Góral zamęczył konia w drodze do Morskiego Oka?

pil
2009-07-26 , aktualizacja: 27.07.2009 10:34
A A A Drukuj
Jeden z dwu koni, które w piątek ciągnęły przeładowany powóz do Morskiego Oka, padł i wkrótce zdechł. - Ino się przegrzoł. Odwodnił się organizm - skwitował sprawę powożący góral.
Turyści w drodze do Morskiego Oka
Fot. Marek Podmokły /AG
Turyści w drodze do Morskiego Oka
SERWISY
Koń zasłabł po pół godzinie ciężkiej pracy, gdy ciągnięty przez niego fasiąg (wóz do przewozu turystów) stanął na stacji końcowej na Włosienicy. Mimo usilnych starań woźnicy, gróźb i popychania, zwierzę już nie wstało i po około dwóch godzinach agonii zdechło.

Sprawę nagłośnił "Tygodnik Podhalański". Do redakcji dotarł jeden z turystów, który sfilmował zdarzenie. - Gdy dojechaliśmy do Włosienicy, widać było, że koń jest straszliwie przemęczony - relacjonował autor filmu. - Słaniał się na nogach i w końcu upadł. Rozmawialiśmy też z woźnicą. Tłumaczył nam, że to atak serca. Później dowiedzieliśmy się, że zwierzę nie przeżyło. Moim zdaniem koń padł z przemęczenia - mówił turysta.

Na filmie widać i słychać, jak woźnica woła do konia: "Wio, wio, wiśty", próbując nakłonić go do wstania. Potem pogania zwierzę lejcami i wreszcie próbuje pomóc mu wstać. Gdy orientuje się, że koń jest w bardzo kiepskim stanie, próbuje bagatelizować sytuację słowami: "Nigdy mu się to nie dzioło. No widziołeś?" Następnie zapewnia otaczających go turystów, że na dole jest jego kolega i po konia przyjedzie. Obiecuje również, że napoi konia w domu.

- Koń po dwóch godzinach męki zdechł. Prawdopodobnie zaszkodziła mu nie tylko ciężka praca, ale również ścieranie wydzielanej przez skórę piany. Koń wydzielał ją, by lepiej się ochładzać, a woźnica ją ścierał - ocenia Beata Czerska z Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Nie ulega wątpliwości, że woźnica przekroczył dopuszczalną liczbę pasażerów w wozie ciągniętym przez konia. Dopuszczalna liczba osób na wozie wynosi bowiem 14, a na powozie ciągniętym przez zamęczonego konia siedziało ich 20!

TTOnZ w piątek zgłosiło sprawę do prokuratury. Zdaniem członków Towarzystwa woźnica zamęczył konia. - Z relacji świadków wynika, że już w połowie drogi widzieli jak koń ledwo szedł - mówiła dziennikarzom Beata Czerska.



Podziel się

  • 99 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Góral zamęczył konia w drodze do Morskiego Oka konikdrewniany07 26.07.09, 22:59

    a kościoły na Podhalu pełne - taki "krześcijański" naród, Ojca Swiętego by narękach nosili, a zamęczyć nieszczęsne zwierze - czemu by nie - pazerni iprymitywni ludzie...»

  • Góral zamęczył konia w drodze do Morskiego Oka fakuju 27.07.09, 08:08

    W połowie drogi widzieli, że koń ledwo szedł... Ale pewnie żaden "turysta" niezlazł, tylko dalej wiózł d... na wozie. A co do górali - brak jodu i selenu wdiecie powoduje endemiczny »

  • Góral zamęczył konia w drodze do Morskiego Oka? vito3 28.07.09, 07:40

    spojrzalem dzis jeszcze raz do gazety i na cala dyskusje i uwazam ze cos sie z ludzmi porobilo okropnego bez konkretnej wiedzy na co padl kon wydano wyroki a nawet jest sporo chetnych do »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu