Wojewoda odkrył pasztet w szkolnych obiadach

Olga Szpunar
2009-04-28 , aktualizacja: 27.04.2009 21:43
A A A Drukuj
Poniedziałek kluski z serem, wtorek - kluski z owocami, środa - kopytka... Do tego kompot z pięcioma łyżeczkami cukru - wojewoda małopolski skontrolował, co dzieci jedzą w szkolnych stołówkach i... złapał się za głowę.
W szkolnej kuchni
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
W szkolnej kuchni
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Wartość energetyczna od 1000 do 1200 kcal, codziennie dwa dania i tylko raz w tygodniu posiłek bezmięsny. Nie dopuszcza się, aby w ciągu pięciu dni wystąpiła powtarzalność tej samej potrawy - według dietetyków tak mają być żywione dzieci w szkolnych stołówkach. A na talerzach? Produkty dostarczające białko o wysokiej wartości biologicznej (mięso, ryby, jaja, mleko, sery), ziemniaki lub produkty pochodzenia zbożowego (np. kasza, makarony), ewentualnie nasiona roślin strączkowych (np. groch, fasola) do tego warzywa i owoce w postaci gotowanej lub surowej.

Tyle teorii. Jak wygląda praktyka?

Wojewoda małopolski, Jerzy Miller skontrolował stołówki w małopolskich szkołach.

- I załamał się - nie kryje Małgorzata Woźniak, rzeczniczka prasowa urzędu wojewódzkiego.

Na 182 małopolskie gminy tylko w 28 dzieci jedzą na szkolnych stołówkach dwa dania! W pozostałych na dużej przerwie mogą liczyć jedynie na zupę, kanapki i drożdżówki. Mało tego. W wielu szkołach, które serwują uczniom dwudaniowe obiady, posiłki pozostawiają wiele do życzenia: - Poniedziałek kluski z serem, wtorek - kluski z owocami, środa - kopytka, czwartek - naleśniki, piątek - gołąbki. Do tego kompot posłodzony pięcioma łyżeczkami cukru - Woźniak podaje przykładowe menu, jakie serwuje uczniom wiele szkolnych stołówek. I dodaje: - Niektóre z nich, by wymagana przez dietetyków kaloryczność posiłku zgadzała się, nakładają dzieciom na talerz ziemniaki z masłem ważące kilkadziesiąt dekagramów!

Jadłospisy na prośbę wojewody kontrolowała Elżbieta Szaro, dietetyczka ze szpitala uniwersyteckiego. - Przeglądnęłam ich kilkadziesiąt. Wśród nich były takie, które nazwałbym nie odżywczymi, a jedynie regeneracyjnymi. Liczyły zaledwie 400 kilokalorii! Poza tym różnorodność obiadów pozostawia wiele do życzenia. Owszem, można zjeść na obiad ser biały i wypić koktajl z truskawek, ale tylko raz, a nie trzy razy w tygodniu - opowiada.

W ubiegłym roku na dożywianie uczniów w Małopolsce poszło 60 mln zł (40 mln przeznaczył wojewoda, 20 mln gminy).

- Chcieliśmy sprawdzić, jak te środki są spożytkowane - tłumaczy kontrole Woźniak.

Jerzy Miller spotkał się już z przedstawicielami gmin, w których wypadły fatalnie. Dostali wskazówki, jak należy konstruować jadłospis i przestrogę, że jeśli sytuacja się nie zmieni, w przyszłym roku nie mają co liczyć na pomoc finansową.

- Bo winny jest brak chęci, a nie brak pieniędzy - podkreśla Woźniak. - Szkolnym kucharkom łatwiej gotować kluchy, niż męczyć się z porcjowaniem mięsa. A szkole, w której nie ma stołówki, wygodniej zatkać uczniów drożdżówkami, niż załatwić catering - mówi Woźniak.

Zapowiada, że kontrole w stołówkach będą trwały aż do usunięcia wszystkich nieprawidłowości.

Urząd na razie nie chce zdradzać gmin ani szkół, które nie radzą sobie z żywieniem uczniów.

Szaro podkreśla, że dla uczniów z ubogich rodzin szkolny obiad jest często jedynym posiłkiem, który może im dostarczyć odpowiednich wartości żywieniowych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. - Ich brak wpływa na rozwój fizyczny, ale też na psychiczny. Dziecko traci odporność, choruje, nie umie skupić się na lekcjach.

Średni koszt obiadu w szkołach wynosi ok. 3 zł. Rodzice płacą za tzw. wsad do kotła, koszty pracy kuchni i kucharek pokrywa samorząd. W ubiegłym roku za wsad do kotła małopolskie gminy płaciły 64 tys. uczniów.

Podziel się

  • 27 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Wojewoda odkrył pasztet w szkolnych obiadach aligator.1 28.04.09, 09:03

    3 zł to może kosztuje obiad w mieście. Ja pracuję na prowincji. Stołówkęprowadzi zewnętrzna firma (duża, mająca kilka punktów żywieniowych, kateringitp). Obiad abonamentowy kosztuje prawie 8»