Podkrakowskie gminy kontra miejska komunikacja
04.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 21:04
Wójtowie i burmistrzowie podkrakowskich gmin nie chcą zgodzić się na podwyżkę stawek za publiczny transport. Nowe stawki narzuca im Kraków, który dopłaca dużo do komunikacji. Efekt? Do niektórych gmin mogą przestać kursować miejskie autobusy
ZOBACZ TAKŻE
- Przewoźnicy za przystanki płacić nie chcą (09-02-12, 05:00)
- Gdy paliwo drożeje, MPK może zyskać (31-01-12, 05:00)
- Autobusy 124, 424, 128 już na Ruczaj nie wrócą (23-01-12, 22:30)
- Zakopianka: system informacyjny się sprawdza (21-01-12, 06:00)
Do piętnastu podkrakowskich gmin kursuje dziś 66 linii autobusowych. To efekt porozumienia między Krakowem a sąsiadującymi z nim miejscowościami. Pod koniec ubiegłego roku miasto zapowiedziało, że w tym roku okoliczne gminy będą musiały zapłacić więcej za korzystanie z komunikacji aglomeracyjnej (koszty obsługi połączeń aglomeracyjnych mają wzrosnąć w tym roku o 8 proc.). Władze tłumaczą, że głównym powodem podwyżek jest wzrost cen paliwa, a Kraków musi sporo dopłacać do publicznego transportu. W ubiegłym roku koszt utrzymania komunikacji zbiorowej w Krakowie i sąsiednich gminach wyniósł 388 mln zł. Ze sprzedaży biletów wpłynęły do miejskiej kasy jedynie 234 mln.
Te tłumaczenia nie przekonują jednak wójtów i burmistrzów podkrakowskich gmin, które wspólnie z Krakowem składają się na komunikację aglomeracyjną. - Informację o planowanej na ten rok podwyżce otrzymaliśmy o wiele za późno. Przedstawienie nam tej informacji w grudniu oznaczało postawienie nas pod ścianą. Sami też musimy uchwalić nasze budżety, a to wymaga sporo czasu. Na dodatek wiadomo też przecież, że wszyscy zmagamy się z problemami finansowymi - narzekali w piątek zgodnie samorządowcy z podkrakowskich miejscowości, którzy spotkali się z miejskimi urzędnikami.
Część z nich uważa, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest rozpisanie przetargu na nowego przewoźnika, który będzie obsługiwał połączenia między Krakowem a okolicznymi miejscowościami. W to, że tak się stanie, nie wierzą za to przedstawiciele Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Nie ma żadnej gwarancji, że dzięki przetargowi zmaleją koszty obsługi połączeń aglomeracyjnych. Niewykluczone wręcz, że po przetargu te koszty nawet wzrosną. Tak się stało choćby w przypadku Mobilisa, który kursuje na niektórych trasach, i koszt przejechania jednego kilometra jest u niego wyższy niż u MPK - przekonuje dyrektor ZIKiT Joanna Niedziałkowska.
Wyłonienie nowego przewoźnika nie będzie jednak proste. Zgodnie z obowiązującymi przepisami gmina musi z rocznym wyprzedzeniem poinformować o planach ogłoszenia przetargu. Dopiero potem będzie można go formalnie rozpisać. Jak przekonuje miasto, potem można się jeszcze spodziewać całej skomplikowanej procedury odwoławczej. - Realnym terminem wprowadzenia nowego przewoźnika obsługującego połączenia aglomeracyjne jest więc jesień przyszłego roku lub nawet przełom lat 2013 i 2014 - zaznacza dyrektor Niedziałkowska.
Te zapowiedzi przekonały część samorządowców do podpisania nowych stawek. Niektórzy (np. wójt gminy Wielka Wieś) zapowiedzieli, że na nowe stawki przewozowe się nie zgadzą. - W takim przypadku nie będziemy w ogóle wozić pasażerów do tej miejscowości - rozkłada ręce dyrektor Niedziałkowska.
Radni Krakowa przyznają, że w razie potrzeby zagłosują za podwyżką cen biletów aglomeracyjnych.
Te tłumaczenia nie przekonują jednak wójtów i burmistrzów podkrakowskich gmin, które wspólnie z Krakowem składają się na komunikację aglomeracyjną. - Informację o planowanej na ten rok podwyżce otrzymaliśmy o wiele za późno. Przedstawienie nam tej informacji w grudniu oznaczało postawienie nas pod ścianą. Sami też musimy uchwalić nasze budżety, a to wymaga sporo czasu. Na dodatek wiadomo też przecież, że wszyscy zmagamy się z problemami finansowymi - narzekali w piątek zgodnie samorządowcy z podkrakowskich miejscowości, którzy spotkali się z miejskimi urzędnikami.
Część z nich uważa, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest rozpisanie przetargu na nowego przewoźnika, który będzie obsługiwał połączenia między Krakowem a okolicznymi miejscowościami. W to, że tak się stanie, nie wierzą za to przedstawiciele Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Nie ma żadnej gwarancji, że dzięki przetargowi zmaleją koszty obsługi połączeń aglomeracyjnych. Niewykluczone wręcz, że po przetargu te koszty nawet wzrosną. Tak się stało choćby w przypadku Mobilisa, który kursuje na niektórych trasach, i koszt przejechania jednego kilometra jest u niego wyższy niż u MPK - przekonuje dyrektor ZIKiT Joanna Niedziałkowska.
Wyłonienie nowego przewoźnika nie będzie jednak proste. Zgodnie z obowiązującymi przepisami gmina musi z rocznym wyprzedzeniem poinformować o planach ogłoszenia przetargu. Dopiero potem będzie można go formalnie rozpisać. Jak przekonuje miasto, potem można się jeszcze spodziewać całej skomplikowanej procedury odwoławczej. - Realnym terminem wprowadzenia nowego przewoźnika obsługującego połączenia aglomeracyjne jest więc jesień przyszłego roku lub nawet przełom lat 2013 i 2014 - zaznacza dyrektor Niedziałkowska.
Te zapowiedzi przekonały część samorządowców do podpisania nowych stawek. Niektórzy (np. wójt gminy Wielka Wieś) zapowiedzieli, że na nowe stawki przewozowe się nie zgadzą. - W takim przypadku nie będziemy w ogóle wozić pasażerów do tej miejscowości - rozkłada ręce dyrektor Niedziałkowska.
Radni Krakowa przyznają, że w razie potrzeby zagłosują za podwyżką cen biletów aglomeracyjnych.
- 35 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Re: Podkrakowskie gminy kontra miejska komunikacj
gieekaa
04.02.12, 09:43
Jak to jest że "busiarzom" od lat opłaca się jeździć ze "wsi" do Krakowa a MPK z dopłatami nie może wyjść na plus?»
-
Podkrakowskie gminy kontra miejska komunikacja
najwyzszy80
04.02.12, 11:01
Jak nie będzie autobusów, to mieszkańcy podmiejskich miejscowości przyjadą samochodami. Kraków będzie miał jeszcze większe korki i jeszcze większy smog.»
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.








