http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Kraków >  Zwierzaki

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Kraków Gazeta.pl

Listy. Skąd się biorą dziki w Krakowie

***
2009-11-20, ostatnia aktualizacja 2009-11-20 12:40

- Sytuacja dotycząca dzików robi się z roku na rok coraz groźniejsza, gdyż wzrost zagęszczenia populacji może doprowadzić do wybuchu epidemii i pomoru dzików - Czytelnicy komentują ostatnie wizyty tych zwierząt w Krakowie.

Dzik w Niepołomicach
Fot. Krzysztof Karolczyk / AG
Dzik w Niepołomicach
Niech je policzą fachowcy, a nie myśliwi

Problem z dzikami, które przemieszczają się przez tereny zurbanizowane, ma nie tylko Kraków. Inwazja dzików ma miejsce w Katowicach, Wrocławiu, Szczecinie i Gdańsku oraz wielu innych ośrodkach miejskich. Jest to spowodowane drastycznym wzrostem liczebności dzików w Polsce. Jeśli 10 lat temu szacowano liczebność dzików na 102 tys. osobników, to dane z roku 2008 podają liczebność 211,8 tys. tych zwierząt. Specjaliści od ekologii dzików oceniają, iż szacunki myśliwych zaniżają dwukrotnie liczebność polskich dzików.

Presja dzików na ośrodki miejskie odbywa się na terenach, gdzie mamy do czynienia z przegęszczoną populacją. Winę za taki stan rzeczy ponosi Polski Związek Łowiecki, który do oceny liczebności zwierząt łownych nie stosuje obiektywnych metod, lecz tylko szacunki oparte na arbitralnych spekulacjach. Tłumaczenie, iż dziki na terenie Krakowa są efektem budowania osiedli mieszkaniowych bądź specyficznego wypuszczania psów, nie znajduje merytorycznego uzasadnienia. Sytuacja dotycząca dzików robi się z roku na rok coraz groźniejsza, gdyż wzrost zagęszczenia populacji może doprowadzić do wybuchu epidemii i pomoru dzików.

Problem inwazji dzików na Kraków można próbować rozwiązać poprzez ocenę liczebności populacji metodami obiektywnymi. Inwentaryzację taką należałoby wykonać na obszarze kilkudziesięciu tysięcy hektarów na terenach otaczających Kraków. Niestety, nie potrafią wykonać tego myśliwi i dlatego byłoby wskazane, aby władze miasta zleciły to zadanie fachowcom. Wykonana ocena liczebności dzików na tych terenach byłaby podstawą do wyliczenia planów odstrzału zmniejszającego zagęszczenie populacji. Działania takie prowadzone przez kilka lat zmniejszyłyby liczebność dzików wokół Krakowa, zapobiegłyby epidemii pomoru, jak również znacznie zmniejszyłyby prawdopodobieństwo spotkania dzików w naszym mieście.

Bogusław Bobek, Zakład Ekologii, Badań Łowieckich i Ekoturystyki, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie

Dzików tu zatrzęsienie!

W zeszłym roku zawiadamiałem o obecności dzików (w rejonie ulic Kobierzyńska, Lubostroń, Skośna, Kolista) straż miejską, nie kwapiła się ona do żadnej interwencji. Kilkakrotnie wracając do domu ul. Lubostroń, napotykałem albo na odyńca, albo na parę loch - jak widać to normalne dla nich. Natomiast od kolegi, który mieszka na Polanie Żywieckiej, wiem, że dziki mieszkają w lasku borkowskim całymi stadami, tak więc nie ma się co dziwić, że wędrują coraz bliżej centrum - i dopóki się nic nie zdarzy (jak ostatnio), dopóty nikt z tym nic nie zrobi.

Pozdrawiam, Łukasz Tomasik

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Listy. Skąd się biorą dziki w Krakowie maciek_sc 20.11.09, 16:23

    Prawdziwa tragedia! 200 tys. dzików w naszym kraju! Niestety, jest jeszczegorsza wiadomość: W Polsce żyje 38 milionów innego gatunku, który jestniebezpieczny dla siebie i swojego środowiska.»