Busy dalej od centrum Krakowa
2009-07-03
, aktualizacja: 03.07.2009 10:40
Przy ul. Wielickiej rozpoczyna się budowa dworca przesiadkowego. Kiedy go otworzą, miasto będzie chciało, by zatrzymywały się tam busy - zamiast wjeżdżać w ścisłe centrum Krakowa.
Dworzec dla autobusów miejskich i podmiejskich, stanowiska dla busów oraz parking dla samochodów osobowych - tak będzie wyglądał dworzec autobusowy, który za dwa lata ma być otwarty przy estakadzie nad skrzyżowaniem ulicy Wielickiej i al. Powstańców Śląskich.
Za 5 mln zł zaprojektuje go i zbuduje firma Sambud. Dworzec ma być węzłem przesiadkowym, który ułatwi pasażerom spoza Krakowa poruszanie się po mieście. Zamiejskie autobusy i busy z południowego wschodu mają tam kończyć trasy, a ich pasażerowie przesiadać się do komunikacji miejskiej.
To początek budowy sieci węzłów przesiadkowych w Krakowie. Chodzi o to, by autobusy i busy, z których korzystają dojeżdżający spoza miasta do pracy, nie wjeżdżały w ścisłe centrum miasta, gdzie tkwią w korkach.
Kilka dni temu magistrat ponownie odmówił busiarzom korzystania z pasów ruchu przeznaczonych wyłącznie dla komunikacji miejskiej. - Busy przewożą zaledwie dwa proc. pasażerów korzystających z miejskiej komunikacji. A liczba ich pojazdów dorównuje liczbie miejskich autobusów - mówi Wiesław Starowicz, wiceprezydent Krakowa. - Nie mogliśmy pozwolić, by legalnie blokowali jedyne nitki, które udrażniają przejazd miejskiej komunikacji.
Zdaniem przedstawiciela stowarzyszenia busiarzy Marka Dyszego, decyzja miasta to blokowanie równej konkurencji na rynku przewozów. - Nasi pasażerowie powinni mieć takie same prawa jak ci, którzy jeżdżą miejskimi autobusami. Też jesteśmy transportem zbiorowym - twierdzi Dyszy.
Choć busiarze domagają się równych praw, oficjalnie nie mają nic przeciwko ograniczeniu im wjazdu do centrum na rzecz korzystania z dworców przesiadkowych. - Udałoby się przekonać większość do tego pomysłu. Jest tylko jeden kłopot. Nasi klienci przyzwyczaili się do bezpośredniego dojazdu do centrum - ocenia Dyszy. - By zrekompensować im przesiadkę, trzeba by wprowadzić jeden bilet na bus i komunikację miejską. Bez tego stracimy pasażerów na rzecz autobusów dojeżdżających do Dworca Głównego.
- Tworzenie punktów przesiadkowych ma odsunąć z centrum miasta wzmożony ruch. Wspólny bilet na krakowską komunikację i busy jest więc jak najbardziej możliwy - twierdzi Starowicz.
Kraków po trzech latach doświadczeń doprowadził do stworzenia wspólnego systemu biletowego z gminami ościennymi oraz z kolejami. - Teraz rozszerzamy ofertę biletową na kolejowe połączenia podmiejskie. W przyszłym roku czas na busy - zapewnia wiceprezydent.
Uprzedza jednocześnie, że jeśli busiarze nie rozpoczną negocjacji z miastem w miarę szybko, to na wspólny bilet w 2010 roku nie ma żadnych szans; nawet w fazie próbnej. - Musimy omówić zasady, na jakich miasto i przewoźnicy prywatni są gotowi współpracować. Bez tego nie da się przygotować szacunków finansowych, a miasto nie może sobie na razie pozwolić na zbędne wydatki. Jest kryzys - ostrzega Starowicz i zaprasza busiarzy do dyskusji.
Za 5 mln zł zaprojektuje go i zbuduje firma Sambud. Dworzec ma być węzłem przesiadkowym, który ułatwi pasażerom spoza Krakowa poruszanie się po mieście. Zamiejskie autobusy i busy z południowego wschodu mają tam kończyć trasy, a ich pasażerowie przesiadać się do komunikacji miejskiej.
To początek budowy sieci węzłów przesiadkowych w Krakowie. Chodzi o to, by autobusy i busy, z których korzystają dojeżdżający spoza miasta do pracy, nie wjeżdżały w ścisłe centrum miasta, gdzie tkwią w korkach.
Kilka dni temu magistrat ponownie odmówił busiarzom korzystania z pasów ruchu przeznaczonych wyłącznie dla komunikacji miejskiej. - Busy przewożą zaledwie dwa proc. pasażerów korzystających z miejskiej komunikacji. A liczba ich pojazdów dorównuje liczbie miejskich autobusów - mówi Wiesław Starowicz, wiceprezydent Krakowa. - Nie mogliśmy pozwolić, by legalnie blokowali jedyne nitki, które udrażniają przejazd miejskiej komunikacji.
Zdaniem przedstawiciela stowarzyszenia busiarzy Marka Dyszego, decyzja miasta to blokowanie równej konkurencji na rynku przewozów. - Nasi pasażerowie powinni mieć takie same prawa jak ci, którzy jeżdżą miejskimi autobusami. Też jesteśmy transportem zbiorowym - twierdzi Dyszy.
Choć busiarze domagają się równych praw, oficjalnie nie mają nic przeciwko ograniczeniu im wjazdu do centrum na rzecz korzystania z dworców przesiadkowych. - Udałoby się przekonać większość do tego pomysłu. Jest tylko jeden kłopot. Nasi klienci przyzwyczaili się do bezpośredniego dojazdu do centrum - ocenia Dyszy. - By zrekompensować im przesiadkę, trzeba by wprowadzić jeden bilet na bus i komunikację miejską. Bez tego stracimy pasażerów na rzecz autobusów dojeżdżających do Dworca Głównego.
- Tworzenie punktów przesiadkowych ma odsunąć z centrum miasta wzmożony ruch. Wspólny bilet na krakowską komunikację i busy jest więc jak najbardziej możliwy - twierdzi Starowicz.
Kraków po trzech latach doświadczeń doprowadził do stworzenia wspólnego systemu biletowego z gminami ościennymi oraz z kolejami. - Teraz rozszerzamy ofertę biletową na kolejowe połączenia podmiejskie. W przyszłym roku czas na busy - zapewnia wiceprezydent.
Uprzedza jednocześnie, że jeśli busiarze nie rozpoczną negocjacji z miastem w miarę szybko, to na wspólny bilet w 2010 roku nie ma żadnych szans; nawet w fazie próbnej. - Musimy omówić zasady, na jakich miasto i przewoźnicy prywatni są gotowi współpracować. Bez tego nie da się przygotować szacunków finansowych, a miasto nie może sobie na razie pozwolić na zbędne wydatki. Jest kryzys - ostrzega Starowicz i zaprasza busiarzy do dyskusji.
- 51 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Przesiadki
tbarbasz
03.07.09, 09:11
Warto sobie powiedzieć otwarcie - nie da się utrzymać takiej sytuacji, żewszędzie dojedzie się bez przesiadek! Efektem takiej polityki, jak obecnie jest"wpychanie" dużego ruchu do centrum »
-
Usunąć badziewie z centrum już
jarek.do
03.07.09, 14:58
Kraków wygląda dzięki busiarzom jak miasto w kraju trzeciego świata: niezliczone ilości rozklekotanych, poobijanych, brudnych i śmierdzących gratów a w nich stłoczeni ludzie jak sardynki. »
-
Re: Busy dalej od centrum Krakowa
mam.problem
03.07.09, 16:17
Ja juz jezdzilem wszystkim po Krakowie:-mpk-rowerRozklad mpk to zagadka. W tym roku mieszkalem ok. 4 przystanki od dwoch petlautobusowych i w 80-90% na 4 kursujace linie 2-3 pojazdy »
Najczęściej czytane24 htydzień



