Radni: trzy szkoły i przedszkole do likwidacji
08.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 15:02
Trzy szkoły i jedno przedszkole znikną z edukacyjnej mapy Krakowa - tak zadecydowali w środę radni. To niewiele, biorąc pod uwagę, że szkół mamy ponad 500, a urzędnicy planowali zamknąć dziewięć z nich.
ZOBACZ TAKŻE
- Pensja nauczyciela łata dziurę budżetową Krakowa (03-04-12, 07:00)
- Prezydent Majchrowski wstrzymuje zmiany w oświacie (14-03-12, 08:00)
- Dyrektorki do rodziców: Ratujcie przedszkole (03-03-12, 09:00)
- Rekrutacja do przedszkoli. Ilu miejsc zabraknie? (28-02-12, 07:00)
- Odbębnili protest pod magistratem [WIDEO] (07-02-12, 18:31)
- Okupacja szkoły w Zatorze zawieszona (27-01-12, 10:00)
- Radni debatowali o przyszłości MDK-ów (26-01-12, 00:00)
- Likwidacja szkół. PO za, a nawet przeciw (24-01-12, 05:00)
- Krakowscy radni nie chcą zamykać szkół (23-01-12, 08:00)
- W magistracie debatowali o zamykaniu szkół (11-01-12, 16:11)
- Co dalej z XXIX LO? Radna obiecuje pomoc (05-01-12, 07:00)
- Chcą uratować liceum. Miasto: budynku wam nie damy (04-01-12, 07:00)
- Listy. Komitet Obrony Szkoły dziękuje za wsparcie (02-01-12, 10:00)
- Likwidacje szkół w Krakowie: To dopiero początek (20-12-11, 08:00)
- Szkoła podstawowa nr 16 broni się przed likwidacją (15-12-11, 11:00)
- Czy jestem zadowolona? Nie za bardzo. To były najpilniejsze projekty zmian. Przez ostatnie miesiące przekonywaliśmy radnych, że są konieczne, a oni pomimo naszych racjonalnych argumentów podjęli decyzję o zostawieniu szkół, które według mnie nie mają racji bytu - powiedziała po sesji szefowa wydziału edukacji Anna Korfel-Jasińska.
Racji bytu według niej nie mają przede wszystkim dwa ocalone przez radnych licea ogólnokształcące. Zostały przeznaczone do zamknięcia m.in. dlatego, że są jednymi z droższych w utrzymaniu szkół w mieście, a liczba uczniów z roku na rok w nich maleje. Co więcej, licea te mają bardzo słabe wyniki nauczania, a wyniki matury plasują je w samym ogonie szkół. Do niedawna - póki Kraków nie ustalił pułapu punktów od którego uczeń może się starać o przyjęcie do liceum - szkoły te przyjmowały kandydatów, którzy na 200 możliwych do zdobycia punktów uzyskiwali ich po... 30!
- Tacy uczniowie powinni trafiać do szkół zawodowych. Przyjmowanie ich do liceów ogólnokształcących jest nieuczciwe w stosunku do nich. Połowa nie zdaje matury i stoją potem w kolejce po zasiłek - mówiła Korfel-Jasińska.
W środę pod młotek poszły: Gimnazjum nr 31, Gimnazjum nr 3 i Przedszkole nr 114. Zespół Szkół Ekonomicznych nr 3 przestanie istnieć w 2015 roku. Wtedy szkołę tę skończą wszyscy chodzący do niej obecnie uczniowie. Radni zdecydowali też o przekazaniu Zespołu Szkół Specjalnych nr 9 w ręce Fundacji "Bona Fide" (prosiła o to sama dyrektorka). Ocalały: Gimnazjum nr 14, licea nr XXIX i XXXI, Zespół Szkół Mechanicznych nr 4 oraz Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 5.
Odpowiedzialna za edukację wiceprezydent Anna Okońska-Walkowicz podziękowała radnym, że nie głosowali za zostawieniem "przy życiu" wszystkich szkół. A istniało takie prawdopodobieństwo. Radni, do których chodziły "po kolędzie" wycieczki rodziców i nauczycieli z planowanych do likwidacji placówek, zarzucali miastu, że reorganizacja sieci szkół została źle przygotowana, a dane znajdujące się w projektach uchwał likwidacyjnych odbiegają od rzeczywistości przedstawianej im przez dyrektorów.
- W Krakowie trzeba zlikwidować 40 szkół, ale nie mam przekonania, że akurat te, które znalazły się na liście ułożonej przez urzędników - mówiła jeszcze w środę na sesji Marta Patena (PO).
Korfel-Jasińska o zarzutach co do źle przygotowanych uchwał mówi: - To pomówienia. Dokumenty przygotowywaliśmy bardzo rzetelnie. Wszystkie informacje o szkołach braliśmy z Systemu Informacji Oświatowej, do których dane wprowadzają sami ich dyrektorzy.
Środowa sesja to dopiero pierwszy krok w kierunku zmian w krakowskiej edukacji. Już dziś urzędnicy rozpoczynają prace nad projektami tworzenia zespołów szkół (łączone mają być przede wszystkim gimnazja z liceami). Plany zostaną przedstawione radnym pod koniec marca. W wyniku zmian miasto będzie mogło zaoszczędzić na zwalnianych budynkach oraz dyrektorskich etatach. Wiceprezydent zapowiada też kolejne likwidacje. Te miały przynieść miastu 26 mln zł oszczędności. Już wiadomo, że nie przyniosą.
Komentarz. Mieć ciastko i zjeść ciastko
W ciągu ostatnich sześciu lat liczba uczniów w Krakowie spadła o 16 tys. To tak, jakby zamknąć 32 duże szkoły. Tyle że Kraków od tamtego czasu zamknął zaledwie kilka. Dlatego dobrze się stało, że radni zagłosowali wczoraj za likwidacjami. Zamknięcie trzech szkół i jednego przedszkola to jednak za mało. Kraków potrzebuje bardziej zdecydowanych ruchów, by zrobić porządek na edukacyjnej mapie. Potrzebuje, bo mamy niż demograficzny i kryzys finansowy.
Tymczasem wśród głosujących radnych byli i tacy, którzy sprzeciwili się wszystkim likwidacjom. Ci sami oburzają się, że budżety szkół są w tym roku drastycznie małe.
Są małe między innymi dlatego, że miasto - na podstawie ich decyzji - musi utrzymywać na poły puste placówki, po których hula wiatr. Narzekanie na sytuację finansową w oświacie przy jednoczesnym sprzeciwie wobec zamykania jakichkolwiek szkół to karkołomna postawa. Nie można bowiem mieć ciastko i zjeść ciastko.
Radzę to rozważyć przy kolejnym podejmowaniu decyzji. Jeśli radni zamkną oczy na realną sytuację i nadal będą udawać, że edukacja jest wyspą, której prawa ekonomii nie powinny się imać, sytuacja w krakowskich szkołach dopiero zrobi się niestrawna.
Olga Szpunar
Racji bytu według niej nie mają przede wszystkim dwa ocalone przez radnych licea ogólnokształcące. Zostały przeznaczone do zamknięcia m.in. dlatego, że są jednymi z droższych w utrzymaniu szkół w mieście, a liczba uczniów z roku na rok w nich maleje. Co więcej, licea te mają bardzo słabe wyniki nauczania, a wyniki matury plasują je w samym ogonie szkół. Do niedawna - póki Kraków nie ustalił pułapu punktów od którego uczeń może się starać o przyjęcie do liceum - szkoły te przyjmowały kandydatów, którzy na 200 możliwych do zdobycia punktów uzyskiwali ich po... 30!
- Tacy uczniowie powinni trafiać do szkół zawodowych. Przyjmowanie ich do liceów ogólnokształcących jest nieuczciwe w stosunku do nich. Połowa nie zdaje matury i stoją potem w kolejce po zasiłek - mówiła Korfel-Jasińska.
W środę pod młotek poszły: Gimnazjum nr 31, Gimnazjum nr 3 i Przedszkole nr 114. Zespół Szkół Ekonomicznych nr 3 przestanie istnieć w 2015 roku. Wtedy szkołę tę skończą wszyscy chodzący do niej obecnie uczniowie. Radni zdecydowali też o przekazaniu Zespołu Szkół Specjalnych nr 9 w ręce Fundacji "Bona Fide" (prosiła o to sama dyrektorka). Ocalały: Gimnazjum nr 14, licea nr XXIX i XXXI, Zespół Szkół Mechanicznych nr 4 oraz Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 5.
Odpowiedzialna za edukację wiceprezydent Anna Okońska-Walkowicz podziękowała radnym, że nie głosowali za zostawieniem "przy życiu" wszystkich szkół. A istniało takie prawdopodobieństwo. Radni, do których chodziły "po kolędzie" wycieczki rodziców i nauczycieli z planowanych do likwidacji placówek, zarzucali miastu, że reorganizacja sieci szkół została źle przygotowana, a dane znajdujące się w projektach uchwał likwidacyjnych odbiegają od rzeczywistości przedstawianej im przez dyrektorów.
- W Krakowie trzeba zlikwidować 40 szkół, ale nie mam przekonania, że akurat te, które znalazły się na liście ułożonej przez urzędników - mówiła jeszcze w środę na sesji Marta Patena (PO).
Korfel-Jasińska o zarzutach co do źle przygotowanych uchwał mówi: - To pomówienia. Dokumenty przygotowywaliśmy bardzo rzetelnie. Wszystkie informacje o szkołach braliśmy z Systemu Informacji Oświatowej, do których dane wprowadzają sami ich dyrektorzy.
Środowa sesja to dopiero pierwszy krok w kierunku zmian w krakowskiej edukacji. Już dziś urzędnicy rozpoczynają prace nad projektami tworzenia zespołów szkół (łączone mają być przede wszystkim gimnazja z liceami). Plany zostaną przedstawione radnym pod koniec marca. W wyniku zmian miasto będzie mogło zaoszczędzić na zwalnianych budynkach oraz dyrektorskich etatach. Wiceprezydent zapowiada też kolejne likwidacje. Te miały przynieść miastu 26 mln zł oszczędności. Już wiadomo, że nie przyniosą.
Komentarz. Mieć ciastko i zjeść ciastko
W ciągu ostatnich sześciu lat liczba uczniów w Krakowie spadła o 16 tys. To tak, jakby zamknąć 32 duże szkoły. Tyle że Kraków od tamtego czasu zamknął zaledwie kilka. Dlatego dobrze się stało, że radni zagłosowali wczoraj za likwidacjami. Zamknięcie trzech szkół i jednego przedszkola to jednak za mało. Kraków potrzebuje bardziej zdecydowanych ruchów, by zrobić porządek na edukacyjnej mapie. Potrzebuje, bo mamy niż demograficzny i kryzys finansowy.
Tymczasem wśród głosujących radnych byli i tacy, którzy sprzeciwili się wszystkim likwidacjom. Ci sami oburzają się, że budżety szkół są w tym roku drastycznie małe.
Są małe między innymi dlatego, że miasto - na podstawie ich decyzji - musi utrzymywać na poły puste placówki, po których hula wiatr. Narzekanie na sytuację finansową w oświacie przy jednoczesnym sprzeciwie wobec zamykania jakichkolwiek szkół to karkołomna postawa. Nie można bowiem mieć ciastko i zjeść ciastko.
Radzę to rozważyć przy kolejnym podejmowaniu decyzji. Jeśli radni zamkną oczy na realną sytuację i nadal będą udawać, że edukacja jest wyspą, której prawa ekonomii nie powinny się imać, sytuacja w krakowskich szkołach dopiero zrobi się niestrawna.
Olga Szpunar
- 33 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
I w Paryżu
angrusz1
09.02.12, 07:58
nie zrobisz z owsa ryżu .Autor artykułu pisze :" Co więcej, licea te mają bardzo słabe wyniki nauczania, a wyniki matury plasują je w samym ogonie szkół. Do niedawna - póki Kraków nie »
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.







