http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Kraków >  Architektura

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Kraków Gazeta.pl

Żyletkowiec: gatunek zagrożony wyginięciem

Dawid Hajok
2010-01-30, ostatnia aktualizacja 2010-01-29 21:34

Fasada biurowca
Fasada biurowca
Fot. Tomasz Wiech / Agencja Gazeta

Po batalii o ocalenie mozaiki na Biprostalu miłośnicy krakowskiej architektury szykują się do kolejnego starcia. Gra idzie o siedzibę sądu okręgowego i jej słynne żyletki

Siedziba sądu okręgowego i jej słynne żyletki
Fot. Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
Siedziba sądu okręgowego i jej słynne żyletki
SERWISY
Władze sądu okręgowego chcą ocieplić budynek Biproskóru (ul. Przy Rondzie 6), w którym mieści się część wydziału spraw obywatelskich. Dziesięciopiętrowy biurowiec wraz z dwoma sąsiednimi budynkami tworzy kompleks tzw. żyletkowców. Słyszał o nim każdy polski student architektury.

Swą nazwę budynki zawdzięczają oryginalnemu zdobieniu elewacji pokrytych pionowymi detalami przypominającymi olbrzymie żyletki. Ten nietypowy projekt - opracowany w latach 60. przez małżeństwo krakowskich architektów Marię i Jerzego Chronowskich - świadczy o oryginalności dzieł architektury modernistycznej XX w. Teraz jednak w ramach planowanego ocieplenia budynek może utracić swą wyjątkowość. Z elewacji mają zniknąć charakterystyczne "żyletki". Przetarg został już ogłoszony.

Termodeformacja architektury

Architekci takie zabiegi nazywają "globalnym ociepleniem". - Pod warstwą styropianu czy waty mineralnej ginie architektura. Trzeba to powstrzymać, zanim będzie za późno - apeluje Krzysztof Bień, krakowski architekt.

Modernistyczne budynki puchną od grubej warstwy ocieplenia. Pod nim znikają ceglane kamienice, modernistyczne cacka, zabytkowe detale, mozaiki czy malowidła. Zamiast nich zostaje akrylowy tynk. Tymczasem czar budowli z tego okresu polega na wyrafinowanej grze bryłą, wycofaniu pasm okien w głąb ściany czy zastosowaniu na elewacjach zgeometryzowanych detali w postaci pionowych lub poziomych pasów lub belek.

- Są dwa powody, dla których zdecydowaliśmy się na usunięcie "żyletek". Po pierwsze, gdybyśmy chcieli je zachować, to ocieplenie nie miałoby sensu. W miejscach, w których występują płyty, na całej ich długości tworzyłyby się tzw. mosty termiczne, czyli szczeliny w ociepleniu. A po drugie, przeprowadzony audyt wykazał, że aluminium przytwierdzone do stali skorodowało i zagraża bezpieczeństwu przechodniów. Coś za coś. Zdecydowaliśmy się więc na demontaż "żyletek". Mamy zresztą na to pozwolenie wydziału architektury - wyjaśnia Janusz Lelek, zastępca kierownika działu inwestycyjnego Sądu Okręgowego w Krakowie.

- To termodeformacja architektury - zżymają się obrońcy krakowskiej moderny.

Pod koniec ubiegłego roku przez Kraków przetoczyła się fala protestów wobec próby zerwania z elewacji biurowca Biprostalu olbrzymiej mozaiki autorstwa Celiny Styrylskiej-Taranczewskiej. Stanowczy sprzeciw mieszkańców wspierany głosami architektów oraz historyków sztuki z całego kraju, zaowocował wpisem budynku do gminnej ewidencji zabytków. Teraz wojewódzki konserwator zabytków Jan Janczykowski rozważa nawet wpisanie tego obiektu do rejestru. Ale problem niszczenia krakowskiego modernizmu jest znacznie poważniejszy. Nie ogranicza się wyłącznie do jednego obiektu.

- Niestety, budynki z lat 60. czy 70. traktowane są jako relikty socrealizmu. Nic bardziej mylnego. To modernizm, i czego dowodzi wiele zachowanych do dziś obiektów, nierzadko bardzo oryginalny i przemyślany w swojej formie. Stanowi świadectwo tego, że nawet w tak trudnych czasach potrafiliśmy czerpać z dobrych wpływów Europy Zachodniej - zauważa Piotr Gajewski, prezes krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. - Dobrowolne wyzbywanie się tego dziedzictwa jest głupotą i barbarzyństwem - dodaje Gajewski.

Żyletki jak od sir Fostera

Jak zauważają obrońcy modernizmu, podczas gdy w Krakowie planuje się usunięcie "żyletek", najwięksi architekci świata do dziś ich używają. Świadczy o tym chociażby przykład warszawskiego biurowca Metropolitan autorstwa sir Normana Fostera.

W obronie cennych obiektów członkowie stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto przygotowali już e-petycję (można ją podpisać, wchodząc na stronę www.petycje.pl). Trafi ona do władz sądu, ale także do ministra kultury.

„ »Żyletkowce” na stałe wpisały się w krajobraz naszego miasta i ukształtowały specyfikę oraz charakter swojej okolicy. Świadczy to o ich wyjątkowej wartości artystycznej, którą należy zachować dla następnych pokoleń. Ich ewentualne zniszczenie spowoduje, że budynki staną się zwykłymi osiedlowymi blokami - brzydkimi, tyle że kolorowymi” - piszą autorzy petycji. „Potrzeba termomodernizacji jest oczywista. Nie chcemy blokować remontu. Należy jednak wypracować kompromis, dzięki któremu uda się zmodernizować budynki, nie niszcząc ich oryginalnego wyglądu” - dodają obrońcy „żyletek".

Krzysztof Bień stwierdza, że ocieplenie da się wykonać z zachowaniem zdobień. - Sam projektowałem już takie termomodernizacje. Wychodzi to nieco drożej, ale efekt końcowy jest oszałamiający - zapewnia architekt.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.7

30 głosów

  • Żyletkowiec: gatunek zagrożony wyginięciem manra 30.01.10, 17:26

    petycja do podpisania: www.petycje.pl/petycja/4859/petycja_w_obronie_%C5%BByletkowcow.html»

  • Czyżby fraszka Sztaudyngera guru133 30.01.10, 20:46

    Krakowski szczyt zbytkuStanąć tyłem do zabytkupowodowała że brak w tym mieście szacunku dla osiągnięć architektury modernistycznej?»

  • W Krakowie już nic bghizz 31.01.10, 09:06

    nie da się zrobić ponieważ istnieje tu bardzo wpływowa grupa impotentów, którzy cierpią na chroniczne niedowartościowanie. Mentalnie są oni bardzo podobni do pisu i temu podobnych »