Konserwator przeciwko reklamowemu graffiti przy Karmelickiej

Błażej Strzelczyk
22.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 16:09
A A A Drukuj
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Gigantyczny mural reklamujący jeden z napojów energetycznych pojawił się w sobotę na kamienicy przy ulicy Karmelickiej 28. Mimo że malowidło od czterech dni widnieje na wpisanej do rejestru zabytków kamienicy, miasto nic o nim nie wie. - Jest to lekceważenie przepisów prawa. Wyciągniemy konsekwencje - zapowiada Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków.
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Mural na ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej
Graffiti na Karmelickiej to jeden z czterech wielkoformatowych murali reklamujących w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu i Katowicach konkurs marki Burn, którego twarzą jest francuski DJ David Guetta. Coca-Cola, producent Burna, zamówiła reklamę w Domu Mediowym "Starcom", a ten z kolei zlecił agencji Youngers znalezienie odpowiednich ścian, podpisanie stosownej umowy z właścicielami budynków i namalowanie graffiti.



W Krakowie wybór padł na ogromną ścianę kamienicy przy ulicy Karmelickiej 28. Jej właścicielem jest osoba prywatna, a budynek od 1996 roku widnieje w rejestrze zabytków Krakowa. Aby wprowadzić jakiekolwiek zmiany w architekturze takiego obiektu, należy wcześniej wystąpić o pozwolenia do wojewódzkiego konserwatora zabytków.

W sobotę grafficiarze przystąpili do malowania reklamy, w niedzielę była już ukończona. Kiedy wczoraj zadzwoniliśmy do plastyka miejskiego Jacka Stokłosy z prośbą o jego opinię, okazało się, że ten o reklamie nic nie wiedział. - Przez moje biurko nie przechodziła ta sprawa. Gdyby tak było, pewnie nie wyraziłbym zgody, biorąc pod uwagę, że przestrzeń miejska pełna jest dużych reklam - odpowiada Stokłosa. Mocno zdziwiony jest również Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków, który powinien dać zgodę na powstanie muralu, który od nas dowiedział się o malowidle.

Aby ustalić, dlaczego graffiti powstało bez zgody odpowiednich służb, dzwonimy do firmy Coca-Cola, która jest producentem napoju Burn. - Nie wiem, jak to się mogło stać. Zawsze działamy zgodnie z prawem. Mamy podpisaną umowę z Domem Mediowym "Starcom", który powinien uzyskać stosowne pozwolenia. Coca-Cola nie jest za to odpowiedzialna - mówi rzeczniczka prasowa firmy Katarzyna Borucka. - Zaraz to wyjaśnię w Starcomie.

Po chwili rozmawiamy z Karoliną Kotowską, która reprezentuje firmę Youngers i odpowiada nam w imieniu Starcom. - Właściciele kamienic z każdego z wytypowanych miast podpisali umowy, w których zapewnili, że zadbają o pozyskanie pozwoleń na namalowanie graffiti - zapewnia Kotowska i winą za niedopełnienie uzgodnień umowy obarcza właściciela kamienicy. Ten jednak nie odbiera od nas telefonu. Rozmawia jedynie z Karoliną Kotowską, z którą dziś ma się spotkać w Krakowie.

Wczoraj po południu pod mural podjechał dźwig i obsługujący go pracownicy próbowali na wysięgniku zamontować nad reklamą oświetlenie. Bezskutecznie. - Nie możemy wbić się w ścianę. To stara, przedwojenna cegła. W środę przyjedziemy z lepszym sprzętem - zapowiedział jeden z majstrów.

- Nie wiem, dlaczego nikt do mnie nie wystąpił o pozwolenie na wymalowanie muralu. Nie robimy większych problemów z wydawaniem pozwoleń na tego typu inicjatywy. Przykładem jest wyrażenie zgody na mural, który powstał podczas zeszłorocznego festiwalu Art Boom - mówi Jan Janczykowski. Konserwator zapowiada, że zwoła komisję, która oceni poziom ewentualnych zniszczeń na zabytkowej kamienicy i wyda nakaz zamalowania muralu. Janczykowski zapowiada, że sprawa może trafić również do sądu, bo samowola jest przestępstwem.



Komentarz. Ordynarna samowola

Podczas gdy na Starym Mieście władze Krakowa wypowiedziały bezkompromisową walkę z nielegalną reklamą, kilkaset metrów dalej powstał całkowicie nielegalnie olbrzymi reklamowy mural. Wielką podobiznę francuskiego DJ-a namalowano na szczytowej ścianie kamienicy przy ul. Karmelickiej w centrum miasta, nie wzbudzając szczególnej uwagi. Wszystko wskazuje na to, że zarówno właściciel zabytkowej kamienicy, jak i zleceniodawca reklamy popularnego napoju energetycznego nie zadbali o uzyskanie jakichkolwiek zezwoleń.

Pomijam to, czy w ogóle tego typu komercyjny mural powinien znaleźć się w tym miejscu, podobnie jak powstrzymuję się od jego estetycznej oceny. Zapewne jednak nie zabraknie opinii, że w kontekście odrapanych ścian mesjańska twarz DJ-a prezentuje się o niebo lepiej niż łuszczący się z elewacji tynk. I ich głosiciele będą mieli rację. Bo problem z zabytkowymi kamienicami w Krakowie to nadal zagadnienie czysto materialne. Skoro przestrzeń miasta stała się towarem, którym na rynku reklamowym handluje się dziś tak samo jak rajstopami w bramie, a korzyści ze sprzedaży wspólnego dobra, jakim jest owa przestrzeń, lądują w kieszeni właścicieli kamienic, to dbałość o jakość i wygląd miasta kończy się tam, gdzie zaczynają duże pieniądze od reklamodawców. Miejmy tylko nadzieję, że tak arogancki przykład kupczenia miastem stanie się okazją do równie przykładnego ukarania osób odpowiedzialnych za uprawianie ordynarnej samowoli.

Dawid Hajok

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 64 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.