Antyplagiatowym programem sprawdzą prace licealistów
23.11.2011
, aktualizacja: 22.11.2011 22:00
Większość prac domowych uczniowie przepisują z gotowców - przyznają nauczyciele. Dlatego w kraju przybywa szkół, które kontrolują wypracowania za pomocą programu antyplagiatowego. W Małopolsce robią to na razie trzy licea ogólnokształcące.
ZOBACZ TAKŻE
- Internauci się wymieniają. Schabowy za naukę gry (12-01-12, 23:00)
- Uczniowskie uzależnienia. Papierosy, internet... (10-12-11, 09:00)
- Gimnazja: Komu mała matura, a komu laba (02-12-11, 12:00)
- Które szkoły do likwidacji? Zapowiedzi i protesty (30-11-11, 07:00)
- Mała matura. Wkrótce próbny egzamin gimnazjalny (22-11-11, 06:00)
- Ciasno w świetlicach, ale miasto nie stworzy nowych (19-11-11, 13:00)
- Chcecie pozamykać szkoły? Chętnie je przejmiemy (18-11-11, 09:20)
- Rowerowe lekcje w krakowskich szkołach (15-11-11, 10:30)
- Rodzice piszą listy. Premierze, co z sześciolatkiem? (15-11-11, 08:00)
- Rodzice muszą się zrzucić na szkolne komputery (04-11-11, 10:00)
"Nie ma sensu zadawać uczniom czegokolwiek do domu, ponieważ niemal wszystkie ich prace są plagiatami" - napisał na swoim blogu łódzki nauczyciel Dariusz Chętkowski.
To, że uczniowie, odrabiając zadania domowe, ściągają na potęgę, korzystając z internetu, nie jest dla nauczycieli żadną tajemnicą. Przyznają to zresztą sami uczniowie. W raporcie "Uczciwość w szkole", opublikowanym we wrześniu przez portal edukacyjny Zadane.pl, czytamy, że do korzystania z gotowych wypracowań i referatów znalezionych w sieci przyznało się ponad 55 proc. młodych ludzi (z 6,5 tys. zapytanych). Jak się tłumaczą? Bo dostali za mało czasu, bo walczą o lepsze oceny, bo się im nie chciało...
Problem nie jest tylko polski. Z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wynika, że prawie 60 proc. tamtejszych uczniów kopiuje informacje z internetu i bez zmian umieszcza je w swoich pracach domowych. Co więcej, prawie 29 proc. nie widzi w tym nic złego. - Świadomość, że uczniowie ściągają, jest powszechna, ale wciąż nie ma powszechnej wiedzy, że można temu zapobiegać - mówi Przemysław Lech z Plagiat.pl.
Ponad rok temu firma nawiązała współpracę z organizatorami Olimpiady Przedsiębiorczości. Szkołom z całej Polski, których uczniowie doszli do jej drugiego etapu, zaoferowała roczną bezpłatną licencję na korzystanie z antyplagiatowego programu sprawdzającego samodzielność uczniowskich wypracowań.
Uczeń przed oddaniem pracy nauczycielowi ma obowiązek przepuścić ją przez program. O tym, że to zrobił i z jakim skutkiem, nauczyciel dostaje informację e-mailem. Może też dostać na ten temat wydrukowany z systemu i dołączony do uczniowskiej pracy papierowy raport. Aby program zadziałał, uczniowie muszą pisać prace na komputerze, co - jak zapewniają szkoły korzystające z systemu - nie jest problemem.
Obecnie prace domowe sprawdzają w ten sposób trzy małopolskie placówki: I LO w Żywcu, LO w Piekarach i krakowskie V LO. W "piątce" przez system przepuszcza się tylko te wypracowania, co do których jest podejrzenie, że nie są pisane samodzielnie. Wicedyrektor szkoły Marcin Chruściel tłumaczy, że to wyraz zaufania do uczniów. Przyznaje jednak, że czasem skontrolować trzeba.
Z 800 szkół w całej Polsce, którym Plagiat.pl dał szansę darmowego korzystania z systemu, z propozycji skorzystało 160. Na razie tylko 10 zdecydowało się na kupno oprogramowania (koszt od 315 do 1000 zł rocznie). - Ale zainteresowanie rośnie - informuje Lech. - Nauczyciele dzwonią i pytają, jak program działa. Mówią, że nie są już w stanie panować nad ściągającymi uczniami.
Zdarzają się jednak inne opinie. Dyrektor Gimnazjum nr 2 w Krakowie Gabriela Olszowska: - Jest internet, jest problem, ale żeby sobie z nim poradzić, nie potrzebuję przemielać prac uczniów w komputerze. Każdy nauczyciel, który zna dziecko, zna jego język i możliwości, powinien się zorientować, czy jego praca domowa jest samodzielna, czy nie. Szybko sobie z tym radzę. Jeśli widzę na przykład w wypracowaniu trudne zwroty, proszę ucznia o ich definicję. Jeśli nie umie jej podać, wiadomo, że sam nie napisał pracy. Surowo wtedy karzę. Moje dzieci muszą pamiętać siódme przykazanie: nie kradnij.
Tymczasem w V LO, jak przyznaje dyrektor Stanisław Pietras, odkąd wprowadzono system, uczniowskie prace stały się zdecydowanie bardziej samodzielne. - Mam nadzieję wpoić młodzieży, że korzystanie z gotowców to kradzież cudzej własności - mówi Pietras. - Lepiej popełnić plagiat w szkole i zostać ukaranym przez nauczyciela, niż zrobić to w wieku dojrzałym i ponieść poważniejsze konsekwencje.
To, że uczniowie, odrabiając zadania domowe, ściągają na potęgę, korzystając z internetu, nie jest dla nauczycieli żadną tajemnicą. Przyznają to zresztą sami uczniowie. W raporcie "Uczciwość w szkole", opublikowanym we wrześniu przez portal edukacyjny Zadane.pl, czytamy, że do korzystania z gotowych wypracowań i referatów znalezionych w sieci przyznało się ponad 55 proc. młodych ludzi (z 6,5 tys. zapytanych). Jak się tłumaczą? Bo dostali za mało czasu, bo walczą o lepsze oceny, bo się im nie chciało...
Problem nie jest tylko polski. Z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wynika, że prawie 60 proc. tamtejszych uczniów kopiuje informacje z internetu i bez zmian umieszcza je w swoich pracach domowych. Co więcej, prawie 29 proc. nie widzi w tym nic złego. - Świadomość, że uczniowie ściągają, jest powszechna, ale wciąż nie ma powszechnej wiedzy, że można temu zapobiegać - mówi Przemysław Lech z Plagiat.pl.
Ponad rok temu firma nawiązała współpracę z organizatorami Olimpiady Przedsiębiorczości. Szkołom z całej Polski, których uczniowie doszli do jej drugiego etapu, zaoferowała roczną bezpłatną licencję na korzystanie z antyplagiatowego programu sprawdzającego samodzielność uczniowskich wypracowań.
Uczeń przed oddaniem pracy nauczycielowi ma obowiązek przepuścić ją przez program. O tym, że to zrobił i z jakim skutkiem, nauczyciel dostaje informację e-mailem. Może też dostać na ten temat wydrukowany z systemu i dołączony do uczniowskiej pracy papierowy raport. Aby program zadziałał, uczniowie muszą pisać prace na komputerze, co - jak zapewniają szkoły korzystające z systemu - nie jest problemem.
Obecnie prace domowe sprawdzają w ten sposób trzy małopolskie placówki: I LO w Żywcu, LO w Piekarach i krakowskie V LO. W "piątce" przez system przepuszcza się tylko te wypracowania, co do których jest podejrzenie, że nie są pisane samodzielnie. Wicedyrektor szkoły Marcin Chruściel tłumaczy, że to wyraz zaufania do uczniów. Przyznaje jednak, że czasem skontrolować trzeba.
Z 800 szkół w całej Polsce, którym Plagiat.pl dał szansę darmowego korzystania z systemu, z propozycji skorzystało 160. Na razie tylko 10 zdecydowało się na kupno oprogramowania (koszt od 315 do 1000 zł rocznie). - Ale zainteresowanie rośnie - informuje Lech. - Nauczyciele dzwonią i pytają, jak program działa. Mówią, że nie są już w stanie panować nad ściągającymi uczniami.
Zdarzają się jednak inne opinie. Dyrektor Gimnazjum nr 2 w Krakowie Gabriela Olszowska: - Jest internet, jest problem, ale żeby sobie z nim poradzić, nie potrzebuję przemielać prac uczniów w komputerze. Każdy nauczyciel, który zna dziecko, zna jego język i możliwości, powinien się zorientować, czy jego praca domowa jest samodzielna, czy nie. Szybko sobie z tym radzę. Jeśli widzę na przykład w wypracowaniu trudne zwroty, proszę ucznia o ich definicję. Jeśli nie umie jej podać, wiadomo, że sam nie napisał pracy. Surowo wtedy karzę. Moje dzieci muszą pamiętać siódme przykazanie: nie kradnij.
Tymczasem w V LO, jak przyznaje dyrektor Stanisław Pietras, odkąd wprowadzono system, uczniowskie prace stały się zdecydowanie bardziej samodzielne. - Mam nadzieję wpoić młodzieży, że korzystanie z gotowców to kradzież cudzej własności - mówi Pietras. - Lepiej popełnić plagiat w szkole i zostać ukaranym przez nauczyciela, niż zrobić to w wieku dojrzałym i ponieść poważniejsze konsekwencje.
- 24 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Antyplagiatowym programem sprawdzą prace liceal...
szama3
23.11.11, 17:15
wszytko jest lepiej robić w szkole napad na bank, gwałt, nie tylko plagiat... »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Trzy osoby zginęły. Przygniotła je ściana ...
- Nowy krakowski dworzec dopiero jesienią. ...
- Agresywny golas paradował nocą w centrum ...
- Jak niepisana zasada chroni trawniki ...
- Test rowerowy - sprawdź swoją wiedzę [CZĘŚĆ 1]
- Odcięli mu prąd, zaprószył ogień świeczkami
- Test rowerowy - sprawdź swoją wiedzę [CZĘŚĆ 2]






