Debata Gowin - Kalita. Smok z lewicy kontra anioł z prawicy
17.09.2011
, aktualizacja: 16.09.2011 17:46
Już na samym początku debaty przyznali, że fundamentalnie nie zgadzają się ze sobą, a potem potwierdzali to niemal przez cały czas trwania dyskusji. Kalita: - Nie możemy nie oburzać się na to, co się dzieje w podziemiu aborcyjnym! Gowin: - Lewica zawsze oburza się na takie zjawiska, jak jest w opozycji, ale kiedy dochodzi do władzy, fantastycznie porozumiewa się z Kościołem.
ZOBACZ TAKŻE
- Sikorski wspiera Klicha i krytykuje PiS (19-09-11, 20:15)
- Debata Duda - Raś. Budować czy straszyć? (24-09-11, 03:00)
- Kobieca debata. Od obyczajów po gospodarkę (01-10-11, 05:00)
- Debata Raś - Duda. PO rozpadnie się, jeśli przegra? (21-09-11, 19:39)
- Prałat do posła PO: Nie nadaje się pan (26-09-11, 01:00)
- Debata inna niż wszystkie. Same kobiety (27-09-11, 23:11)
- Bogdan Klich powalczy o nową filharmonię (20-09-11, 22:00)
- Gowin i Kalita: Koalicja PO-SLD możliwa pod warunkami (13-09-11, 20:10)
Prezentujemy fragmenty dyskusji dwóch czołowych polityków Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej, startujących w wyborach w Krakowie. Spotkanie odbyło się w ostatni wtorek w Gazeta Cafe przy ul. Brackiej w ramach naszego cyklu przedwyborczych debat.
Magdalena Kursa, Wojciech Pelowski: Zdradzimy od razu, że jak tylko Tomasz Kalita przyjechał do Krakowa jako lider listy SLD, jego pierwszym marzeniem była debata z Jarosławem Gowinem, który choć startuje z miejsca trzeciego, jest dla pana Kality twarzą krakowskiej konserwatywnej Platformy.
Tomasz Kalita: Marzenia się spełniają.
Jarosław Gowin: Ja też bardzo się cieszę! Bardzo dobrze szła mi ostatnio debata z Bartoszem Arłukowiczem - tak dobrze, że jest on dzisiaj w Platformie.
T.K.: Mam nadzieję, że przyciąganie do Platformy to niejedyna pańska strategia na dzisiejszą debatę. Też się z niej cieszę, choć fundamentalnie się z panem nie zgadzam w większości spraw. To będzie więc prawdziwe starcie lewicy z prawicą.
Tomasz Kalita rozpoczął kampanię w Krakowie wejściem czerwonego smoka. O co chodziło w tym symbolu?
T.K.: To sygnał, że do Krakowa wraca pozytywna energia lewicy. Wierzę, że lewica ma szansę odbudować pozycję, jaką miała wcześniej, np. w czasach Andrzeja Urbańczyka, czy jeszcze wcześniej - za czasów Ignacego Daszyńskiego. Wierzę, że wszystkie osoby, które mają przekonania na lewo od Gowina, będą głosować na SLD.
J.G.: Z całą sympatia do pana rzecznika, ale los smoków w Krakowie jest nie do pozazdroszczenia.
Przejdźmy do dyskusji o programach. Chcieliśmy spytać posła Gowina, czy widział program PO przed jego ogłoszeniem w ostatnią sobotę? Podobno dla wielu posłów był on niespodzianką.
J.G.: Uczestniczyłem w tworzeniu elementów tego programu dotyczących innowacyjnej gospodarki i deregulacji. Dla takiego miasta jak Kraków bardzo ważne jest to, co w tym programie mówi się o gospodarce opartej na nowoczesnych technologiach.
T.K.: Jeszcze w sobotę mówił pan, że nie znał programu. Ale gratuluję panu, bo to program konserwatywnej PO, nie ma tam spraw in vitro czy związków rejestrowanych. To dowód, jak Platforma spełnia obietnice.
My mamy z kolei wrażenie, że program PO skręcił na lewo. Mnóstwo tam zapowiedzi różnych ulg.
T.K.: To zależy, co się rozumie się przez lewicowość. Zwiększanie ulg prorodzinnych to rozwiązanie nielewicowe i niesprawiedliwe. Należy zlikwidować ulgi dla najbogatszych, np. becikowe. Jeśli taki poseł jak Jarosław Gowin miałby dostać takie samo becikowe jak osoba biedna - to jest to rozwiązanie bardzo nielewicowe. To samo proponuje zresztą PiS, co jest dowodem na wspólny front obu partii.
J.G.: Jeśli chodzi o becikowe, to głosowałem wówczas - jako senator - wbrew stanowisku PO, wstrzymałem się od głosu, bo becikowe w obecnym kształcie jest bezsensowne. W Polsce powinny być zlikwidowane wszystkie ulgi dla bogatych i średniozamożnych poza prorodzinnymi. Wracając do programu PO - rzeczywiście jest wychylony w kierunku socjaldemokracji. Chciałbym tu w Krakowie wyraźnie powiedzieć - ja jestem twardym wolnorynkowym liberałem. Elementów socjalnych dla mnie jest w tym programie za dużo. Będę działał na rzecz wzmocnienia swobodnej konkurencji, prywatnej własności, ograniczenia biurokracji.
T.K.: Przypomnę przy tej okazji, że wspólnie z PiS-em zlikwidowaliście trzeci próg podatkowy, przez co budżet stracił 30 mld zł. Stąd mieliśmy problem z finansami państwa, nie mieliśmy pieniędzy na przedszkola czy szkolnictwo. W dzisiejszym programie PO nie ma de facto zagwarantowanego bezpłatnego szkolnictwa. Zrzuciliście odpowiedzialność za szkolnictwo i politykę społeczną na samorządy, a samorządy na przedsiębiorców lub stowarzyszenia. To pozbywanie się odpowiedzialności za państwo.
J.G.: Pod rządami PiS-u też działy się dobre rzeczy. Dobre było wspólne z nami obniżenie podatków. Pan mówi, że ubyło 30 mld zł. Ale dzięki temu te 30 mld zł zostało w kieszeniach Polaków.
T.K.: Najbogatszych!
Magdalena Kursa, Wojciech Pelowski: Zdradzimy od razu, że jak tylko Tomasz Kalita przyjechał do Krakowa jako lider listy SLD, jego pierwszym marzeniem była debata z Jarosławem Gowinem, który choć startuje z miejsca trzeciego, jest dla pana Kality twarzą krakowskiej konserwatywnej Platformy.
Tomasz Kalita: Marzenia się spełniają.
Jarosław Gowin: Ja też bardzo się cieszę! Bardzo dobrze szła mi ostatnio debata z Bartoszem Arłukowiczem - tak dobrze, że jest on dzisiaj w Platformie.
T.K.: Mam nadzieję, że przyciąganie do Platformy to niejedyna pańska strategia na dzisiejszą debatę. Też się z niej cieszę, choć fundamentalnie się z panem nie zgadzam w większości spraw. To będzie więc prawdziwe starcie lewicy z prawicą.
Tomasz Kalita rozpoczął kampanię w Krakowie wejściem czerwonego smoka. O co chodziło w tym symbolu?
T.K.: To sygnał, że do Krakowa wraca pozytywna energia lewicy. Wierzę, że lewica ma szansę odbudować pozycję, jaką miała wcześniej, np. w czasach Andrzeja Urbańczyka, czy jeszcze wcześniej - za czasów Ignacego Daszyńskiego. Wierzę, że wszystkie osoby, które mają przekonania na lewo od Gowina, będą głosować na SLD.
J.G.: Z całą sympatia do pana rzecznika, ale los smoków w Krakowie jest nie do pozazdroszczenia.
Przejdźmy do dyskusji o programach. Chcieliśmy spytać posła Gowina, czy widział program PO przed jego ogłoszeniem w ostatnią sobotę? Podobno dla wielu posłów był on niespodzianką.
J.G.: Uczestniczyłem w tworzeniu elementów tego programu dotyczących innowacyjnej gospodarki i deregulacji. Dla takiego miasta jak Kraków bardzo ważne jest to, co w tym programie mówi się o gospodarce opartej na nowoczesnych technologiach.
T.K.: Jeszcze w sobotę mówił pan, że nie znał programu. Ale gratuluję panu, bo to program konserwatywnej PO, nie ma tam spraw in vitro czy związków rejestrowanych. To dowód, jak Platforma spełnia obietnice.
My mamy z kolei wrażenie, że program PO skręcił na lewo. Mnóstwo tam zapowiedzi różnych ulg.
T.K.: To zależy, co się rozumie się przez lewicowość. Zwiększanie ulg prorodzinnych to rozwiązanie nielewicowe i niesprawiedliwe. Należy zlikwidować ulgi dla najbogatszych, np. becikowe. Jeśli taki poseł jak Jarosław Gowin miałby dostać takie samo becikowe jak osoba biedna - to jest to rozwiązanie bardzo nielewicowe. To samo proponuje zresztą PiS, co jest dowodem na wspólny front obu partii.
J.G.: Jeśli chodzi o becikowe, to głosowałem wówczas - jako senator - wbrew stanowisku PO, wstrzymałem się od głosu, bo becikowe w obecnym kształcie jest bezsensowne. W Polsce powinny być zlikwidowane wszystkie ulgi dla bogatych i średniozamożnych poza prorodzinnymi. Wracając do programu PO - rzeczywiście jest wychylony w kierunku socjaldemokracji. Chciałbym tu w Krakowie wyraźnie powiedzieć - ja jestem twardym wolnorynkowym liberałem. Elementów socjalnych dla mnie jest w tym programie za dużo. Będę działał na rzecz wzmocnienia swobodnej konkurencji, prywatnej własności, ograniczenia biurokracji.
T.K.: Przypomnę przy tej okazji, że wspólnie z PiS-em zlikwidowaliście trzeci próg podatkowy, przez co budżet stracił 30 mld zł. Stąd mieliśmy problem z finansami państwa, nie mieliśmy pieniędzy na przedszkola czy szkolnictwo. W dzisiejszym programie PO nie ma de facto zagwarantowanego bezpłatnego szkolnictwa. Zrzuciliście odpowiedzialność za szkolnictwo i politykę społeczną na samorządy, a samorządy na przedsiębiorców lub stowarzyszenia. To pozbywanie się odpowiedzialności za państwo.
J.G.: Pod rządami PiS-u też działy się dobre rzeczy. Dobre było wspólne z nami obniżenie podatków. Pan mówi, że ubyło 30 mld zł. Ale dzięki temu te 30 mld zł zostało w kieszeniach Polaków.
T.K.: Najbogatszych!
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień





