Komentarz. Umowa z Południem źle zawarta
2009-06-23
, aktualizacja: 22.06.2009 22:27
Rzadko zdarza się mi pokazywać palcem na winnego w zarządzaniu miastem. Niemal zawsze nie ma bowiem jednego winowajcy albo też trudno ową winę udowodnić. Tym razem odpowiedzialny za stratę miejskich pieniędzy - Jan Tajster - pod dowodem swej niegospodarności podpisał się sam w grudniu 2006 roku.
ZOBACZ TAKŻE
- Komentarz. Parkomaty na pół gwizdka (04-07-09, 08:00)
- Umowa poprawiona, parkomaty czynne (01-07-09, 23:18)
- Krakowskie parkomaty wandaloodporne (24-06-09, 19:57)
- Płacimy za parkomaty i sprzedawców kart (23-06-09, 04:00)
Wtedy to Tajster jako dyrektor Krakowskiego Zarządu Dróg zawarł umowę z ZU Południe na obsługę strefy na cztery lata. Miesiąc wcześniej ogłaszał zaś przetarg na kupno parkomatów. Gdy "Gazeta" poprosiła go o wytłumaczenie tego absurdu 18 stycznia 2007 roku, powiedział jedynie: - Umowa została dobrze zawarta. Proszę przeczytać ją uważnie.
Przeczytaliśmy uważnie. Umowy nie da się zerwać z powodu zainstalowania parkomatów. Powód do zerwania musi być nieprzewidziany. Teraz Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu staje tylko w tym roku na głowie, by choć zmienić jej treść, bo pieniędzy uratować się już nie da.
Tydzień temu prezydent Jacek Majchrowski zarządził wielkie cięcie kosztów w krakowskim magistracie. Każdy wydział musi obciąć wydatki średnio o 10 proc. Drogowcy być może będą musieli zrezygnować z remontów. Za 2 mln zł stracone na umowie z ZU Południe tylko w tym roku można byłoby wyremontować choć jedną ulicę. Te same pieniądze byłyby też jak znalazł dla Krakowskiego Biura Festiwalowego; brakuje mu mniej więcej tyle, by domknąć tegoroczny budżet na wydarzenia kulturalne. Krakowianie stracą pewnie z tego powodu okazję do hucznego świętowania sylwestra.
Dziś nie pozostaje więc nic innego, niż wezwać prezydenta Krakowa do weryfikacji słuszności tej umowy i być może kilku innych, które Jan Tajster podpisywał. Warto to zrobić, nim w gminnych papierach zacznie buszować prokuratura, dla której sporządzenie oskarżenia o niegospodarność i utratę 7 mln zł z miejskiej kasy nie powinno być tu wielkim kłopotem.
Przeczytaliśmy uważnie. Umowy nie da się zerwać z powodu zainstalowania parkomatów. Powód do zerwania musi być nieprzewidziany. Teraz Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu staje tylko w tym roku na głowie, by choć zmienić jej treść, bo pieniędzy uratować się już nie da.
Tydzień temu prezydent Jacek Majchrowski zarządził wielkie cięcie kosztów w krakowskim magistracie. Każdy wydział musi obciąć wydatki średnio o 10 proc. Drogowcy być może będą musieli zrezygnować z remontów. Za 2 mln zł stracone na umowie z ZU Południe tylko w tym roku można byłoby wyremontować choć jedną ulicę. Te same pieniądze byłyby też jak znalazł dla Krakowskiego Biura Festiwalowego; brakuje mu mniej więcej tyle, by domknąć tegoroczny budżet na wydarzenia kulturalne. Krakowianie stracą pewnie z tego powodu okazję do hucznego świętowania sylwestra.
Dziś nie pozostaje więc nic innego, niż wezwać prezydenta Krakowa do weryfikacji słuszności tej umowy i być może kilku innych, które Jan Tajster podpisywał. Warto to zrobić, nim w gminnych papierach zacznie buszować prokuratura, dla której sporządzenie oskarżenia o niegospodarność i utratę 7 mln zł z miejskiej kasy nie powinno być tu wielkim kłopotem.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Komenatrz. Umowa z Południem niedobrze zawarta
krakower
23.06.09, 14:09
Zawsze mówiłem, że T. to pogięty palant, a Jacek (prezydent Majchrowski - przyp. red.) upierał się, że to wybitny urzędnik. I niestety podobną róznicę zdań mamy w stosunku do jeszcze kilku »
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






