Płacimy za parkomaty i sprzedawców kart
2009-06-23
, aktualizacja: 23.06.2009 09:57
Sprzedawcy kart postojowych nie znikną na razie z ulic Krakowa, mimo iż stanęły już na nich pierwsze parkomaty. Miasto jeszcze przez półtora roku za tę samą usługę będzie płacić podwójnie. Na dodatek strażnicy miejscy, którzy mieli przejąć część obowiązków parkingowych, wycofali się.
ZOBACZ TAKŻE
- Umowa poprawiona, parkomaty czynne (01-07-09, 23:18)
- Krakowskie parkomaty wandaloodporne (24-06-09, 19:57)
- Komentarz. Umowa z Południem źle zawarta (23-06-09, 04:00)
Pierwsze parkomaty stanęły tydzień temu. Do 1 lipca w rejonie drugiej obwodnicy ma być ich 215. Kolejne 115 dotrze do Krakowa za dziewięć miesięcy.
Kraków jest ostatnim dużym miastem w Polsce, w którym trwa montaż parkomatów. Miasto zapłaci za nie włoskiej firmie Solari di Udine, która w styczniu wygrała przetarg, 10,5 mln zł.
Odszkodowanie większe niż wartość umowy
Tymczasem firma Zakłady Usługowe "Południe", która do tej pory obsługiwała strefę płatnego parkowania, inkasuje 4,5 mln zł, czyli trzy czwarte dochodów ze sprzedaży blankietów upoważniających do parkowania w strefie, które rocznie utrzymują się na poziomie 6 mln zł. ZU "Południe" zatrudnia zarówno sprzedawców kart postojowych, jak i kontrolerów. Właśnie tych pierwszych miały zastąpić parkomaty. Powodem zamiany parkingowych na maszyny była m.in. nieuczciwość osób pobierających opłaty od kierowców. Nie wiadomo, ile na tym korupcyjnym procederze straciło miasto, ale instalacja urządzeń miała te praktyki zakończyć.
Nie zakończy, bo sprzedawcy w żółtych kamizelkach nie znikną z ulic. Okazuje się, że rezygnacja z ich usług jeszcze przez półtora roku miastu się nie opłaca. - Umowa z firmą ZU "Południe" została podpisana do końca 2010 roku i jej zerwanie groziłoby wypłatą gigantycznego odszkodowania, przekraczającego wartość umowy, dlatego do tego czasu "postojówki" będzie można kupić zarówno u parkingowych, jak i w parkomatach - tłumaczy Jacek Bartlewicz, rzecznik ZiKiT-u. A to oznacza, że miasto straci prawie 7 mln zł, czyli trzy czwarte kwoty, jaką zapłaciło za... instalację parkomatów.
Sprzedawców przekwalifikować na kontrolerów?
- W takiej sytuacji należałoby sprawdzić, czy osoba podpisującą taką umowę wiedziała, że miasto przymierza się do zakupu parkomatów. Jeżeli tak, jest to przykład na niegospodarne wydawanie publicznych pieniędzy. Może teraz należałoby się zastanowić, czy sprzedawców nie przekwalifikować na kontrolerów, tak by nie płacić podwójnie za kolportaż kart, a jednocześnie uszczelnić system poboru opłat - komentuje Jerzy Woźniakiewicz, przewodniczący miejskiej komisji praworządności.
Umowę z firmą ZU "Południe" pod koniec 2006 roku podpisał Jan Tajster, wtedy dyrektor Krakowskiego Zarządu Dróg. Umowa została zawarta na cztery lata, choć wcześniej ogłoszono przetarg na instalację parkomatów (ten przetarg nie został rozstrzygnięty, drugi udało się rozstrzygnąć dopiero w styczniu tego roku).
Strażnicy nie mają uprawnień
ZiKiT negocjuje z firmą ZU "Południe" zmianę zakresu obowiązków parkingowych. Pieniędzy miasto jednak już nie odzyska. Na dodatek inny pomysł, by część obowiązków osób sprawdzających karty postojowe przejęli strażnicy miejscy, także upadł. Zdaniem urzędników pomoc funkcjonariuszy podniosłaby skuteczność egzekwowania od kierowców obowiązku płacenia za postój w centrum. Na przeszkodzie stanęły procedury.
- Nie mamy takich uprawnień, by karać osoby, który nie zapłaciły za parkowanie w strefie. Poza tym jesteśmy przede wszystkim od pilnowania bezpieczeństwa w mieście i to są nasze priorytetowe działania. Rolą strażników będzie natomiast chronić parkomaty przed wandalami i w tym przypadku służymy naszym wsparciem - mówi Marek Anioł, rzecznik krakowskiej straży miejskiej.
Kraków jest ostatnim dużym miastem w Polsce, w którym trwa montaż parkomatów. Miasto zapłaci za nie włoskiej firmie Solari di Udine, która w styczniu wygrała przetarg, 10,5 mln zł.
Odszkodowanie większe niż wartość umowy
Tymczasem firma Zakłady Usługowe "Południe", która do tej pory obsługiwała strefę płatnego parkowania, inkasuje 4,5 mln zł, czyli trzy czwarte dochodów ze sprzedaży blankietów upoważniających do parkowania w strefie, które rocznie utrzymują się na poziomie 6 mln zł. ZU "Południe" zatrudnia zarówno sprzedawców kart postojowych, jak i kontrolerów. Właśnie tych pierwszych miały zastąpić parkomaty. Powodem zamiany parkingowych na maszyny była m.in. nieuczciwość osób pobierających opłaty od kierowców. Nie wiadomo, ile na tym korupcyjnym procederze straciło miasto, ale instalacja urządzeń miała te praktyki zakończyć.
Nie zakończy, bo sprzedawcy w żółtych kamizelkach nie znikną z ulic. Okazuje się, że rezygnacja z ich usług jeszcze przez półtora roku miastu się nie opłaca. - Umowa z firmą ZU "Południe" została podpisana do końca 2010 roku i jej zerwanie groziłoby wypłatą gigantycznego odszkodowania, przekraczającego wartość umowy, dlatego do tego czasu "postojówki" będzie można kupić zarówno u parkingowych, jak i w parkomatach - tłumaczy Jacek Bartlewicz, rzecznik ZiKiT-u. A to oznacza, że miasto straci prawie 7 mln zł, czyli trzy czwarte kwoty, jaką zapłaciło za... instalację parkomatów.
Sprzedawców przekwalifikować na kontrolerów?
- W takiej sytuacji należałoby sprawdzić, czy osoba podpisującą taką umowę wiedziała, że miasto przymierza się do zakupu parkomatów. Jeżeli tak, jest to przykład na niegospodarne wydawanie publicznych pieniędzy. Może teraz należałoby się zastanowić, czy sprzedawców nie przekwalifikować na kontrolerów, tak by nie płacić podwójnie za kolportaż kart, a jednocześnie uszczelnić system poboru opłat - komentuje Jerzy Woźniakiewicz, przewodniczący miejskiej komisji praworządności.
Umowę z firmą ZU "Południe" pod koniec 2006 roku podpisał Jan Tajster, wtedy dyrektor Krakowskiego Zarządu Dróg. Umowa została zawarta na cztery lata, choć wcześniej ogłoszono przetarg na instalację parkomatów (ten przetarg nie został rozstrzygnięty, drugi udało się rozstrzygnąć dopiero w styczniu tego roku).
Strażnicy nie mają uprawnień
ZiKiT negocjuje z firmą ZU "Południe" zmianę zakresu obowiązków parkingowych. Pieniędzy miasto jednak już nie odzyska. Na dodatek inny pomysł, by część obowiązków osób sprawdzających karty postojowe przejęli strażnicy miejscy, także upadł. Zdaniem urzędników pomoc funkcjonariuszy podniosłaby skuteczność egzekwowania od kierowców obowiązku płacenia za postój w centrum. Na przeszkodzie stanęły procedury.
- Nie mamy takich uprawnień, by karać osoby, który nie zapłaciły za parkowanie w strefie. Poza tym jesteśmy przede wszystkim od pilnowania bezpieczeństwa w mieście i to są nasze priorytetowe działania. Rolą strażników będzie natomiast chronić parkomaty przed wandalami i w tym przypadku służymy naszym wsparciem - mówi Marek Anioł, rzecznik krakowskiej straży miejskiej.
- 23 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień







