Na razie dla Wisły strzelają pomocnicy
2011-03-07
, aktualizacja: 07.03.2011 21:42
Wiosną krakowianie są prawie najskuteczniejszym zespołem w lidze, ale wszystkie gole zdobyli pomocnicy. Cwetan Genkow, który ma być zastępca Pawła Brożka, oddał do tej pory jeden strzał
ZOBACZ TAKŻE
- Ekstraklasa. Legia znów kibolska (08-03-11, 07:00)
- Ekstraklasa. Łukasz Garguła na zakręcie kariery (10-03-11, 07:00)
- Piłka nożna. Czeczenia czeka na mecz z Brazylią (08-03-11, 14:08)
- Konflikt w Libii niebezpieczny dla piłkarzy (08-03-11, 14:00)
- Ekstraklasa. Onyszko chce wrócić, by pokazać Wojciechowskiemu gest Kozakiewicza (08-03-11, 08:42)
- Dramatyczny początek ataku szczytowego polskich himalaistów na Broad Peak (08-03-11, 08:18)
Kilka dni przed rozpoczęciem rundy Bułgar zapewniał, że jest gotowy do gry. Dziś inne zdanie ma trener Robert Maaskant. - Chyba jeszcze nie jest w formie. Przygotowywał się trzy tygodnie, a czasem potrzeba czterech, a nawet sześciu. W tej sytuacji najbliższe siedem dni będzie bardzo ważne i już na sobotni mecz z Widzewem powinien być w najwyższej dyspozycji - uważa szkoleniowiec wicemistrzów Polski.
Na razie jednak Genkow prezentuje się najsłabiej z pięciu zawodników pozyskanych zimą, ale w klubie nie panikują, bo krakowianie wygrali dwa mecze. Strzelili w nich cztery bramki, ale wszystkie zdobyli pomocnicy (więcej goli strzelił tylko Górnik Zabrze - pięć). Genkow gola nie zdobył także w przedsezonowych sparingach (wystąpił w dwóch), choć krakowianie do siatki trafili w nich siedem razy.
Wicemistrzowie Polski śpią jednak spokojnie, bo mniejsze lub większe kłopoty z ofensywą mają rywale. Jagiellonii Białystok po sprzedaniu Kamila Grosickiego został Tomasz Frankowski, a drugi z napastników - Bartłomiej Grzelak - nie zagra do końca sezonu z powodu kontuzji. Ma go zastąpić Vuk Sotirović, który w sobotę zagrał niespełna pół godziny, a trzeci zespół ekstraklasy nie zdobył gola.
W trochę lepszej sytuacji znajduje się Lech Poznań, gdzie pewniakiem w ataku jest Artjoms Rudnevs. Zastępcą Łotysza na razie nie jest sprowadzony Vojo Ubiparip, ale Bartosz Ślusarski (strzelił gola w ostatnim meczu). Na starcie najbardziej obiecująco prezentuje się Michal Hubnik z Legii Warszawa, który ma już bramkę i asystę, a w niedzielnych derbach wypracował zwycięskiego gola.
Genkow w ostatnim meczu z Ruchem nie oddał nawet strzału, a na inaugurację z Arką w stronę bramki uderzył tylko raz. Maaskant wierzy jednak, że Bułgar już wkrótce będzie dla Wisły równie pożyteczny, jak sprzedany do Trabzonsporu Paweł Brożek. - Na razie w ekstraklasie zagrał tylko dwa razy. Wykonał wiele pracy, już na początku spotkania z Ruchem kilka razy został mocno zaatakowany. Poza tym dzięki niemu inni zawodnicy mają więcej miejsca. Nie jestem zawiedziony jego grą i nie martwię się, czy będzie strzelał gole - zapewnia Maaskant.
Z innych nominalnych napastników szansę dostał tylko Maciej Żurawski. W Pucharze Polski rozegrał całe spotkanie, ale gola nie zdobył. Andres Rios wiosną na boisku spędził zaledwie cztery minuty.
Na razie jednak Genkow prezentuje się najsłabiej z pięciu zawodników pozyskanych zimą, ale w klubie nie panikują, bo krakowianie wygrali dwa mecze. Strzelili w nich cztery bramki, ale wszystkie zdobyli pomocnicy (więcej goli strzelił tylko Górnik Zabrze - pięć). Genkow gola nie zdobył także w przedsezonowych sparingach (wystąpił w dwóch), choć krakowianie do siatki trafili w nich siedem razy.
Wicemistrzowie Polski śpią jednak spokojnie, bo mniejsze lub większe kłopoty z ofensywą mają rywale. Jagiellonii Białystok po sprzedaniu Kamila Grosickiego został Tomasz Frankowski, a drugi z napastników - Bartłomiej Grzelak - nie zagra do końca sezonu z powodu kontuzji. Ma go zastąpić Vuk Sotirović, który w sobotę zagrał niespełna pół godziny, a trzeci zespół ekstraklasy nie zdobył gola.
W trochę lepszej sytuacji znajduje się Lech Poznań, gdzie pewniakiem w ataku jest Artjoms Rudnevs. Zastępcą Łotysza na razie nie jest sprowadzony Vojo Ubiparip, ale Bartosz Ślusarski (strzelił gola w ostatnim meczu). Na starcie najbardziej obiecująco prezentuje się Michal Hubnik z Legii Warszawa, który ma już bramkę i asystę, a w niedzielnych derbach wypracował zwycięskiego gola.
Genkow w ostatnim meczu z Ruchem nie oddał nawet strzału, a na inaugurację z Arką w stronę bramki uderzył tylko raz. Maaskant wierzy jednak, że Bułgar już wkrótce będzie dla Wisły równie pożyteczny, jak sprzedany do Trabzonsporu Paweł Brożek. - Na razie w ekstraklasie zagrał tylko dwa razy. Wykonał wiele pracy, już na początku spotkania z Ruchem kilka razy został mocno zaatakowany. Poza tym dzięki niemu inni zawodnicy mają więcej miejsca. Nie jestem zawiedziony jego grą i nie martwię się, czy będzie strzelał gole - zapewnia Maaskant.
Z innych nominalnych napastników szansę dostał tylko Maciej Żurawski. W Pucharze Polski rozegrał całe spotkanie, ale gola nie zdobył. Andres Rios wiosną na boisku spędził zaledwie cztery minuty.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






