Na razie dla Wisły strzelają pomocnicy

Piotr Jawor
2011-03-07 , aktualizacja: 07.03.2011 21:42
A A A Drukuj
Wiosną krakowianie są prawie najskuteczniejszym zespołem w lidze, ale wszystkie gole zdobyli pomocnicy. Cwetan Genkow, który ma być zastępca Pawła Brożka, oddał do tej pory jeden strzał
Cwetan Genkow
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Cwetan Genkow
Kilka dni przed rozpoczęciem rundy Bułgar zapewniał, że jest gotowy do gry. Dziś inne zdanie ma trener Robert Maaskant. - Chyba jeszcze nie jest w formie. Przygotowywał się trzy tygodnie, a czasem potrzeba czterech, a nawet sześciu. W tej sytuacji najbliższe siedem dni będzie bardzo ważne i już na sobotni mecz z Widzewem powinien być w najwyższej dyspozycji - uważa szkoleniowiec wicemistrzów Polski.

Na razie jednak Genkow prezentuje się najsłabiej z pięciu zawodników pozyskanych zimą, ale w klubie nie panikują, bo krakowianie wygrali dwa mecze. Strzelili w nich cztery bramki, ale wszystkie zdobyli pomocnicy (więcej goli strzelił tylko Górnik Zabrze - pięć). Genkow gola nie zdobył także w przedsezonowych sparingach (wystąpił w dwóch), choć krakowianie do siatki trafili w nich siedem razy.

Wicemistrzowie Polski śpią jednak spokojnie, bo mniejsze lub większe kłopoty z ofensywą mają rywale. Jagiellonii Białystok po sprzedaniu Kamila Grosickiego został Tomasz Frankowski, a drugi z napastników - Bartłomiej Grzelak - nie zagra do końca sezonu z powodu kontuzji. Ma go zastąpić Vuk Sotirović, który w sobotę zagrał niespełna pół godziny, a trzeci zespół ekstraklasy nie zdobył gola.

W trochę lepszej sytuacji znajduje się Lech Poznań, gdzie pewniakiem w ataku jest Artjoms Rudnevs. Zastępcą Łotysza na razie nie jest sprowadzony Vojo Ubiparip, ale Bartosz Ślusarski (strzelił gola w ostatnim meczu). Na starcie najbardziej obiecująco prezentuje się Michal Hubnik z Legii Warszawa, który ma już bramkę i asystę, a w niedzielnych derbach wypracował zwycięskiego gola.

Genkow w ostatnim meczu z Ruchem nie oddał nawet strzału, a na inaugurację z Arką w stronę bramki uderzył tylko raz. Maaskant wierzy jednak, że Bułgar już wkrótce będzie dla Wisły równie pożyteczny, jak sprzedany do Trabzonsporu Paweł Brożek. - Na razie w ekstraklasie zagrał tylko dwa razy. Wykonał wiele pracy, już na początku spotkania z Ruchem kilka razy został mocno zaatakowany. Poza tym dzięki niemu inni zawodnicy mają więcej miejsca. Nie jestem zawiedziony jego grą i nie martwię się, czy będzie strzelał gole - zapewnia Maaskant.

Z innych nominalnych napastników szansę dostał tylko Maciej Żurawski. W Pucharze Polski rozegrał całe spotkanie, ale gola nie zdobył. Andres Rios wiosną na boisku spędził zaledwie cztery minuty.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu