - wyjaśnia Pyclik. - Cały kłopot w tym, że większość naszych dróg jest objęta tylko trzyletnią gwarancją. Często niestety bywa, że wady konstrukcyjne nie ujawniają się po tak krótkim czasie - zapewnia.
Okazuje się, że nie można ot tak zapisać w umowie z wykonawcą drogi dowolnego okresu gwarancji, na który zgodziłyby się obie strony. - Przewidziane prawem rękojmie dają nam możliwość zapisania tylko trzyletniego okresu. To oczywiście sporo za mało - mówi Andrzej Olewicz z ZIKiT. - Na nasz wniosek prawnicy miejscy analizują, czy możliwe byłyby zapisy gwarancji sięgającej dziesięciu lat - dodaje.
Na razie wiele wskazuje na to, że ZIKiT będzie mógł zapisywać tak długą gwarancję dla kompleksowych robót prowadzonych wyłącznie na obszarze Starego Miasta i tylko dlatego, że podlega ono opiece konserwatora zabytków. - Na tej podstawie można oczekiwać od wykonawców, by oddawali konstrukcje zdolne wytrzymać bez generalnego remontu nawet dwie dekady. Dzięki temu, że to obszar zabytkowy, możemy sobie pozwolić na takie wymagania, bo w teorii chodzi o to, by ograniczyć na takim terenie liczbę wykopów mogących uszkodzić zabytki - zdradza Olewicz.
Urzędnicy czekają na orzeczenie, czy na ulicach w pozostałej części miasta też będzie można oczekiwać tak długich gwarancji, ale nie mają wiele nadziei. ZIKiT zapewnia, że opłaca się dołożyć do kosztów remontu, jeśli dzięki temu można wydłużyć gwarancję.
Wpadłeś w dziurę w drodze? Żądaj odszkodowania >>
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






