List: Ekrany akustyczne podzielą Ruczaj

Kacper Kępiński
01.06.2011 , aktualizacja: 31.05.2011 22:04
A A A Drukuj
Ekrany akustyczne montowane na Ruczaju Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Ekrany akustyczne montowane na Ruczaju
Ruczaj stracił szansę na reprezentacyjną arterię scalającą obie części dzielnicy. Prowadzona przebudowa ulicy i budowa tramwaju utrwala istniejące i wprowadza nowe bariery urbanistyczne. Miasto zignorowało mieszkańców, a konsultacje społeczne przeprowadzone zostały w sposób naganny
Budowa ekranów akustycznych
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Budowa ekranów akustycznych
Budowa ekranów akustycznych
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Budowa ekranów akustycznych
Podczas niedawnego "Czwartku z architekturą" w Gazeta Cafe poruszona została kwestia niezgodności realizowanych inwestycji z obowiązującym studium. Receptą na to zjawisko mają być plany zagospodarowania przestrzennego. Ale ich zapisy są ignorowane nawet w przypadku miejskich inwestycji - np. budowy tramwaju na Ruczaj, gdzie ekrany akustyczne zastąpiły ciąg zieleni wysokiej.

Plan zagospodarowania "III Kampus UJ - wschód" wzdłuż ul. Grota-Roweckiego wprowadza ciąg zieleni wysokiej. Jego autorom zapewne więc nigdy nie przyszło do głowy, że ciągiem tym mogą okazać się... ekrany akustyczne o wysokości 6 metrów w kolorze zielonym. I tak planowana aleja ze szpalerami drzew, kończąca swój bieg na reprezentacyjnym placu, zamienia się w otoczony murami wyludniony pas nieużytków. Elewacja Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi UJ już dziś wygląda jak wielki ekran akustyczny z oknami jedynie od korytarzy, tym bardziej dziwi fakt lokalizacji ekranów w tym miejscu.

Poza kwestią estetyczną istnieje również druga, równie ważna - funkcjonalna. Niemal 400-metrowej długości ekran od strony kampusu nie będzie miał ani jednego przejścia. Wszystko wskazuje na to, że będzie to teren odgrodzony od reszty miasta, do którego głównym dojściem będzie parking pobliskiego supermarketu. Taką przestrzeń trudno nazwać miejską. Ruczaj stracił szansę na reprezentacyjną arterię scalającą obie części dzielnicy. Inwestycja utrwala istniejące i wprowadza nowe bariery urbanistyczne, komunikacyjne i wizualne.

Jeszcze intensywniej obudowana ekranami ma być południowa, mieszkalna część dzielnicy. Argumentem przemawiającym za lokalizowaniem barier w tym miejscu jest ochrona przed hałasem. Dotyczy to zarówno znacząco odsuniętych od ulicy odgrodzonych od niej pasem zieleni starszych osiedli, jak i nowych, budowanych niemal tuż przy drodze, z usługowymi parterami. W niektórych miejscach ekrany zbliżą się do budynków na ok. 3 metry, tym samym skutecznie ograniczając prowadzenie punktów handlowo-usługowych w przyziemiach i widok z okien mieszkań na pierwszych piętrach. Istotne są także skutki społeczne tego rozwiązania - brak możliwości kontroli i tworzenie przestrzeni sprzyjającej patologii.

Warto przypomnieć również, jakie oczekiwania mieli sami mieszkańcy Krakowa odnośnie tej inwestycji. Konsultacje przeprowadzone zostały w sposób naganny, kiedy istniał gotowy projekt i niczego nie można było już zmienić. Zainteresowani mogli zapoznać się jedynie z nieczytelnymi mapami, a od jakiegoś czasu także z wyidealizowanymi wizualizacjami, na których brak ekranów akustycznych. W ankiecie jako najbardziej oczekiwaną rekompensatę dla środowiska uczestnicy konsultacji wskazali nasadzenie pasów zieleni ochronnej (769 osób), ekrany akustyczne z 524 głosami znalazły się dopiero na trzeciej pozycji. Niestety, to właśnie ponad trzy kilometry ekranów zdominują betonowy krajobraz Ruczaju. Na całej trasie planowane jest nasadzenie jedynie 100 drzew, a zapisana w projekcie liczba sadzonek bluszczu wskazuje na to, że jedna będzie przypadała na 8 m ekranów.

Nie tylko Ruczaj jest zagrożony jest nieprzemyślaną budową ekranów. Podobny obraz spotykamy w Płaszowie, a nawet przy rondzie Grzegórzeckim. W dokumencie RMK z 2009 roku do obudowy ekranami wskazane są takie ulice jak spacerowa Bulwarowa czy śródmiejska Mogilska.

ZIKiT twierdzi, że na zieleń nie było miejsca. Ale na ekrany oczywiście się znalazło (czyli urząd tak na prawdę zdanie mieszkańców od początku miał daleko w poważaniu, a ankieta była zwykłym marnowaniem pieniędzy). Jest to o tyle zastanawiające, że w planie dla kampusu miejsce na zieleń było. Aktualnie odległość od ul. Grota-Roweckiego do ściany budynków UJ to ponad 50 metrów. Odległość między jezdnią a starszymi blokami Ruczaju to ponad 45 metrów. Czy na tak szerokich pasach gruntów naprawdę nie było szans na zmieszczenie i dodatkowych pasów ruchu, i tramwaju, i zieleni? Dla porównania: szerokość całej ul. Dietla to 56 metrów...

Zamiast drzew mamy wygrodzone ekranami wygony. Zamiast alei - ściek komunikacyjny. Po zrealizowaniu tej inwestycji przyjdzie nam nad Ruczajem zgasić światło i poczekać na lepsze dla przestrzeni miejskiej czasy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 135 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    39 głosów

  • Za pazerność deweloperów niech płacą ivyzz 01.06.11, 09:32

    mieszkańcy Ruczaju, a nie całego Krakowa! Nie ma dróg dojazdowych? Co to nas obchodzi - nie my kupowaliśmy mieszkań na Ruczaju. Generalizując, mamy w "el-doopie" Ruczaj i jego problemy.»

  • No i znowu pyszczenie saqigar 01.06.11, 09:48

    Przeciez ta droga dzieli czesc mieszkalna i "przemyslowa", no i ma byc funkcjonalna dwupasmowska z torowiskiem. Czego sie spodziwano? Dzieci biegajacych po trawce pomiedzy tramwajami i »

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.