Komórkowe chuligaństwo, czyli co denerwuje Czytelników
22.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 15:40
- W środkach komunikacji publicznej powinno być ograniczenie rozmów do kilku minut. To znaczy do typowego kontaktowania się między sobą w istotnych sprawach - głosy Czytelników o rozmowach przez komórki w tramwajach i autobusach.
ZOBACZ TAKŻE
- Listy. Mam dość głośnych rozmów przez komórkę! (17-02-12, 10:00)
Denerwujące rozmowy i jazgot z słuchawek
Podpisuję się dziesięcioma rękoma (z których mam tylko dwie) za zakazaniem, niestety zawsze bardzo głośnych i bardzo długich i bardzo o niczym, rozmów w środkach komunikacji publicznej. Równie denerwujący jest przymus słuchania "jazgotu", jaki dochodzi z słuchawek delikwenta, delektującego się muzyką z mp3... itp. Czy wszyscy musimy słuchać tego samego? Czasami nie można zebrać własnych myśli. Toż to kolejna plaga naszych czasów. Dobrze, że ktoś poruszył ten temat, bo już myślałam, że jestem nienormalna, że tak mnie to denerwuje, aż czasem mam ochotę wysiąść. Wiadomo, że żyjemy w wolnym kraju i niestety nic naszym oburzeniem nie zdziałamy i rozmów zabronić się nie da, ale w środkach komunikacji publicznej powinno być ograniczenie takich rozmów do kilku minut. To znaczy do typowego kontaktowania się między sobą w istotnych sprawach. No ale cóż my maluczcy zdziałamy w przeciwieństwie do demonstrujących przeciwników ACTA?
Pozdrawiam serdecznie i będę śledzić rozwój dyskusji,
Irena
Gdzie ta kultura?
Ostatnio wysłuchałam, że pies ma cieczkę, Krysia bije się z ojcem dziecka i właśnie wraca z policji. Jak zrobi sie cieplej, to rozglądnie się za jakimś zajęciem, ale na razie to nie ma takiej opcji i dalej ble,ble,ble... Co chwilę jakiś telefon dzwoni, i jesteśmy świadkami durnych rozmów tak młodych, jak i starszych. Na trasie Wieczysta-Kalwaryjska tylko jedna osoba odbierając telefon powiedziała; jestem w tramwaju, jak wysiądę to oddzwonię. No i tyle u nas kultury, zgroza.
Pozdrawiam, Anna
W pociągach też gadają
Jak najbardziej zgadzam się z tym, iż powinny być w jakiś sposób zakazane GŁOŚNE rozmowy w komunikacji miejskiej - telefoniczne czy też po prostu z drugą osobą! Chciałam zauważyć również, że powinny one być też zakazane w pociągach! Codzinie dojeżdżam do Krakowa pociągiem i nierzadko spotyka się osoby, które rozmawiają GŁOŚNO przez telefon bądź z drugą osobą. Po całym dniu w drodze powrotnej czy też rano w drodze do pracy jest to co najmniej doprowadzające do zdenerwowania.
Pozdrawiam, Anna Oder
Słupy też mnie denerwują!
Popieram zakaz głośnych rozmów przez komórki w środkach lokomocji. Nie jest mi miło wysłuchiwać czyichś pierduł!
Poza tym okropnie mnie denerwują ogłoszenia na wszelkich możliwych latarniach, znakach drogowych itp. o różnych przeprowadzkach, utylizacjach, czyszczeniu dywanów, udzielaniu pożyczek itp. Oblepione tym słupy są brzydkie, podane są na nich namiary telefoniczne, więc może by odpowiednie służby związane z oczyszczaniem miasta się tym zainteresowały i np. za usuwanie tego badziewia obciążały reklamodawców kosztami. Chyba ta kwestia jest łatwiejsza do zrealizowania niż Wasz apel o stonowanie rozmów przez komórki.
Ukłony, Halina Krupa
Komórkowe chuligaństwo
(...) Dwukrotnie zareagowałem w tramwaju linii 50 w stosunku do dam "rozwalonych" na tylnej galerii pojazdu. Wywołałem oburzenie i replikę, aby "skorzystać z taksówki", jak mi potrzeba spokoju. Niestety, nie odczułem solidarności współpasażerów, większość reagowała obojętnie, kobiety ze dziwieniem, o co mi chodzi. Tylko jedna z Pań stwierdziła, że jej też to przeszkadza. A jest to rażące zakłócenie spokoju publicznego.
Ogólnie wiele Pań nadużywa telefonu, korzystając z komunikacji publicznej wypełniają czas rozmowami telefonicznymi, na szczęście większość się mityguje i rozmawia półgłosem.
Wielkie dzięki Wam za podjęcie tematu i skuteczne zwalczenie tego publicznego "komórkowego chuligaństwa"
Pozdrawiam, akarw
Podpisuję się dziesięcioma rękoma (z których mam tylko dwie) za zakazaniem, niestety zawsze bardzo głośnych i bardzo długich i bardzo o niczym, rozmów w środkach komunikacji publicznej. Równie denerwujący jest przymus słuchania "jazgotu", jaki dochodzi z słuchawek delikwenta, delektującego się muzyką z mp3... itp. Czy wszyscy musimy słuchać tego samego? Czasami nie można zebrać własnych myśli. Toż to kolejna plaga naszych czasów. Dobrze, że ktoś poruszył ten temat, bo już myślałam, że jestem nienormalna, że tak mnie to denerwuje, aż czasem mam ochotę wysiąść. Wiadomo, że żyjemy w wolnym kraju i niestety nic naszym oburzeniem nie zdziałamy i rozmów zabronić się nie da, ale w środkach komunikacji publicznej powinno być ograniczenie takich rozmów do kilku minut. To znaczy do typowego kontaktowania się między sobą w istotnych sprawach. No ale cóż my maluczcy zdziałamy w przeciwieństwie do demonstrujących przeciwników ACTA?
Pozdrawiam serdecznie i będę śledzić rozwój dyskusji,
Irena
Gdzie ta kultura?
Ostatnio wysłuchałam, że pies ma cieczkę, Krysia bije się z ojcem dziecka i właśnie wraca z policji. Jak zrobi sie cieplej, to rozglądnie się za jakimś zajęciem, ale na razie to nie ma takiej opcji i dalej ble,ble,ble... Co chwilę jakiś telefon dzwoni, i jesteśmy świadkami durnych rozmów tak młodych, jak i starszych. Na trasie Wieczysta-Kalwaryjska tylko jedna osoba odbierając telefon powiedziała; jestem w tramwaju, jak wysiądę to oddzwonię. No i tyle u nas kultury, zgroza.
Pozdrawiam, Anna
W pociągach też gadają
Jak najbardziej zgadzam się z tym, iż powinny być w jakiś sposób zakazane GŁOŚNE rozmowy w komunikacji miejskiej - telefoniczne czy też po prostu z drugą osobą! Chciałam zauważyć również, że powinny one być też zakazane w pociągach! Codzinie dojeżdżam do Krakowa pociągiem i nierzadko spotyka się osoby, które rozmawiają GŁOŚNO przez telefon bądź z drugą osobą. Po całym dniu w drodze powrotnej czy też rano w drodze do pracy jest to co najmniej doprowadzające do zdenerwowania.
Pozdrawiam, Anna Oder
Słupy też mnie denerwują!
Popieram zakaz głośnych rozmów przez komórki w środkach lokomocji. Nie jest mi miło wysłuchiwać czyichś pierduł!
Poza tym okropnie mnie denerwują ogłoszenia na wszelkich możliwych latarniach, znakach drogowych itp. o różnych przeprowadzkach, utylizacjach, czyszczeniu dywanów, udzielaniu pożyczek itp. Oblepione tym słupy są brzydkie, podane są na nich namiary telefoniczne, więc może by odpowiednie służby związane z oczyszczaniem miasta się tym zainteresowały i np. za usuwanie tego badziewia obciążały reklamodawców kosztami. Chyba ta kwestia jest łatwiejsza do zrealizowania niż Wasz apel o stonowanie rozmów przez komórki.
Ukłony, Halina Krupa
Komórkowe chuligaństwo
(...) Dwukrotnie zareagowałem w tramwaju linii 50 w stosunku do dam "rozwalonych" na tylnej galerii pojazdu. Wywołałem oburzenie i replikę, aby "skorzystać z taksówki", jak mi potrzeba spokoju. Niestety, nie odczułem solidarności współpasażerów, większość reagowała obojętnie, kobiety ze dziwieniem, o co mi chodzi. Tylko jedna z Pań stwierdziła, że jej też to przeszkadza. A jest to rażące zakłócenie spokoju publicznego.
Ogólnie wiele Pań nadużywa telefonu, korzystając z komunikacji publicznej wypełniają czas rozmowami telefonicznymi, na szczęście większość się mityguje i rozmawia półgłosem.
Wielkie dzięki Wam za podjęcie tematu i skuteczne zwalczenie tego publicznego "komórkowego chuligaństwa"
Pozdrawiam, akarw
- 34 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Komórkowe chuligaństwo, czyli co denerwuje Czyt...
biedron78
22.02.12, 16:28
hahaha! Zakazać rozmów???to ja proponuję zakazać rozglądania się na boki, bo co oni się tak patrzą? to podejrzane!i czytania gazet! tramwaj to nie czytelnia!a tak zupełnie poważnie, to »
-
Słuchawki w uszy i mam gdzieś
popijajac_piwo
22.02.12, 18:03
komórkowych chuliganów...»
-
Komórkowe chuligaństwo, czyli co denerwuje Czyt...
crossopterygii
22.02.12, 18:47
Do wszystkich, których denerwują rozmowy przez telefon.Wbrew wyrażanym tutaj opiniom, problem leży po stronie słuchacza a nie osoby rozmawiającej.Na przykład, kiedy obok was w tramwaju lub »
Najczęściej czytane24 htydzień






