Wisła na razie bez sponsora

Piotr Jawor, pele
2010-02-25 , aktualizacja: 24.02.2010 20:29
A A A Drukuj
Na inaugurację ligi piłkarze Wisły zagrają bez reklam na koszulkach, a za kilka dni nowy prezes mistrzów Polski będzie musiał podjąć pierwszą ważną decyzję. Gra idzie o blisko 4 mln zł
1 stycznia znak bet-at-home, sponsora generalnego, zniknął ze strony internetowej oraz koszulek. Podczas treningów zawodnicy biegają z zaklejonymi napisami z nazwą bukmachera, a w ostatnim sparingu grali w koszulkach bez logo. Wszystko z powodu ustawy hazardowej, która obowiązuje od początku roku. Zgodnie z nią za reklamowanie sportowych zakładów bukmacherskich grozi nawet kilka milionów złotych grzywny.

Półtora miesiąca temu Claus Retschitzegger, dyrektor do spraw komunikacji korporacyjnej bet-at-home, zapewnił "Gazetę", że banery ze strony internetowej zostały ściągnięte za zgodą firmy, ale tylko tymczasowo. Mistrzowie Polski pracowali nad sposobem obejścia ustawy, ale reklamy do dziś nie wróciły.

W podobnej sytuacji był Lech Poznań, który zrezygnował ze współpracy z innym bukmacherem. Co ciekawe, firma ma tego samego właściciela co bet-at-home. Zresztą krakowianie cały czas kontaktowali się z klubem z Poznania i konsultowali ruchy w sprawie kontynuowania umowy. Lech m.in. zaproponował BetClikowi, by wziął na siebie ewentualne kary finansowe, ale na takie rozwiązanie sponsor się nie zgodził i umowa została zerwana.

Wisła na razie też rezygnuje z reklamy bukmachera i najprawdopodobniej będzie musiała liczyć się z pierwszymi konsekwencjami. Bet-at-home chciał być bowiem widoczny podczas spotkania w Bełchatowie, tym bardziej że będzie ono transmitowane przez Canal+. Na koszulki wróci nazwa firmy właściciela klubu.

Według bet-at-home zagrożenie karą jednak nie istnieje. - Działamy zgodnie z prawem unijnym, które pozwala nam bez przeszkód funkcjonować w Polsce. Zresztą prokurator generalny przy Europejskim Trybunale Sprawiedliwości w podobnej sprawie w Niemczech przyjął stanowisko, że zasada swobodnego przepływu towaru i usług dotyczy również hazardu w internecie i nie można go zakazywać, bo łamie to prawo unijne - podkreśla Robert Raszczyk, dyrektor do spraw marketingu bet-at-home.

Krakowianie boją się jednak wysokich kar. W styczniu podczas Pucharu Świata w skokach narciarskich logo bet-at-home widniało na numerach startowych zawodników i sprawą zajęła się Izba Celna, a organizatorom grozi 1,2 mln zł grzywny. Wisła mogłaby stracić jeszcze więcej.

Decydujące rozmowy klubu z bukmacherem mają się odbyć w przyszłym tygodniu. Ze strony Wisły ma w nich uczestniczyć m.in. Ireneusz Reszczyński, który od 8 lutego pełni obowiązki prezesa. Jeśli krakowianie zrezygnują z umowy (obowiązuje do końca roku), to stracą około4 mln zł. Porównywalną kwotę otrzymuje się za grę w fazie grupowej Ligi Europejskiej.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Wisła na razie bez sponsora 12.12a1 25.02.10, 10:56

    Chorzy ludzie kieruja tym panstwem,wszyscy powinni udac sie do psychiatry ipoprosic o pilna pomoc a takze zabrac ze soba reszte parlamentarzystów.Jakmozna zrobic z legalnych uslug i towarów »