Henryk Kasperczak zadzwoni do Skorży
2010-03-17
, aktualizacja: 16.03.2010 19:55
Trener Henryk Kasperczak wraca na ławkę Wisły, ale nie obiecuje, że piłkarze będą skuteczni jak kiedyś Maciej Żurawski czy Tomasz Frankowski. Dziś (godz. 17.15) krakowianie grają w Gdańsku z Lechią w ćwierćfinale Pucharu Polski.
ZOBACZ TAKŻE
- Ekstraklasa. Ba, Jop i Małecki wracają do składu Wisły (19-03-10, 16:31)
- Czy Wisła zatęskni jeszcze za Skorżą? (17-03-10, 08:00)
- Bukmacherska Kasperczak-gate: Ktoś zarobił wielkie pieniądze na przecieku z Wisły? (17-03-10, 07:00)
- Wisła Kraków. Czy Kasperczak zaufa Brożkom? Kiedyś tak nie było (16-03-10, 21:17)
Szkoleniowiec miał niewiele czasu na zapoznanie się z zawodnikami. Spotkał się z nimi w poniedziałek wieczorem, a już kilkanaście godzin później cała drużyna jechała pociągiem nad morze. - Muszę porozmawiać z chłopakami i do ich umiejętności dostosować system gry. Liczę, że dojdziemy do porozumienia - podkreśla Kasperczak.
Pierwszym zadaniem trenera jest przywrócenie skuteczności. W lidze mistrzowie Polski nie zdobyli bramki od 327 minut, a w trzech ostatnich meczach mieli ku temu niewiele okazji. Za poprzedniej kadencji Kasperczaka taka sytuacja była nie do pomyślenia, bo bramki jak na zawołanie zdobywali Frankowski i Żurawski. - Nie mam zamiaru żyć przeszłością ani porównywać zawodników. Mogę jednak zapewnić, że teraz będziemy dużo pracowali nad skutecznością. Ocenię umiejętności zawodników i na pewno każdemu dam szansę. Liczę, że Wisła znowu będzie zdobywała bramki - mówi 64-letni szkoleniowiec.
Kasperczak niechętnie opowiada o swojej pierwszej pracy pod Wawelem. Z dzisiejszej kadry Wisły o tamtym okresie może porozmawiać z Pawłem i Piotrem Brożkiem, Arkadiuszem Głowackim, Mariuszem Jopem i Marcinem Juszczykiem. I choć zapewnia, że z polską ligą jest na bieżąco, to np. o umiejętnościach Patryka Małeckiego, najlepszego strzelca Wisły, wie niewiele. - Jak ja trenowałem Wisłę, to on był trampkarzem - uśmiechał się szkoleniowiec.
Kasperczak zapewnia, że wiadomości zasięgnie u... Macieja Skorży. Na pożegnalnej konferencji prasowej były trener zapewnił, że podzieli się spostrzeżeniami z następcą, choć jeszcze nie znał jego nazwiska. Kasperczak na pewno spróbuje dowiedzieć się, na jakim etapie przygotowań jest drużyna, bo pod adresem Skorży padały zarzuty, że nie trafił z formą na początek rozgrywek. Szkoleniowiec odbijał jednak piłeczkę i zapewniał, że zespół jest gotowy do walki na 90 minut.
O sile Wisły Kasperczak przekona się już dziś. W Gdańsku krakowianie grają pierwszy mecz ćwierćfinałowy Pucharu Polski (rewanż we wtorek na stadionie Hutnika). Spotkanie transmituje Orange Sport.
Pierwszym zadaniem trenera jest przywrócenie skuteczności. W lidze mistrzowie Polski nie zdobyli bramki od 327 minut, a w trzech ostatnich meczach mieli ku temu niewiele okazji. Za poprzedniej kadencji Kasperczaka taka sytuacja była nie do pomyślenia, bo bramki jak na zawołanie zdobywali Frankowski i Żurawski. - Nie mam zamiaru żyć przeszłością ani porównywać zawodników. Mogę jednak zapewnić, że teraz będziemy dużo pracowali nad skutecznością. Ocenię umiejętności zawodników i na pewno każdemu dam szansę. Liczę, że Wisła znowu będzie zdobywała bramki - mówi 64-letni szkoleniowiec.
Kasperczak niechętnie opowiada o swojej pierwszej pracy pod Wawelem. Z dzisiejszej kadry Wisły o tamtym okresie może porozmawiać z Pawłem i Piotrem Brożkiem, Arkadiuszem Głowackim, Mariuszem Jopem i Marcinem Juszczykiem. I choć zapewnia, że z polską ligą jest na bieżąco, to np. o umiejętnościach Patryka Małeckiego, najlepszego strzelca Wisły, wie niewiele. - Jak ja trenowałem Wisłę, to on był trampkarzem - uśmiechał się szkoleniowiec.
Kasperczak zapewnia, że wiadomości zasięgnie u... Macieja Skorży. Na pożegnalnej konferencji prasowej były trener zapewnił, że podzieli się spostrzeżeniami z następcą, choć jeszcze nie znał jego nazwiska. Kasperczak na pewno spróbuje dowiedzieć się, na jakim etapie przygotowań jest drużyna, bo pod adresem Skorży padały zarzuty, że nie trafił z formą na początek rozgrywek. Szkoleniowiec odbijał jednak piłeczkę i zapewniał, że zespół jest gotowy do walki na 90 minut.
O sile Wisły Kasperczak przekona się już dziś. W Gdańsku krakowianie grają pierwszy mecz ćwierćfinałowy Pucharu Polski (rewanż we wtorek na stadionie Hutnika). Spotkanie transmituje Orange Sport.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień






