Kraków szuka bata na dzikie reklamy

Dawid Hajok
21.01.2009 , aktualizacja: 22.01.2009 09:26
A A A Drukuj
Krakowscy radni apelują do rządu o zmiany w przepisach, które pozwolą samorządom na skuteczną walkę z reklamami. Bez nich Kraków i inne duże miasta Polski nie poradzą sobie w walce o ład i estetykę.
Rynek Główny
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Rynek Główny
Ogromne reklamy przykrywają kamienice na Starym Mieście. Pod przykrywką prac remontowych wiszą latami, ale w rzeczywistości pod nimi niewiele się dzieje. Potężne płachty wiszą też na budynku dawnego hotelu Forum. Wielki banner owinięto na Jubilacie, budynku Korony i na "szkieletorze". Ale Kraków nie jest w tym odosobniony. Problem dotyczy wszystkich dużych polskich miast, gdzie ceny powierzchni reklamowej osiągają zawrotne wartości.

Wielkopowierzchniowe reklamy i szyldy stały się już nie tylko problemem estetycznym, ale też społecznym. Coraz więcej ludzi skarży się, że w opakowanych w reklamy budynkach nie sposób wyjrzeć przez okno. Walka z tym procederem jest nadal nieskuteczna, ponieważ władzom samorządowym brak odpowiednich narzędzi prawnych. O problemie pisaliśmy szczegółowo podczas ubiegłorocznej akcji "Gazety" - "Reklamy i szyldy to też śmieci".

W starciu z prawnikami z firm reklamowych, wykorzystującymi każdą, nawet najdrobniejszą lukę w przepisach, urzędnicy są bezradni. Naprzeciw tym problemom wyszli krakowscy radni, zwracając się do rządu o wprowadzenie zmian w przepisach, które pozwolą samorządom na skuteczną walkę z reklamami. Bez nich Kraków i inne duże miasta Polski nie poradzą sobie w walce o ład i estetykę - apelują zgodnie. W rezolucji, którą wysłali do posłów i senatorów, a także do rządu, piszą, że chodzi im o takie zmiany, które umożliwią im prawne regulowanie działań w zakresie reklamy w mieście. "Reklamy stają się coraz bardziej widocznym elementem krajobrazu Polski. Aktualnie obowiązujące przepisy prawne w bardzo ograniczonym zakresie pozwalają samorządom na określenie zasad funkcjonowania reklam w przestrzeni publicznej, a jednak w powszechnym odczuciu te organy obarczane są odpowiedzialnością za obraz miasta przysłonięty reklamami. Rada Miasta Krakowa, wzorem innych miast Unii Europejskiej, powinna mieć możliwość samodzielnego decydowania o reklamach w obszarze jej działania" - piszą radni. I dlatego domagają się od rządu zmian w ustawie o samorządzie gminnym, umożliwiających tworzenie aktów prawa miejscowego w zakresie reklamy. W ten sposób Kraków dołączył do szeregu miast, które chcą postawić tamę przed zalewem przestrzeni miasta reklamami.

Do walki z problemem dzikich reklam ruszyli też, pod koniec ubiegłego roku, urzędnicy z warszawskiego ratusza. Przygotowali oni projekt nowelizacji prawa budowlanego i ustawy o przestrzeni publicznej. Dokument złożyli w Ministerstwie Infrastruktury. Zmiany zakładają m.in. określenie rozmiarów reklam wielkoformatowych oraz częstotliwość ich rozmieszczania. Swoje pomysły wzorowali na regulacjach obowiązujących już we Francji czy w Niemczech.

Sprawnie działający system, pozwalający na walkę z reklamami i szyldami, mają też Belgowie. O jego szczegółach dyskutowaliśmy w ubiegłym roku podczas debaty "Gazety" w Starym Teatrze. Do udziału w niej zaprosiliśmy Ingrid Leye, architekt z departamentu dziedzictwa i odnowy miasta w Brugii. To malownicze miasto w północno-zachodniej Belgii powiedziało "stop" reklamom. Niestety, w Polsce przyjdzie nam jeszcze na to poczekać. Aby jednak do tego doszło, niezbędne są zmiany prawa. Miejmy tylko nadzieję, że rząd wysłucha głosu samorządowców, a w tym krakowskich radnych, a ich apel nie okaże się jedynie wołaniem na puszczy.

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu