Gdy paliwo drożeje, MPK może zyskać
31.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 20:55
Paliwo wciąż drożeje. To najlepsza okazja, by zdobyć nowych klientów komunikacji miejskiej.
ZOBACZ TAKŻE
- Opadła fala protestów przeciwko cenom paliw (19-02-12, 15:33)
- Przewoźnicy za przystanki płacić nie chcą (09-02-12, 05:00)
- Komunikacja publiczna: remarszrutyzacji nie będzie? (07-02-12, 23:00)
- Podkrakowskie gminy kontra miejska komunikacja (04-02-12, 08:00)
- Nowotarżanie chcą w piątek zablokować "zakopiankę" (31-01-12, 17:51)
- Paliwowy protest: w sobotę kierowcy zablokują drogi (25-01-12, 07:00)
- Ułatwienie dla pasażerów bez biletu i drobnych (20-01-12, 09:00)
- Krakowskie tramwaje chcą jeździć z reklamami (27-12-11, 09:00)
- Komu potrzebny jest bilet dwuprzejazdowy MPK? (27-12-11, 07:00)
- Komunikacja miejska: połowiczna rewolucja się nie uda (21-12-11, 10:00)
Kraków, choć wciąż bardzo odległy od pozycji miasta idealnego, pod niektórymi względami jest w światowej czołówce. Jednym z takich wskaźników jest odsetek liczby pasażerów komunikacji miejskiej na tle pozostałych osób podróżujących codziennie po mieście. Niemal połowa osób, które przemieszczają się po Krakowie, robi to właśnie, korzystając z tramwajów i autobusów. To nie tylko najlepszy wynik w Polsce, ale również jeden z najlepszych na świecie.
Choć jest całkiem dobrze (nasza komunikacja miejska jest przy okazji oceniana wysoko), nie ma powodów, by spocząć na laurach. A obecny rok wydaje się świetną okazją, by przekonać jeszcze większą grupę krakowian do podróży komunikacją miejską. Coraz więcej kierowców z niepokojem patrzy na wskazania dystrybutorów paliwa. W zeszłym roku za pełny bak płacili ok. 270 zł, w tym roku muszą wydać ponad 300. Wszyscy oni zastanawiają się, jak zmniejszyć koszty podróży, jakaś część z nich zapewne bierze pod uwagę rezygnację z auta na rzecz komunikacji miejskiej. Żeby na tych rozważaniach nie poprzestali, miasto powinno coś zrobić.
A na razie komunikacja publiczna nie ma zbyt dobrej prasy. Od kilku tygodni trwają spory o darmowe bilety dla pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji i ich rodzin. Cały czas rozważana jest też podwyżka cennika biletów. I chociaż dotyczy to głównie biletów jednorazowych, ogólna wymowa nie jest pozytywna: komunikacja podrożeje.
Władze miasta powinny zmienić ten zły wizerunek i - choć to rok kryzysowy - postawić na komunikację. Ile się da dołożyć w budżecie miasta na utrzymanie połączeń. Radni miasta, zamiast dokładać wyrwane z Krakowskiego Biura Festiwalowego miliony na inwestycje w swoich dzielnicach, powinni przesunąć je na komunikację. Wszystko po to, by w tym roku podwyżka cennika biletów nie była konieczna, a oferta połączeń była lepsza. By w Kraków poszedł komunikat: dbamy o wasze portfele, zapraszamy do tramwajów i autobusów.
Być może należy też pomyśleć o bonusach dla nowych klientów, którzy nigdy nie mieli miesięcznego biletu, albo dla tych, którzy wykupią go po dłuższej przerwie.
Chodniki można wyremontować za rok, może za dwa, ale kierowcy, których do przesiadki z auta do publicznego transportu może przekonać drożejące paliwo, za rok, dwa nie będą już o tym myśleli. A kiedy przyzwyczają się do podróży autobusami i tramwajami, co miesiąc będą wnosili do budżetu stałą opłatę.
Choć jest całkiem dobrze (nasza komunikacja miejska jest przy okazji oceniana wysoko), nie ma powodów, by spocząć na laurach. A obecny rok wydaje się świetną okazją, by przekonać jeszcze większą grupę krakowian do podróży komunikacją miejską. Coraz więcej kierowców z niepokojem patrzy na wskazania dystrybutorów paliwa. W zeszłym roku za pełny bak płacili ok. 270 zł, w tym roku muszą wydać ponad 300. Wszyscy oni zastanawiają się, jak zmniejszyć koszty podróży, jakaś część z nich zapewne bierze pod uwagę rezygnację z auta na rzecz komunikacji miejskiej. Żeby na tych rozważaniach nie poprzestali, miasto powinno coś zrobić.
A na razie komunikacja publiczna nie ma zbyt dobrej prasy. Od kilku tygodni trwają spory o darmowe bilety dla pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji i ich rodzin. Cały czas rozważana jest też podwyżka cennika biletów. I chociaż dotyczy to głównie biletów jednorazowych, ogólna wymowa nie jest pozytywna: komunikacja podrożeje.
Władze miasta powinny zmienić ten zły wizerunek i - choć to rok kryzysowy - postawić na komunikację. Ile się da dołożyć w budżecie miasta na utrzymanie połączeń. Radni miasta, zamiast dokładać wyrwane z Krakowskiego Biura Festiwalowego miliony na inwestycje w swoich dzielnicach, powinni przesunąć je na komunikację. Wszystko po to, by w tym roku podwyżka cennika biletów nie była konieczna, a oferta połączeń była lepsza. By w Kraków poszedł komunikat: dbamy o wasze portfele, zapraszamy do tramwajów i autobusów.
Być może należy też pomyśleć o bonusach dla nowych klientów, którzy nigdy nie mieli miesięcznego biletu, albo dla tych, którzy wykupią go po dłuższej przerwie.
Chodniki można wyremontować za rok, może za dwa, ale kierowcy, których do przesiadki z auta do publicznego transportu może przekonać drożejące paliwo, za rok, dwa nie będą już o tym myśleli. A kiedy przyzwyczają się do podróży autobusami i tramwajami, co miesiąc będą wnosili do budżetu stałą opłatę.
- 21 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Re: Gdy paliwo drożeje, MPK może zyskać
alkaseltser
31.01.12, 08:43
Czy Was całkiem pokręciło? Przecież więcej się już nie zmieści, nie raz się zdarzyło, że nie zmieściłam się na kolejnego "glonojada" i musiałam czekać, żeby jechać przyklejoną przez tłum do »
-
Gdy paliwo drożeje, MPK może zyskać
najwyzszy80
31.01.12, 16:05
Dobrze by było, gdyby stworzyć kolej aglomeracyjną. Znaczna część samochodów w Krakowie to mieszkańcy podmiejskich miejscowości. Tymczasem w budżecie Krakowa i województwa na rok 2012 na »
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






