Zablokują S7, by ją szybciej budować

Mateusz Żurawik
08.06.2011 , aktualizacja: 07.06.2011 22:07
A A A Drukuj
Fragment drogi s7 Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta Fragment drogi s7
10 tys. małopolan podpisało się pod petycją do rządu w sprawie budowy kolejnego odcinka wschodniej obwodnicy Krakowa. Posłowie w sukces i szybką budowę ważnej dla miasta i regionu drogi wydają się nie wierzyć. Czy wiarę i energię przywrócą im protestujący, którzy zapowiadają blokady dróg?
List z postulatami dokończenia S7 w Krakowie protestujący wysłali do premiera Donalda Tuska wczoraj. - Obietnic i deklaracji w sprawie budowy drogi S7 było już wiele. Jeśli także tym razem Warszawa nie da nam konkretnej odpowiedzi, to będziemy musieli zaostrzyć protest - grozi Sebastian Piekarek, jeden z protestujących, którzy domagają się szybkiej realizacji inwestycji. - Najpierw pojedziemy do ministra Cezarego Grabarczyka i spróbujemy uzyskać od niego wiążącą odpowiedź, co dalej z naszą drogą. Jeśli i tym razem nie uda nam się niczego dowiedzieć, to w lipcu zablokujemy drogę S7 przy Węgrzcach lub na zakopiance - zapowiada.

Ostatnio w sprawę obwodnicy miasta mocniej włączył się też magistrat. W ubiegłym tygodniu prezydent Jacek Majchrowski przesłał do rządu list, w którym prosi o przekazanie pieniędzy na realizację inwestycji.

Temu zniecierpliwieniu trudno się dziwić. Budowa przygotowanego już fragmentu wschodniej obwodnicy Krakowa, który ma połączyć węzły Rybitwy oraz Igołomska, stoi pod znakiem zapytania już od miesięcy - rząd obciął bowiem wydatki na drogi, łatając dziurę w budżecie. Jeszcze niedawno wszystko wskazywało, że ostateczna decyzja w sprawie finansowania inwestycji zapadnie na przełomie kwietnia i maja. Ten termin wkrótce jednak przesunięto o miesiąc i jak na razie konkretów wciąż brak.

Tymczasem małopolscy posłowie przyznają, że w Warszawie niewiele dzieje się w sprawie wschodniego obejścia Krakowa. - Jestem w tej kwestii pesymistą i obawiam się, że pieniędzy na drogę S7 w tym roku już nie zobaczymy - ocenia poseł PiS Andrzej Adamczyk, wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury. - Nie będzie łatwo zdobyć finansowanie na tę drogę, kiedy nie wiadomo co dalej z autostradą A2. Kiedy planowano wschodnią obwodnicę Krakowa, przeprowadzono konkretne wyliczenia, które potwierdzały, że to opłacalna inwestycja. Kiedy jednak ta droga kończy się w krzakach, to wszystkie te liczby tracą sens - przekonuje.

Że inwestycję uda się zrealizować, przekonują za to krakowscy posłowie rządzącej Platformy Obywatelskiej. - Cały czas jest szansa na wybudowanie drogi S7. Gdyby było inaczej, to nic byśmy w jej sprawie nie robili - zaznacza poseł Ireneusz Raś, który w najbliższych wyborach wystartuje do Sejmu z pierwszego miejsca krakowskiej listy PO. Co więc posłowie robią? - W dalszym ciągu trwają rozmowy na temat finansowania inwestycji. Na razie nie ma sensu dywagować co dalej. Wszystkie zaczepki pod adresem PO, do jakich dochodzi teraz w Krakowie, to jedynie zagrywka polityczna - mówi Raś.

Komentarz - Samymi petycjami nie wygramy

Kolejny odcinek wschodniej obwodnicy Krakowa miał przenieść ruch samochodowy poza granice miasta. Miał też stanowić drogę do planowanej od lat spalarni śmieci. W końcu miał ułatwić podróż między południem a północą Polski. Miał, bo ostatnio sprawa coraz bardziej wydaje się przegrana.

Krakowianie parokrotnie przesyłali już do resortu infrastruktury swoje petycje i listy w sprawie drogi S7. Jak dotąd niewiele z tego wynikło. Do stolicy pofatygowały się już także władze miasta i województwa. Skutek ten sam - nic się nie wydarzyło.

Tymczasem samymi petycjami i listami nie wygramy. Podobnie jak blokadami dróg organizowanymi przez mieszkańców. Decyzje zapadają w Warszawie i to na miejscu Małopolska powinna zabiegać o budowę kolejnego odcinka drogi S7. Przekonali się o tym mieszkańcy Lublina i podwarszawskich Janek, którzy wywalczyli sobie obwodnice dzięki skutecznemu lobbingowi swoich parlamentarzystów. Jeśli więc wywołani do tablicy posłowie z naszego regionu będą rozkładać ręce, jak poseł Adamczyk, albo tylko zapewniać o "trwających rozmowach", jak poseł Raś, to o szybkim ukończeniu krakowskiego pierścienia będziemy mogli zapomnieć.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 20 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.