Czytelnicy piszą - ZIKiT odpowiada (część 2)

Opr. dah, dog
2009-08-05 , aktualizacja: 06.08.2009 12:32
A A A Drukuj
Przesłaliśmy Zarządowi Infrastruktury Komunalnej i Transportu drugą część Waszych zgłoszeń o drogowych absurdach (z dnia 4 sierpnia). Publikujemy je wraz z odpowiedziami i uwagami ZiKiT-u.

Zgłaszam swoje spostrzeżenia: 1) Felicjanek - nakaz jazdy w prawo pojawił się po remoncie Zwierzynieckiej. Po co? Nie wiem. Dziesięciolecia skręcało się w lewo. Do dziś wszelkie służby z policją skręcają, łamiąc nakaz jazdy w prawo.

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia, ewentualna zmiana wymaga zmiany projektu organizacji ruchu, a to długa procedura.

2) Wyjazd z Daszyńskiego w Grzegórzecką - jaką funkcję spełniają światła 10m wcześniej przy wjeździe z Daszyńskiego w Metalowców (dla jadących w stronę Grzegórzeckiej)? Nie ma tam przejścia dla pieszych, jadących z prawej widać doskonale. Po co tamować tam dodatkowo ruch?

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia.

3) Światła z Brodowicza w kierunku ronda Mogilskiego - odkąd się pojawiły, to już nie ma płynności ruchu.

ZIKiT: Nie było zastrzeżeń do jego funkcjonowania. Pojawiła się, bo stanowi element systemu sterowania ruchem w mieście (SIEMENS)

4) Światła do lewoskrętu z Podgórskiej na most Powstańców Śląskich - zanim je postawiono, korkowało się, ale po ich ustawieniu to dopiero powstały korki. Pewnie za jakiś czas się je wyłączy, ale czy miasto ma za dużo pieniędzy, że decyduje się na takie instalacje?.

ZIKiT: Skrzyżowanie na trasie KST. Wymaga świateł. Ponadto w naszej ocenie łatwiej teraz przejechać.

5) Przejście dla pieszych na skrzyżowaniu Podgórskiej i Daszyńskiego przy Galerii Kazimierz - piesi i rowerzyści są łapani na wysepce pomiędzy jezdniami. Wysepka ma szerokość roweru. Stojąc tam mam wrażenie, że ktoś uderzy mnie w przednie koło roweru lub w krzesełko dziecięce z moją córką, wystające nieco za tylne koło. Druga rzecz to czas oczekiwania. Baaardzo długi dla pieszych. Światła nie reagują w ogóle na brak ruchu samochodów.

ZIKiT: Wysepki mają na celu umożliwienie przejścia ulicy "na dwa razy", spełniają więc swoją rolę. Jesteśmy w trakcie sprawdzania i naprawiania pętli indukcyjnych w mieście, więc i to skrzyżowanie sprawdzimy.

6) Światła na skrzyżowaniu Dietla i Sebastiana to nieporozumienie. Jakby brakowało wąskich gardeł w mieście, stworzono kolejne.

ZIKiT: Są niezbędne, by umożliwić wyjazd autobusom z wydzielonego pasa (torowiska)

7) ul. Lubicz naprzeciwko Nafty - stale widzę tam blokady na kołach samochodów parkujących na chodniku. Chodnik jest tam bardzo szeroki, zostaje sporo ponad 1.5 m, a ruch pieszych jest tam skromny. Dlaczego? Na Grzegórzeckiej między Halą Targową a rondem samochody parkują na wąskim chodniku. Przejście z wózkiem jest niemożliwe. Jeździ tamtędy wiele patroli, także Straży Miejskiej, ale tego problemu nie dostrzegają.

ZIKiT: To pytanie do Straży Miejskiej

Tam gdzie jest to możliwe, należy wycofać przystanki tramwajowe o 15 m w tył przed światła i przejścia dla pieszych. Wówczas nawet złośliwy motorniczy nie zablokuje przynajmniej 3 samochodów na zielonym świetle. Powszechne jest, że wielu motorniczych tak podjeżdża tramwajami, że uniemożliwiają opuszczenie skrzyżowania nawet pojedynczemu samochodowi. Później i tak stoją na czerwonym. Kolejny tramwaj znów wjeżdża na zielonym i stoi do kolejnego. Tym sposobem na pojedynczym zielonym przejadą 2-3 samochody. Jeśli nie można niczego nauczyć motorniczych, to trzeba znaleźć inny sposób. Bartlomiej Baziak

ZIKiT: Nie planujemy takich działań.

Szanowni Państwo, dwukrotnie interweniowałem w ZIKiT w sprawie odcinka ul. Turonia pomiędzy Miłkowskiego i Ruczaj. Za każdym razem dostawałem list z odpowiedzią i za każdym razem interweniowano z pozytywnym skutkiem. Teraz nastał pat. Inwestor wybudował dom przy ul. Turonia i ustawił znak "zakaz ruchu - teren prywatny" a 3 metry dalej "parking - tylko dla mieszkańców ul Ruczaj...". To jakaś paranoja, bo przy wjeździe w ul. Turonia widnieje znak "zakaz zatrzymywania i postoju (za wyjątkiem zatoki)", a jest to przecież droga miejska - według wcześniejszej korespondencji z ZIKiT. Przejechać ta ulicą graniczy z cudem, nie mówiąc o rowerzystach i pieszych, którzy mają wąziutki chodnik. Czyżby znów tryumf inwestora nad zwykłymi ludzikami z okolicy? Paweł Orski

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia

Może więc i ja dorzucę swoje trzy grosze. Praktycznie codziennie zdarza mi się przekraczać Aleje Trzech Wieszczy na wysokości Placu Inwalidów. Niestety, aby przejść oba światła za jednym podejściem należy albo biec, albo przyspieszyć mocno kroku i złamać przepisy, wchodząc na przejście już podczas migania zielonego światła. Dziwi przede wszystkim to, że choć czas na przejście dla pieszych jest wręcz ekstremalnie krótki, to światło czerwone dla samochodów pali się jeszcze przez paręnaście sekund. Rozumiem, że jakoś trzeba rozładować ruch na Alejach, ale można to zrobić z głową, niekoniecznie kosztem pieszych. Z poważaniem Michał

ZIKiT: Wynika to z szerokości ulicy, gdyby piesi mieli ją pokonać "na 1 raz", znacznie spadłaby przepustowość dla samochodów. A odczekiwanie wynika z wymaganych tzw. czasów między zielonych (coś jak margines bezpieczeństwa na wypadek, gdyby ktoś nie zdążył opuścić skrzyżowania na zielonym)

Jadąc od Jubilata na Rondo Grunwaldzkie chcemy skręcić w prawo w ulicę Monte Cassino. Wszystko pięknie, pas do prawoskrętu, strzałka zielona do skrętu w prawo, tylko po co ten pas również jest dla autobusów do jazdy na wprost (???), skoro obok są dwa pasy do jazdy na wprost, a cały ruch tranzytowy przez rondo w stronę Matecznego idzie tunelem, praktycznie tylko autobusy wyjeżdżają na górę rondo, aby zjechać na przystanek. I dochodzi do takich absurdów, że mamy puste dwa pasy na wprost, a na pasie do prawoskrętu stoi pierwszy autobus, pali się zielona strzałka do skrętu w prawo i za autobusem stoi sznur aut nie mogących skręcić. Niektórzy kierowcy MPK są na tyle inteligentni, że nie blokują prawoskrętu i stoją na pasach do jazdy na wprost, a wtedy prawoskręt jest dużo wydajniejszy i nie ma korków w kierunku Kapelanki. Owszem, niektóre autobusy skręcają na Ruczaj, czyli również w prawo, ale mogą spokojnie robić to z pasa do jazdy na wprost. bo skręcają na środku ronda na jezdnię połączoną z torami tramajowymi, a w związku z faktem, że prawy pas jest tylko do skrętu w prawo to na tarczy ronda, mimo że jadą z pasa środkowego, są na pasie skrajnym do wyjazdu i nie ma ryzyka kolizji. Pozdrawiam, Marcin

ZIKiT: Pas środkowy służy też do jazdy w lewo i przejazd nim nie jest tak płynny, jak wydzielonym pasem dla autobusów. Ponadto za rondem jest przystanek i autobus i tak musiałby zjeżdżać na skrajny prawy pas. Nie przewidujemy zmiany.

Skrzyżowanie al. Jana Pawła II z ul. Izydora Stella Sawickiego - jadąc al. Jana Pawła II od strony ul. Mogilskiej skręcamy w lewo w ul. Izydora Stella Sawickiego, stajemy na drugich światłach (na środku skrzyżowania) i ciągle (przynajmniej raz w tygodniu) widzimy je zniszczone przez autobusy i tiry, które się nie wyrabiają, bo zakręt jest pod kątem prostym, przez co zahaczają o sygnalizacje świetlną. A wystarczy przenieść świtła na drugą stronę słupa i będzie po problemie. Pozdrawiam świętyksc

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia

1) Światła na skrzyżowaniu Nowohucka - Saska/Stoczniowców są ustawione beznadziejnie. Podobnie kiedyś było na skrzyżowaniu Wadowicka/Zakopiańska - Brożka/Tischnera, ale od jakiegoś czasu (~0.5 roku) po zmianie kierowania ruchu na tym skrzyżowaniu da się normalnie jeździć. Proponuje w podobny sposób ustawić światła na Nowohuckiej, bo skrzyżowanie jest analogiczne, jeśli chodzi o ruch na głównej i podporządkowanych drogach. W tej chwili często zdarza się tak, że samochody chcące skręcić w lewo wjeżdżają na skrzyżowanie i mogą je opuścić dopiero na swoim czerwonym - jeśli mieliby czekać wg. przepisów i nie wjeżdżać na skrzyżowanie (ponieważ nie ma możliwości jego opuszczenia), czekaliby na światłach wieczność. A wystarczy tylko "ściągnąć" schemat z drugiego skrzyżowania i będzie dobrze.

ZIKiT: Trwa przygotowywanie zmian w funkcjonowaniu tego skrzyżowania. Po ich wprowadzeniu sytuacja ulegnie poprawie

2) Przy okazji świateł. Praktycznie na wszystkich 2-3 pasmowych drogach w Krakowie, gdzie występują światła do skrętu "w lewo" z jezdni głównej - wg. KD w takiej sytuacji zawracanie jest zabronione. Proponuje dodać możliwość zawracania w tych miejscach, zwłaszcza, że i tak z obserwacji wynika, że wszyscy zawracają, a możliwość kolizji jest tak znikoma, że trzeba by się naprawdę starać, żeby do takiej doprowadzić. Są to i tak sporadyczne momenty, ale często ułatwiłyby jazdę kilku kierowcom, zamiast jeździć kilometr do "legalnego zawracania". Zmiana w KD byłaby lepsza, ale niestety ustalali go tacy ludzie a nie inni i nie ma co dywagować nad sensem niektórych rzeczy.

ZIKiT: Takie rozwiązanie powoduje kolizję z zieloną strzałką, więc albo strzałka albo zawracanie. W naszej ocenie ważniejsze są strzałki, które upłynniają ruch.

Pragnę przyłączyć się do akcji Drogowe Absurdy. Podam jeden przykład. Na ulicy Turonia pomiędzy Miłkowskiego i ul. Ruczaj jadąc od strony Miłkowskiego napotykamy kolejno na znak zakazu parkowania i znaku "parking", moim zdaniem zasadny jest zakaz parkowania na całym odcinku, ponieważ ulica ta jest wąska i parkujace samochody przeszkadzają w wymijaniu się. Grzegorz

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia, ewentualna zmiana wymaga zmiany projektu organizacji ruchu, a to długa procedura

Przesyłam listę absurdów drogowych w Krakowie. 1. Skrzyżowanie ul. Gwarnej i Kijanki (rejon ul. Łużyckiej). Kierowcy skracają sobie drogę z ul. Cechowej do Łużyckiej skręcając w ul. Gwarną, jednak zaraz czeka znak ustąpienia pierwszeństwa, bo ul. Kijanki ma "łamane" pierwszeństwo (ulica skręca, a ul. Gwarna jest przedłużeniem ul. Kijanki w linii prostej). Tyle, że praktycznie nikt nie jeździ ul. Kijanki, za to ul. Gwarną sporo. Przerobienie pierwszeństwa na geometrycznej prostej ułatwiłoby wiele.

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia, ewentualna zmiana wymaga zmiany projektu organizacji ruchu, a to długa procedura

2. Światła na al. Jana Pawła II przy Politechnice i AWF. Oczekiwanie pieszych na zielone trwa bardzo długo, potem samochody stoją na czerwonym, a wszyscy piesi już zdążyli przejść.

ZIKiT: Program musi obsługiwać wszystkich użytkowników skrzyżowania, cały program pracy sterownika zamyka się w 2 minutach, jeśli jest możliwość, oczekiwanie jest skracane.

3. Światła na al. Pokoju przy skręcie do Plazy. Niejednokrotnie w godz. rannych czekałem ok. 2 minut na jakąkolwiek zmiane świateł - wszyscy mieli czerwone

ZIKiT: Skorygowaliśmy program i sytuacja według naszej obserwacji już nie występuje. Przypominamy, że w przyszłym roku skrzyżowanie zostanie przebudowane w ramach realizacji ul. Lema.

4. Podobna sytuacja na al. Pokoju w kierunku ronda Grzegórzeckiego, przy pętli na Dąbiu. Minuta czekania, piesi mają zielone, ale nikt nie przechodzi - minutowa faza świateł dla pieszych to lekka przesada

ZIKiT: Fazy dostosowują się do obecnej sytuacji na CAŁYM rondzie.

5. Największy absurd świateł: ul. Wadowicka w kierunku Zakopianki. Światła na wysokości Elbudu - czas oczekiwania na zielone czasem ok. 2 minut. Dodam jeszcze, że dla kierunku do Matecznego światła włączają się znacznie wczesniej.

ZIKiT: W tym miejscu jest śluza dla autobusów. Światła są skorelowane z kolejnymi i kierowcy i tak czekaliby, z tym, że trochę dalej - a autobusy nie mogłyby wyjechać.

6. Absurdalnie rozwiązane światła na skrzyżowaniu ul. Witosa, Myślenickiej i Turowicza. Oczekiwanie na skręt w prawo czasem wynosi ok. minuty (gdy nie ma zadnej kolizji z ruchem poprzecznym), dodatkowo sygnalizator na skręcie w prawo z Witosa w Turowicza jest ustawiony pod takim kątem, że światło widać 10m przed skrzyżowaniem. Kierowcy albo hamuja na zielonym, albo 'idą na całość" i jadą na czerwonym

ZIKiT: Trwa opracowywanie zmian dla tego skrzyżowania. Ustawienie sygnalizatorów zostanie skontrolowane.

7. Skrzyżowanie Witosa z Halszki. Faza 'zielona" na Witosa w kierunku Łuzyckiej trwa 2 sekundy. Dodatkowo tramwaj zjeżdżający na pętlę (jako szybki tramwaj) ma pierwszeństwo przed wszystkimi, czerwone włącza się, gdy tramwaj dojeżdża dopiero do przystanku i kierowcy czekają, aż tramwaj wypuści pasażerów i zjedzie na pętlę. Na ul. Halszki czasem korek ma ok. kilometra do świateł.

ZIKiT: Trwa opracowywanie zmian dla tego skrzyżowania

8. os. Kolorowe - wjazd od ul. Boruty-Spiechowicza, skręt w lewo i brak pierwsześtwa "łamanego" + nie wiadomo skąd znak końca drogi wewnętrznej (brak znaku początku tej drogi). W dodatku obecnie zlikwidowano znaki drogi wewnętrznej/strefy zamieszkania oraz część prgów zwalniających i na wąskiej osiedlowej uliczce formanie dozwolone jest 50km/h. Pozdrawiam, Tomasz Chruścicki

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia, ewentualna zmiana wymaga zmiany projektu organizacji ruchu, a to długa procedura

Kolejnym przykładem na drogowe absurdy w mieście, to strefy postojów parkingowych dla Taxi w centrum są one oczywiście wyznaczone i nikt w tej strefie poza taxi nie może parkować, jednak taksówki mogą czekać na gości wszędzie, blokując miejsca parkingowe i tak ograniczone w centrum. Przykładem może być ulica Szczepańska, gdzie wszędzie stoją taksówki, a straż miejska rozkłada ręce.

ZIKiT: Postoje są też dla pasażerów - nie wszyscy zamawiają taxi telefonicznie. Muszą więc wiedzieć, gdzie szukać taksówki.

Jeszcze jeden przykład głupoty: ulica Tomasza. Hotel Grand ma 5 miejsc parkingowych, w którym goście mogą parkować 20 minut, te miejsca zawsze są puste, a inne obiekty hotelowe w Krakowie nie dostają zgody nawet na jedno miejsce, słysząc w tłumaczeniu, że jest duży deficyt miejsc postojowych w centrum.

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia

Od kilku lat mieszkam na Ruczaju. I od kilku lat zastanawia mnie, co kierowało urzędasem, który pozwolił na coś tak bezmyślnego. Ulica Grota Roweckiego na odcinku od Kobierzyńskiej do pętli linii 124, 128 i dalej ulica Bobrzyńskiego do ronda Czerwone Maki. Otóż na tym odcinku na każdym przystanku jest zatoka dla autobusów, niby wszystko OK. Ale na wysokości pętli autobusowej tej zatoki nie ma. Tylko na tym jednym przystanku (dot. również przystanku po drugiej stronie jezdni). Bzdura jakich mało.

ZIKiT: Sprawdzaliśmy, przy Czerwonych Maków jest cały peron, na którym mieści się kilka autobusów - i z niego korzystają autobusy. A dla kierunku Skawina przystanek jest za rondkiem.

Chciałbym dodać do listy kilka miejsc. Ulicę Zbigniewa Herberta, w połowie odcinka między ulicą Witosa a Bujaka po obu stronach jezdni znajdują się ograniczenia do 40 km/h oraz ostrzeżenia o "pojazdach budowy" - jakkolwiek samej budowy i

pojazdów ze świecą szukać, a korzystam z tej drogi od miesięcy (a myślę, że można już nawet w latach liczyć te poszukiwania).

ZIKiT: Takie SĄ przepisy prawa

- przebieg drogi rowerowej na skrzyżowaniu alei Jana Pawła II i ulic Stella-Sawickiego oraz Nowohuckiej - droga rowerowa zarówno przed, jak i za skrzyżowaniem biegnie po tej samej stronie alei Jana Pawła II, natomiast na skrzyżowaniu rowerzyści zmuszani są do przejeżdżania w poprzek alei, następnie wzdłuż i ponownie w poprzek, aby wrócić na dobrą stronę, łącznie 8 (!) sygnalizacji do pokonania.

ZIKiT: Analizujemy, czy można to zmienić. Czy nie zmieniła się interpretacja przepisów. W tym miejscu jest zbyt wąsko, by zrobić przejście pieszo - rowerowe.

- kolejna droga rowerowa, tzw. Młynówka Królewska - w wielu miejscach na tej trasie, w których przecina ona ulice, droga rowerowa jest doprowadzona po obu stronach do przecięcia z jezdnią, natomiast przez samą jezdnię nie ma przejazdów rowerowych, a jedynie przejścia dla pieszych, np. na ulicy Piastowskiej lub Racławickiej.

ZIKiT: Przekazujemy do działu ścieżek rowerowych

- oznakowanie pionowe na ulicy Dietla na wysokości budynku banku PKO (za przełączką w Wielopole), kierunek ulica Starowiślna. Kilka miesięcy temu pojawiły się nowe tablice pionowe z rozpiską pasów ruchu, na których skrajny lewy pas oznaczony jest jako pas do jazdy zarówno na wprost, jak i w lewo. Sytuacja jest absurdalna, bo na pierwszych światłach (skrzyżowaniu, którego tablice te dotyczą) jazda w lewo jest niemożliwa, bo fizycznie nie ma takiej możliwości, natomiast na drugich światłach (skrzyżowaniu z ulicą Starowiślną) pas ten umożliwia wyłącznie skręt w lewo. Wygląda to tak, jakby ktoś pragnął na jednej tablicy oznakować dwa skrzyżowania, efekt jest absurdalny...

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia.

Moje zgłoszenie dotyczy zakazu parkowania na ul. Czarnowiejskiej na odcinku od al. Mickiewicza do ul. Szymanowskiego (od strony parku krakowskiego). Uważam że powinien być tam znak, że zakaz nie dotyczy chodnika, gdyż ten jest tam bardzo szeroki i parkujące tam samochody nie utrudniają życia pieszym. Szczerze mówiąc, parkuję tam prawie codziennie, o ile znajdę wolne miejsce, bo sznurek zaparkowanych aut ciągnie się tam niemal zawsze. Pozdrawiam nifares

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia, ewentualna zmiana wymaga zmiany projektu organizacji ruchu, a to długa procedura

Problemem są również źle ustawione światła w ciągu ul. Herberta i Turowicza. Startując ze świateł na skrzyżowaniu Herberta, Podmokłej i Stojałowskiego i jadąc z przepisową prędkością, stajemy na każdych (!) światłach, jakie są zainstalowane aż do wiaduktu pod ul. Kamieńskiego. Ciągłe problemy ze światłami występują również na Rondzie Młyńskim, Po pierwsze, najpierw włączają się światła dla samochodów stojących przed rondem, a dopiero po chwili dla samochodów stojących już na rondzie (jadąc ul. Pilotów od osiedla w stronę Almy). Powoduje to sytuację, że przez światła przejeżdża tylko kilka samochodów, a reszta utyka na rondzie, bądź zjeżdża z niego już na czerwonym świetle. Drugim problemem są pierwsze światła dla pieszych (przez ul. Młyńską) przy przystanku komunikacji miejskiej "Rondo Młyńskie" (przy bloku Młyńska 2). Piesi mają tylko jedną szansę na zielone światło, a do tego jest ono tak krótkie, że idąc z wózkiem dziecięcym nie ma szans na zejście z "zebry" na zielonym. Taka sytuacja nie występuje na drugim przejściu (przez drugą nitkę Młyńskiej). Pozdrawiam, Bartosz Lewacki

ZIKiT: Te skrzyżowania są na bieżąco obserwowane przez naszych inspektorów, pracujemy nad lepszymi rozwiązaniami.

Cieszę się, że ktoś w końcu podjął taką akcję - gratuluję inicjatywy. Chciałbym zgłosić sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu Księdza Meiera z Aleją 29 Listopada. Przy wyjeździe z Księdza Meiera,skręcając w lewo (w stronę centrum miasta) trafiamy na przejście dla pieszych na Alei 29 Listopada. Po pierwsze, zielone światło na przejściu jest zupełnie niewidoczne dla kierowców, co powoduje niepewność przy przejeżdżaniu przejścia - nie zawsze jest tam zielone, gdy auta dojeżdżają na przejście. Rozwiązaniem byłoby dodanie mrugającego żółtego światła dla jadących z tego kierunku w czasie zielonego światła na przejściu dla pieszych. Jednak jest to rozwiązanie połowiczne, które nie rozwiązuje problemu wyjazdu pojazdów z Księdza Meiera (auta muszą czekać przed przejściem, co powoduje mały korek i ostatecznie z ulicy osiedlowej wyjeżdżają maksymalnie 4 pojazdy, zamiast co najmniej 6 lub 8).

ZIKiT: Przygotowaliśmy zlecenie na zamontowanie "żółtego przechodnia", trzeba trochę przebudować kanalizację, ale pojawi się niedługo, razem z takim samym sygnalizatorem na przejściu od Ogrodu Doświadczeń do przystanku tramwajowego przy M1.

W ubiegłym roku przez jakiś czas działało na tym skrzyżowaniu rozwiązanie znacznie lepsze. Piesi otrzymywali zielone światło na przejściu na Alei 29 Listopada, gdy jadący z góry mieli zielone światło do skrętu w lewo w Księdza Meiera (przy świetle czerwonym dla jadących prosto do miasta). Jednocześnie Ci, którzy skręcali w lewo z Księdza Meiera mieli, w następnej kolejności, wolną drogę ze względu na czerwone światło na przejściu. Było znacznie bezpieczniej a i łatwiej z wyjazdem z Meiera. Myślę, że warto zastanowić się nad powrotem do tych ustawień sygnalizacji - było to najlepsze rozwiązanie. Drugim miejscem, na którym można by poprawić przepustowość przejeżdżających aut, jest węzeł 29 Listopada z ulicami Opolską (pod estakadą) i Żmujdzką. Otóż na tych skrzyżowaniach światło zielone dla jadących w stronę miasta włącza się równocześnie. Oznacza to, iż zanim przejadą pojazdy oczekujące na odcinku Żmujdzka-Opolska, pojazdy oczekujące przed Opolską muszą na nich czekać. Wystarczyłoby, aby na skrzyżowaniu ze Żmujdzką zielone światło włączało się około 30 sekund wcześniej, co znacznie ułatwiłoby przejazd przez Opolską osobom czekającym na 29 Listopada. Wydaje się, że pomogło by to na całym odcinku tej ulicy w stronę Warszawy - mniejsze korki dla oczekujących na wjazd do miasta.

Krzysztof Parzych

ZIKiT: Sprawdzimy, czy jest możliwość wprowadzenia zmian.

1. ul. Ujejskiego - na tej ulicy jest ustawiony znak D-18a _parking miejsce zastrzeżone) na trzech stanowiskach dla osób niepełnosprawnych, który obowiązuje w godz. 10-18 i dotyczy wyłącznie osób niepełnosprawnych przyjeżdżających na rehabilitację. Wszystko byłoby pięknie, tylko, że na ul. Ujejskiego nie ma żadnego zakładu zdrowotnego, bowiem.... kilka lat temu został on zlikwidowany.

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia

2. organizacja ruchu przy pl. Na Stawach. Przy samym placu (krótki odcinek drogi pomiędzy ul. Senatorską a ul. Stachowicza) jest dwukierunkowy. Jednakże wystarczyłoby zrobić ten odcinek drogą jednokierunkową (i po jednej stronie dopuścić możliwość parkowania, bo i tak samochody tam obecnie stoją utrudniając przejazd) a od razu lepiej jeździłoby się. (sąsiednie ulice są jednokierunkowe i z parkingu przy pl. Na Stawach można łatwo wyjechać ul. Stachowicza, a nie pchać się na dwukierunkowy odcinek drogi). Pozdrawiam mpb10

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia, ewentualna zmiana wymaga zmiany projektu organizacji ruchu, a to długa procedura

Chciałem zwrócić uwagę na znaki ograniczenia prędkości na ul. Herberta za skrzyżowaniem z Witosa w kierunku obwodnicy. Mimo że tuż za skrzyżowaniem dopuszczalna prędkość podniesiona jest znakiem do 70km/h, po kilkuset metrach pojawia się znak ograniczający do 40km/h z tabliczką "pojazdy budowy" - związany zapewne z budową Centrum Jana Pawła II. Przejeżdżam tamtędy codziennie, nie spotkałem się jeszcze z pojazdem wjeżdżającym/wyjeżdżającym z budowy. Znak umieszczony jest za zakrętem: nagłe, "skokowe" ograniczenie prędkości o 30km/h (z 70 do 40) na pewno nie jest bezpieczne i z tego co widzę niewielu kierowców się do niego stosuje (a Ci mniej doświadczeni, którzy się stosują, robią to gwałtownie hamując, stwarzając czasem niebezpieczne sytuacje).

ZIKiT: Odpowiedź we wcześniejszym pytaniu

Nie wydaje mi się, by dla kilku pojazdów budowy konieczne było stosowanie ograniczenia na dość szybkiej, ruchliwej trasie, i to na dwu pasach ruchu - czy nie można dać po prostu znaków ostrzegawczych? W sytuacji gdy rzeczywiście ciężki pojazd musi powoli wyjechać z placu budowy ruchem mógłby pokierować odpowiednio przeszkolony pracownik. Poza tym światła na ul. Witosa na tyle długo "przytrzymują" intensywny ruch z ul. Turowicza, że ul. Herberta jest często całkiem pusta i każdy pojazd może w tym czasie bezpiecznie włączyć się do ruchu. Pozdrawiam, Marek

.........

Chciałbym zgłosić absurd związany z nieprawidłową organizacją ruchu na skrzyżowaniu ulic Norymberskiej - Grota Roweckiego Jak wiemy, po południu od strony ulicy Norymberskiej tworzą się spore korki (spowodowane powrotami z pracy na Ruczaj), spotęgowane jeszcze zwiększonym ruchem po otwarciu pobliskiego Kauflandu. Wydaje mi się, że zmieniona organizacja ruchu na tym skrzyżowaniu mogłaby zmniejszyć korki, jak również poprawić bezpieczeństwo ruchu. Obecnie malowanie pasów na ulicy Norymberskiej na tym skrzyżowaniu jest następujące: Lewy pas wyłącznie dla samochodów skręcających w lewo, prawy pas dla samochodów skręcających w prawo i jadących prosto. Sygnalizacja świetlna daje warunkową zieloną strzałkę. Ponieważ zdecydowana większość kierowców jedzie prosto lub skręca w prawo (w kierunku nowych osiedli na Kobierzyńskiej i Bobrzyńskiego), takie malowanie pasów powoduje, że kierowcy jadący prosto blokują tych skręcających w prawo, uniemożliwiając im wykorzystanie warunkowej zielonej strzałki. W tym samym czasie pas do skrętu w lewo stoi pusty - bardzo rzadko samochody skręcają w lewo na tym skrzyżowaniu.

Moje pytanie, a zarazem propozycja jest następujące: dlaczego nie można przemalować pasów tak, żeby lewy pas był dla skręcających w lewo i jadących prosto, zaś prawy pas tylko dla jadących w prawo? Wtedy korki zmniejszyłyby się o tych kilka samochodów, którym udało się skręcić w prawo na warunkowej strzałce w jednym cyklu świateł. Dodatkowo poprawiłoby się bezpieczeństwo na tym skrzyżowaniu: zauważyłem, że niestety takie malowanie pasów sprzyja łamaniu przepisów przez kierowców. Otóż zdarza się, że kiedy świeci się czerwone światło, kierowca chcąc skręcić w prawo wyprzedza na lewym pasie kolumnę samochodów jadących prosto i na końcu skręca - z lewego pasa! - w prawo, powodując niebezpieczne zachowanie. Biorąc pod uwagę, że przejście dla pieszych przez Grota - Roweckiego jest ostatnio bardziej ruchliwe (po otwarciu Kauflandu), takie malowanie pasów wpływa negatywnie na bezpieczeństwo pieszych.

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia, ewentualna zmiana wymaga zmiany projektu organizacji ruchu, a to długa procedura

Chciałbym zwrócić uwagę na nieprzemyślaną organizację świateł na skrzyżowaniu ulic Grota-Roweckiego, Norymberskiej i Rostworowskiego. Chodzi mi o dojazd do tego skrzyżowania od strony Zakrzówka. Stosunkowo już dawno temu skrzyżowanie to zostało w niewielkim stopniu przebudowane i przystosowane do sygnalizacji świetlnej. Na dojeździe od strony Zakrzówka zrobiono dwa pasy: jeden tylko do skrętu w lewo, a drugi do jazdy prosto i skrętu w prawo. Otóż z moich obserwacji wynika, że samochodów skręcających w lewo na tym skrzyżowaniu jest znikoma ilość, a już na pewno nieporównywalna do tych jadących prosto lub w prawo. Z tego powodu korki, jakie się tworzą w tym miejscu sięgają czasem przez ulicę Ruczaj aż do ulicy Tynieckiej (oczywiście oprócz czasu wakacyjnego, więc teraz nie można tego sprawdzić). Byłyby one co najmniej o połowę mniejszy jeśli lewy pas na wspomnianym skrzyżowaniu byłby przeznaczony tylko do jazdy prosto, a prawy tylko do skrętu w prawo. A to dlatego, że gros samochodów skręca właśnie w prawo, ale na "zielonej strzałce" są blokowane przez samochody jadące prosto. I bez "zielonej strzałki" byłoby to rozwiązanie lepsze, bo długi sznurek samochodów płynnie by się rozdwajał jeszcze przed dojazdem do skrzyżowania.

Samochody chcące jechać w lewo mogłyby jechać dalej do Kobierzyńskiej i tam skręcać. Alternatywnym rozwiązaniem byłby ten sam pas do skrętu w lewo co do jazdy prosto. Samochód, który skręca w lewo (nigdy nie widziałem, żeby skręcały tam naraz dwa samochody albo więcej) mógby być omijany przez samochody jadące prosto. W obecnej sytuacji lewy pas zazwyczaj jest pusty lub wykorzystywany przez "mądrzejszych" do jazdy w prawo na "zielonej strzałce" przed samchodem z prawego pasa, który czeka na zielone światło do jazdy na wprost. Jacek Wojciechowski

ZIKiT: Odpowiedź we wcześniejszym pytaniu

Do drogowych absurdów z dziedziny utrudniania życia krakowskim kierowcom chciałbym zgłosić ostatnio wprowadzony ruch jednokierunkowy na ulicy Zamoyskiego. Do niedawna jadąc od ul. Kamińskiego można było skręcić w prawo w Zamoyskiego i spokojnie ominąć z reguły zakorkowaną Kalwaryjską. Dzięki ostatniej zmianie jest to niemożliwe, co dodatkowo zwiększyło ruch na i tak zatłoczonej Kalwaryjskiej. Domyślam się, że stało się tak za sprawą mieszkańców Zamoyskiego i jak najbardziej popieram ruch jednokierunkowy na tej ulicy, ale wydaje się, że bardziej sensowny byłby ruch w drugą stronę. Drugim absurdem, który chciałbym zgłosić jest ograniczenie prędkości do 50km/h na końcu autostrady przy węźle wielickim. Nie ma tam zwężenia, są 2 pasy, a jedynym benificjentem tego ograniczenia jest policja, która ma idealną miejscówkę do podreperowania budżetu. Trzeci absurd to ograniczenie do 40km/h na ulicy Herberta z dopiskiem uwaga pojazdy budowy. Jeżdżę tą ulicą praktycznie codziennie i nie widziałem tam od dawna ani jednego pojazdu budowy wyjeżdżającego z terenu dawnych zakładów Solvay. Z poważaniem Łukasz Bunsch

ZIKiT: Już odpowiadaliśmy

Ul. Ujejskiego 3 - trzy koperty inwalidzkie, uzupełnione mnóstwem tablic, należące do sklepu ze sprzętem inwalidzkim, zlikwidowanego 31 grudnia 2008 r. (informacja na szybie nieczynnego lokalu). Na tej ulicy i sąsiednich jest szczególnie trudno o miejsce do zaparkowania, tymczasem Straż Miejska wykorzystuje owe trzy koperty-widma do tzw. łapania jeleni. Kiedyś ich przegoniłem i zażądałem zgłoszenia nieaktualnych oznakowań do ZIKiT - jak widać bez skutku, bo panowie mają swój interes w utrzymywaniu fikcji prawnej. Tony

ZIKiT: Odpowiedź we wcześniejszym pytaniu

Chciałbym zwrócić uwagę na zaledwie kilka z wielu uciążliwych absurdów, jakie obserwuję codziennie w drodze do pracy: 1.Pojazdy jadące ul. Dietla od strony Ronda Grunwaldzkiego do wiaduktu kolejowego przy Hali Targowej natrafiają po drodze na 5 skrzyżowań z sygnalizacją świetlną. Światła są obecnie tak wyregulowane, że ruszając z jednych, szansę na przejechanie kolejnych w tym samym cyklu ma zaledwie kilka aut. Sprawdza się to w szczególności dla pary skrzyżowań z ulicami Sebastiana i Starowiślną. Dodatkowo frustrujący jest fakt, że światła na skrzyżowaniu ze Starowiślną są tak ustawione, że pojazdy jadące prawoskrętem ze Starowiślnej w stronę Ronda Kotlarskiego przejeżdżają płynnie, pasy ruchu do skrętu w Wielopole i do jazdy na wprost opróżniają się całkowicie, a samochody czekające na zielone na wprost ruszają po długim czekaniu tylko po to, żeby stanąć 200 metrów dalej na kolejny postój (skręt w Wielopole i wzbudzane przejście dla pieszych).

ZIKiT: Zwracaliśmy na to uwagę w naszej kampanii - kwestia tempa, w jakim kierowcy ruszają po zmianie świateł. Od września przewidujemy poprawę w związku ze zmianami w sterowaniu ruchem na tych skrzyżowaniach.

2. Dodatkowym utrudnieniem na ul. Dietla (tym razem w obu kierunkach) są całkowicie bezkarni kierowcy samochodów dostawczych, taksówek, śmieciarek i wozów prywatnych, którzy w godzinach szczytu po prostu zatrzymują się w najdogodniejszym dla nich miejscu, włączając światła awaryjne. Myślę, że jeden pieszy policjant z bloczkiem mandatowym zarobiłby w tym miejscu na siebie i paliwo do kilku radiowozów.

ZIKiT: Pytanie do Straży Miejskiej

3. Jedziemy dalej ul. Dietla - zmieniającą nazwę na Grzegórzecka - 10 metrów za wiaduktem przy Hali Targowej zatrzymują kierowców kolejne sygnalizatory, tym razem chaotycznie wzbudzane przez pieszych i MPK, a kolejne 50 metrów dalej kolejne światła na łączeniu z ulicą Daszyńskiego. Czy tego zespołu nie możnaby potraktować wspólnie i zsynchronizować ze światłami przed wiaduktem?

ZIKiT: Skrzyżowanie na trasie KST - od września przewidujemy poprawę w związku ze zmianami w sterowaniu ruchem na tych skrzyżowaniach.

4. Z bliższego mi ogródka - nierozwiązany jest problem ruchu rowerowego w okolicach węzła Mogilskiego. Rowerzyści jadący w najpopularniejszej relacji od strony ul. Kopernika i Lubicz nie mają jak wjechać na ul. Mogilską, ponieważ nie ma dróg rowerowych wyprowadzających ich w tym kierunku (istnieją wyłącznie drogi prowadzące na ul. Chłopickiego i Powstania Warszawskiego). Wobec tego, że na górnym poziomie ustawiono niedawno znaki zakazu ruchu dla rowerów, jedynym legalnym sposobem jest więc zjazd na dolny poziom, a następnie wyjazd na ul. Mogilską pasem ruchu dla MPK. Identyczna sytuacja ma miejsce w relacji odwrotnej, gdy rowerzysta chce wyjechać w ulicę Lubicz, a drogi rowerowe prowadzą wyłącznie w Lubomirskiego i Kopernika. Nota bene, czy wiadomo, dlaczego wrócono do nazwy Rondo Mogilskie, choć obiekt ten rondem nie jest? Pozdrawiam i wszystkim nam życzę poprawy sytuacji, Tomasso

ZIKiT: Przekazujemy do działu ścieżek rowerowych.

Zgłoszenia internautów z forum "Gazety"

Źle ustawione światła na rondzie Kocmyrzowskim. Jak się przechodzi ulicę Bieńczycką od strony Tomeksu w kierunku os. Spółdzielczego, kierowcy jadący Bieńczycką w kierunku Kocmyrzowskiej bądź Placu Centralnego mają czerwone światło, piesi również. Trwa to kilkadziesiąt sekund. W tym czasie po rondzie poruszają się pojazdy, które mają światło zielone, więc piesi mogliby spokojnie przejść. Ci, którzy wiedzą o tym kuriozum, śmiało przechodzą po przejściu dla pieszych na czerwonym świetle. Podejrzewam, że jest tak na wszystkich przejściach dla pieszych w obrębie tego ronda. Przemek

ZIKiT: Przygotowujemy zmiany

Plac Imbramowski Ul. Grażyny i Imbramowska. Handel na parkingu przy dawnym "Ogrodniku" i wjeździe na parking osiedlowy, blokowanie pasów ulicznych przez kupujących i sprzedających pomimo zakazów zatrzymywania. Blokowanie ulicy przez samochody dostawcze. Rano nawet skrzynki z towarem są przeładowywane na pasach ulicznych. Konia z rzędem, kto bez problemów wyjedzie do Opolskiej w godz. porannych (do 7-mej)Parkowanie na skrzyżowaniu (!)Opolska, Grażyny, Imbramowska. Jedynka dla służb porządkowych za nieskuteczność. Gocha

ZIKiT: Pytanie do Straży Miejskiej

Fatalne ustawienia swiatel- po co np. zielona strzałka przy wjeździe z Krupniczej na aleje, lepsza bylaby strzalka z wjazu z alei w Krupnicza. Wieliczka- wciąż skandaliczne skrzyżowanie z rozjazdu do Tymowej i Dobczyc- bylo mnóstwo wypadkow i od lat nie ma sygnalizacji swietlnej- najglupsze skrzyzowanie w Malopolsce- ile razy je krytykowano w tv. kierowca

ZIKiT: Polityka transportowa miasta polega na ułatwianiu wyjazdu z centrum oraz nieułatwianiu wjazdu do niego.

Wyjazd z ul. Krzywda w ul. Powstańców Wlk. i NAKAZ jazdy w prawo !!! Drogowy absurd. powodujący potężny korek po południu, ciągnący się często od skrzyżowania z ul. Strycharską i dodatkowo blokujący ul. Płaszowską. Wystarczyłoby parę dni roboty i lekka, kosmetyczna przebudowa skrzyżowania i umożliwienie jazdy w lewo, w stronę ul. Wielickiej, gdzie jedzie 95 proc. osób wyjeżdzających z ul. Krzywda, a tak trzeba jechać w prawo, stać w korku i albo łamać przepisy i nawracać się na strzałce, albo jechać w ul. Klimeckiego i robić kółko ulicami Dekerta i Kiełkowskiego...

ZIKiT: Roboty może i na kilka dni, ale projektowania i uzgadniania na miesiące. Przypominamy, że niebawem ruszy budowa estakady i ul. Kuklińskiego.

Obecnie moim ulubionym przykładem jest skrzyżowanie niedaleko nowego tunelu obok dworca, mianowicie wyjazd z Galerii Krakowskiej do ul. Kalinowskiego, mamy znak oznaczający pasy ruchu i oto możemy jechać albo w lewo albo w prawo!!! Co z tego, że droga prowadzi na wprost!!! Ciekawe, jak ma się ustawić kierowca chcący jechać prosto w ulicę Szlak??? Może stanąć albo na pasie do jazdy w lewo i jechać na wprost, albo stanąć na pasie do jazdy w prawo i jechać na wprost. W obydwu przypadkach łamie przepisy, ale skoro nie ma pasu do jazdy na wprost i nie ma nakazu jazdy w prawo bądź w lewo to na którym pasie ma się ustawić aby jechać prawidłowo ? Widziałem w tym miejscu już wiele niebezpiecznych sytuacji, ale jak to w Krakowie bywa nikt z tym nic nie zrobił do tej pory. nrtp

ZIKiT: Nie podzielamy tego poglądu, układ nawiązuje do układu na przyległych skrzyżowaniach.

Wyjazd z Królewskiej na Aleje. Po ostatniej modernizacji świateł nie sposób wyjechać. Zielone zapala się równocześnie dla pieszych przechodzących przez Aleje i samochodów wyjeżdzających z Królewskiej. Co prawda zielone dla samochodów gaśnie nieco później, ale ze względu na to, że piesi wchodzą na ulicę na czerwonym, a na Alejach są korki, samochody wyjeżdzające z Królewskiej są blokowane na skrzyżowaniu. Poprzednio zielone dla samochodów zapalało się minutę wcześniej niż zielone dla pieszych, co powodowało że korków nie było wcale, bo samochody zdążyły wyjechać na aleje (mimo korków) zanim piesi weszli na jezdnie. x

ZIKiT: Nowe rozwiązanie jest bezpieczniejsze. Nie zauważyliśmy spadku przepustowości z tego powodu.

Światła mające umożliwiać wyjazd pojazdom z podziemnego parkingu w Galerii Kazimierz w ulicę Podgórską. Mimo, iż GK jest czynna do 22, światła palą się całą noc. vcx

ZIKiT: Systematycznie przełączamy światła w nocy na żółte migowe, chyba że mają detekcję, wtedy nie jest to potrzebne.

Idiotycznie ustawione światła przy skrzyżowaniu Alei z Monteluppich. Konia z rzędem temu, kto odcinek 100 m od świateł przy Kleparzu przejedzie za jednym razem. Światła tylko i wyłącznie powodujące korki

ZIKiT: Analizujemy

- zjazd z ul. Kotlarskiej(Nowej) pod Galerię Kazimierz od strony Ronda Grzegórzeckiego - dlaczego pierwszeństwo mają jadący z osiedla jakieśtamtarasy? Zjazd doprowadzony pod takim kątem, że trzeba by nie mieć odcinka szyjnego kręgosłupa, by zobaczyć czy ktoś ze strony osiedla nie jedzie.

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia, ewentualna zmiana wymaga zmiany projektu organizacji ruchu a to długa procedura

- wyjazdy z ul. Cystersów i Kosynierów w ul. Mogilską. W obu przypadkach nie istnieje możliwość zobaczenia, czy jakiś pojazd nie jedzie lewym pasem z uwagi na zabudowania. Czy doprawdy nie można postawić tam luster?

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia, ewentualna zmiana wymaga zmiany projektu organizacji ruchu a to długa procedura

- często niebezpieczeństwo powoduje wyłączony pas do jazdy dla autobusów - przykład: Al. 29 listopada, przed Kamienną. Jest tam przystanek autobusowy, następnie skręt w Kamienną i zaraz za nią jedyna możliwość do zmiany pasa by skręcić w Wita Stwosza; na tym krótkim odcinku kierowcy chcący wykonać ten manewr "siłują się" z autobusami, taksówkami, busami, które usiłują zmienić pas na środkowy, do jazdy na wprost (na wiadukt).

ZIKiT: Kwestia zachowań na drodze i umiejętności kierujących

Inne: absurdy: - np. skrzyżowanie ul. Bratysławskiej z Twardego i Wybickiego. Jadąc od strony Wybickiego w Bratysławską są 2 pasy do jazdy na wprost w Bratysławską, po przejechaniu skrzyżowania, pas lewy jest wyłącznie do skrętu na stację benzynową (nota bene - światła tam potrzebne jak dziura w moście) - powoduje to gigantyczne korki, pozostawanie samochodów z prawego pasa na dość dużym skrzyżowaniu, często na torach, albowiem kierowcy z lewego pasa - w przypadku zamiejscowych często zaskoczeni są nagłym kończeniem się pasa na wprost, tuż za skrzyżowaniem - usiłują zająć pas do jazdy na wprost.

ZIKiT: Nie było zastrzeżeń ze strony kierowców

- dlaczego ul. Jabłonna jest jednokierunkowa (tylko w stronę Siewnej)? Uruchomienie jej w obu kierunkach, być może choć trochę rozładowałoby ruch, który spowodowało wybudowanie kilku tysięcy mieszkań w okolicy Siewnej/Kuźnicy Kołłątajowskiej. pb

ZIKiT: Przekazaliśmy do sprawdzenia, ewentualna zmiana wymaga zmiany projektu organizacji ruchu a to długa procedura

Jestem mieszkańcem Zabierzowa i zauważyłem kilka dziwnych oznakowań drogowych w tej miejscowości. Oto opis jednego z nich: jest w Zabierzowie takie miejsce tuż przed nowo wybudowanym mostem na rzece Rudawie w ciągu ulicy Rodziny Poganów, gdzie dwie boczne ulice Niecała i Nad Wodą, łączą się przy końcu ze sobą i już wspólnie jednym szerokim pasmem tworzą wlot na ul. Rodziny Poganów. Ul. Rodziny Poganów to droga wyjazdowa z Zabierzowa w kierunku Bolechowic i Brzezia, ul. Niecała jest wąską drogą dojazdową do domów mieszkalnych, ul. Nad Wodą prowadzi do terenów magazynowo - przemysłowych, gdzie dociera ciężki transport drogowy. Obie boczne ulice niedawno remontowano, Niecałą w całości, Na Wodą w pewnym fragmencie początkowym, wykonując na obu nawierzchnię asfaltową.

Przed wlotem ul. Nad Wodą na ul. Rodziny Poganów ustawiony jest podwójny znak drogowy. Z daleka znak jest widoczny tylko częściowo, ponieważ zakrywa go rosnące młode drzewko, a z bliska zupełnie niewidoczny (fot. nr 1). Kierowca, który ma zamiar skręcić z tej ulicy w lewo (kierunek na Bolechowice i Brzezie) dopiero mijając znak stwierdza że lewoskręt z tej drogi jest zabroniony (fot. nr 2). Dlaczego i to dla wszystkich pojazdów trudno dociec. Cóż więc ma zrobić ? No zgodnie z oznakowaniem musi skręcić na prawo i szukać jakiegoś miejsca do wykonania zwrotu. Ale w obecnej sytuacji kierowca np. samochodu osobowego ma jeszcze inne wyjście. Może poza znakiem zakazu lewoskrętu skręcić lekko w prawo, tak aby znaleźć się na osi ul. Niecałej, która przy wlocie na ul. Rodziny Poganów nie ma żadnego oznakowania (fot. nr 3). Tak więc pojazd nadjeżdżający z ul. Niecałej przed wjazdem na ul. Rodziny Poganów znajduje się dokładnie w tym samym miejscu co pojazd nadjeżdżający z ul. Nad Wodą, tylko nie dotyczą go żadne ograniczenie i może skręcać na prawo i na lewo (fot. nr 4). Z częstych obserwacji opisanego miejsca stwierdziłem, że kierowcy dojeżdżający ul. Nad Wodą do tego skrzyżowania i zamierzający skręcić w lewo wybierają najprostsze wyjście, włączają lewy kierunkowskaz i bez żenady skręcają na lewo ignorując niezrozumiały dla nich zakaz. Stanisław Węgrzyn

ZIKiT: To nie leży w naszych kompetencjach - za drogi poza Krakowem odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad

Szanowni Panstwo, jestem uzytkownikiem samochodu od okolo 25 lat. W ostatnich latach przejezdzam ok. 10 tys. km rocznie. Moj aktualny stan punktow karnych - zero. W minionym tygodniu musialem przejechac samochodem osobowym trase Krakow-->Rzeszow-->Przemysl i powrotna Przemysl-->Rzeszow-->Krakow (drogami E40, 4 , 77 - tak sa oznakowane). Droga jest zle oznakowana, zwlaszcza jesli chodzi o okreslenie obowiazujacego w danym miejscu ograniczenia predkosci. Widzialem znaki "przekrecone", czesciowo (?) zasloniete. Prosta szeroka droga, i przy niej ograniczenie do 50, oraz np. bardzo waskie dwa pasy w przeciwnych kierunkach z predkoscia podniesiona do 70. Starajac sie przejechac dystans

zgodnie z przepisami, przejechalem ja w czasie 6 godzin (bez czasu postojow; np. Google wylicza ja na 4 godziny). Na drodze w wielu miejscach prowadzone sa remonty (o to oczywiscie nie mam pretensji), co zmusza Dyrekcje Drog do stawiania znakow ograniczenia predkosci oraz organizowania objazdow. Odnosze jednak wrazenie, ze poza znakami

ograniczajacymi predkosc w pelni uzasadnionymi sa rowniez znaki stawiane "na zyczenie".

Chaotyczne ustawianie znakow ograniczenia predkosci (odnosze wrazenie, ze np. wojt w danym miejscu wymogl postawienie dodatkowego znaku ograniczenia do zwykle 50, czasem 40) powoduje ze ruch nie odbywa sie plynnie lecz z nieustannie modyfikowana predkoscia. Co gorsza, chaos w ustawianiu znakow ograniczenia predkosci wycwiczyl jak zauwazylem kierowcow w nastepujacej technice jazdy: bardzo szybko do najblizszego radaru wyprzedzajac "na wariata" innych uzytkownikow drogi, a przed radarem gwaltowne hamowanie zagrazajace innym uzytkownikow drogi, za radarem znowu przyspieszenie. Tak zle jak na tej drodze dawno mi sie nie jechalo. I widze jak opisalem to powyzej przyczyne: najwyrazniej ktos wzial sobie do serce zasade, ze im wolniej samochod jedzie, tym jest bezpieczniej (idealny przypadek - predkosc zero); zamiast starac sie ustalic na dlugich odcinkach tej waznej drogi tranzytowej stale ograniczenie predkosci np. 60-70 km/h, ta osoba zdecydowala o ustawieniu mozliwie gesto ograniczen predkosci chocby do 50 km/h. Osoba ta zapomniala, ze zwlaszcza kierowcy tirow musza dowiezc cos na czas, gotowi sa zaryzykowac pewna ilosc mandatow; jesli jadacy przed tirem samochod osobowy napotyka znak ograniczenia predkosci, to musi w lusterku wstecznym skontrolowac, czy za nim nie ma tira ktorego kierowca nie zgadza sie na chwilowe zmniejszenie predkosci. Powtorze jeszcze raz - przy trasie tranzytowej wazne jest okreslenie na dluzszych odcinach stalego ograniczenia predkosci, a przede wszystkim ustalanie tych ograniczen W SPOSOB CZYTELNY. To co napisalem jest oczywiscie trywialne, ale zarzadzajacy inzynieria ruchu na trasie

Krakow-->Rzeszow-->Przemysl jakby o tym zapomnieli.

Z poważaniem Zbigniew Rudy

ZIKiT: To nie leży w naszych kompetencjach - za drogi poza Krakowem odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad

Podziel się

  • 29 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu