Sól czy chlorek wapnia? Czym posypują ulice
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 21:31
- Nie sypiemy ulic solą w ścisłym centrum Krakowa - przekonują urzędnicy. W innych częściach miasta nie da się jednak uniknąć soli, bo nie ma pieniędzy na alternatywne substancje.
ZOBACZ TAKŻE
- Radni: zakazać posypywania solą chodników w centrum (17-02-12, 06:00)
- Dwadzieścia nowych wiat stanie na przystankach (15-02-12, 01:00)
- Rowerzyści zimą zostali zostawieni na śniegu (19-01-12, 07:00)
- Na nartach przez Błonia lub po parku Jordana (13-01-12, 09:00)
- Na tropie zakamuflowanej opcji wiosennej (31-12-11, 05:00)
Mieszkańcy Krakowa skarżący się na posypywanie ulic solą żalą się nie tylko na zniszczone buty i podwozia samochodów. Czytelnik, który do nas napisał, przekonuje, że sól drogowa może także poważnie zaszkodzić miejskim terenom rekreacyjnym. "Mimo tylu informacji na temat szkodliwości solenia, szczególnie w miejscach, gdzie nie jest to konieczne, ten proceder trwa. Miasto zapowiadało, że Błonia oraz Planty nie będą posypywane solą. Przecież osoby obawiające się chodzenia po śniegu nie muszą tamtędy przechodzić. To nie jest droga do przychodni czy sklepu. Tymczasem nadal posypywane są takie miejsca jak mostek nad Rudawą oraz ścieżka przy Błoniach. Jak można pozwalać na takie barbarzyństwo na chodnikach przylegających do Błoń? To miejsca, gdzie mieszkańcy chodzą z dziećmi na sanki, spacerują z psami, jest zieleń, która ulega zniszczeniu. Jak można tak niszczyć otoczenie i jednocześnie marnotrawić pieniądze? Jak widać, nawet kryzys finansowy miasta nie może nauczyć urzędników umiaru" - czytamy w liście do "Gazety".
Stosowania soli nie pochwalają także ekolodzy. - Faktycznie, negatywnie wpływa ona na rosnące przy drogach drzewa - mówi Piotr Rymarowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego. - Trzeba jednak przyznać, że nie jest już stosowana tak powszechnie jak jeszcze niedawno. Jeszcze kilka lat temu można było zauważyć, że kora drzew od strony drogi była poważnie uszkodzona.
Miasto przekonuje, że śnieg z krakowskich ulic usuwa w taki sposób, by nie zaszkodzić Błoniom. - Przejeżdżające solarki w ogóle nie posypują rosnących przy ulicach drzew - zastrzega Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Jak przypomina, w centrum miasta sól w ogóle nie jest używana, by nie zaszkodzić zabytkom. Dlaczego z soli zrezygnowano tylko w centrum? Urzędnicy nie kryją, że chodzi o pieniądze. - Na obszarze Starego Miasta używamy chlorku wapnia, który nie jest szkodliwy ani dla zabytków, ani obuwia - twierdzi Hamarnik. - Ze względu na koszty nie możemy używać tej substancji wszędzie, bo jest ona przynajmniej trzy razy droższa od soli drogowej. Dlatego poza ścisłym centrum miasta chlorek wapnia jest stosowany wyłącznie w przypadku najostrzejszych mrozów.
Tymczasem miasto sporo zaoszczędziło na tegorocznej akcji "Zima". Jak dotąd kosztowała ona Kraków 8 mln zł. Do końca stycznia 2011 r. wydano na nią aż 23 mln zł. Do końca stycznia tego roku odśnieżanie kosztowało zaledwie 5 mln zł. Pieniądze na ten cel pochodzą z budżetu na utrzymanie dróg. Miejscy urzędnicy przewidują, że jeśli uda się zaoszczędzić pieniądze po zimie, zostaną one przekazane na remonty krakowskich ulic.
Stosowania soli nie pochwalają także ekolodzy. - Faktycznie, negatywnie wpływa ona na rosnące przy drogach drzewa - mówi Piotr Rymarowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego. - Trzeba jednak przyznać, że nie jest już stosowana tak powszechnie jak jeszcze niedawno. Jeszcze kilka lat temu można było zauważyć, że kora drzew od strony drogi była poważnie uszkodzona.
Miasto przekonuje, że śnieg z krakowskich ulic usuwa w taki sposób, by nie zaszkodzić Błoniom. - Przejeżdżające solarki w ogóle nie posypują rosnących przy ulicach drzew - zastrzega Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Jak przypomina, w centrum miasta sól w ogóle nie jest używana, by nie zaszkodzić zabytkom. Dlaczego z soli zrezygnowano tylko w centrum? Urzędnicy nie kryją, że chodzi o pieniądze. - Na obszarze Starego Miasta używamy chlorku wapnia, który nie jest szkodliwy ani dla zabytków, ani obuwia - twierdzi Hamarnik. - Ze względu na koszty nie możemy używać tej substancji wszędzie, bo jest ona przynajmniej trzy razy droższa od soli drogowej. Dlatego poza ścisłym centrum miasta chlorek wapnia jest stosowany wyłącznie w przypadku najostrzejszych mrozów.
Tymczasem miasto sporo zaoszczędziło na tegorocznej akcji "Zima". Jak dotąd kosztowała ona Kraków 8 mln zł. Do końca stycznia 2011 r. wydano na nią aż 23 mln zł. Do końca stycznia tego roku odśnieżanie kosztowało zaledwie 5 mln zł. Pieniądze na ten cel pochodzą z budżetu na utrzymanie dróg. Miejscy urzędnicy przewidują, że jeśli uda się zaoszczędzić pieniądze po zimie, zostaną one przekazane na remonty krakowskich ulic.
- 18 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Sól czy chlorek wapnia? Czym posypują ulice
tfuj_aniou_strusz
13.02.12, 23:36
a po cholere się wogóle soli drogi?skoro: a) jest to drogie b) poniżej pewnych temp. nieskuteczne c) niszczy infrastrukture , samochody, buty, psie łapy i inne d) niszczy srodowisko.przecież»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szklany kort do squasha stanie koło ...
- Górka Narodowa wywalczyła zmiany w komunikacji
- Pedofil fotografował 8-latkę w szpitalnej ...
- Squattersi z ul. Zamoyskiego zatrzymani ...
- Porażony prądem kilka godzin leżał na łące
- Centrum grzęźnie w korkach, przerwy w ...
- Budowali autostradę A4. Teraz zwalniają ...






