Modernistyczną kamienicę zaklejają styropianem

Dawid Hajok
2009-04-24 , aktualizacja: 23.04.2009 19:47
A A A Drukuj
Międzywojenny dom przy ul. Ujejskiego 22 znika pod styropianem i kolorowym tynkiem. Kolejna modernistyczna kamienica może wkrótce stracić swój urok
Kamienica przy ul. Ujejskiego 22
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Kamienica przy ul. Ujejskiego 22
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Normą w Krakowie staje się, że w ramach nonszalanckiej przebudowy zabija się ducha modernistycznych kamienic i tworzenie z nich pretensjonalnych maszkar. Wyburzenia, banalne nadbudowy, adaptacje poddaszy i wymiana profili okiennych bez zachowania oryginalnych podziałów - lista grzechów jest długa. Najczęściej jednak ich charakter ginie pod warstwą styropianowych płyt i tynków akrylowych o krzykliwej kolorystyce.

Taki los spotkał również kamienice z lat 20. stojącą w narożniku ulic Ujejskiego i Włóczków. Unikatowy obiekt przywodzi na myśl modernistyczne budynki - okręty z Gdyni inspirowane romantyką morza. Napuchły od styropianu i pomalowany na pomarańczowo - na razie tylko od podwórka - traci powoli swój niepowtarzalny styl.

Jeszcze do niedawna miejsce, w którym stoi, należało do bardziej urokliwych zakątków modernistycznego Krakowa. Na wielu budynkach do dziś widnieją daty i nazwiska architektów. W oknach sieni mienią się kolorowe szkiełka witraży. Na elewacjach nie brak też rzeźbiarskich zdobień. Wszystko ginie w wyniku kolejnych remontów.

- Może jeszcze udałoby się uratować ten ładny zaułek, położony blisko centrum i wpłynąć chociażby na zmianę koloru na bardziej stonowany i elegancki - zastanawia się Beata Niżnik, której okna z mieszkania wychodzą na ocieplany budynek. - Żal mi tego miejsca. Wiele lat mieszkałam we Francji, a tam dbałość i poszanowanie dla historycznego piękna stawia się w pierwszym rzędzie. U nas dzieje się odwrotnie.

Podobna historia wiąże się ze zmodernizowaną przez dwoma laty kamienicą w samym sercu Kazimierza (przy ul. Szerokiej 1). Podczas remontu również ocieplono ją styropianem i pokryto pomarańczowym tynkiem. Miłośnicy Kazimierza nie kryli oburzenia. O zmianę koloru na bardziej stonowany i dopasowany do charakteru ulicy apelował nawet Tadeusz Jakubowicz, prezes gminy żydowskiej w Krakowie.

Konserwatorzy przyznają, że w tego typu sytuacjach są bezradni. - W przypadku budynków niewpisanych do rejestru zabytków nie mamy żadnej możliwości narzucania właścicielom czegokolwiek. Trzeba liczyć na to, że elewacja za jakiś czas sama się przybrudzi i przestanie razić - przyznaje Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków.

Bezradny jest też Jacek Stokłosa, plastyk miejski: - Nie mam uprawnień, by narzucić architektowi zmianę koloru elewacji.

Zapowiada jednak, że sprawie przyjrzy się osobiście.

Podziel się

  • 51 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów