Eurokandydaci łowią głosy w sieci

Magdalena Kursa
2009-05-29 , aktualizacja: 02.06.2009 20:31
A A A Drukuj
To pierwsza kampania wyborcza, która w takim stopniu rozgrywa się w świecie wirtualnym. Prawdziwy mistrz - Bogusław Sonik - krąży po internecie pod postacią skrzydlatego Batmana. Róża Thun ma w Facebooku 536 zwolenników, a na YouTube pokazuje komiks o swoim życiu.
Róża Thun
Róża Thun
Bogusław Sonik jako Supersonik
Bogusław Sonik jako Supersonik
Paweł Kowal - zdjęcia na serwisie Flickr
Paweł Kowal - zdjęcia na serwisie Flickr
Filmik ze strony Róży Thun
Filmik ze strony Róży Thun
W dotychczasowych wyborach kandydaci walczyli o głosy przede wszystkim w świecie realnym: prawdziwy kandydat spotykał się z prawdziwymi wyborcami, przekonywał, rozdawał ulotki. Na ulicach wieszał billboardy, plakaty. Internet, owszem, też doceniał, ale ograniczał się do założenia prostej strony i wrzucenia na nią zdjęć, życiorysu, programu. Największą internetową aktywność przejawiały sztaby kandydatów, obrzucając konkurentów bluzgami na forach.

Były też mimowolne kariery internetowe - w ostatnich wyborach samorządowych prawdziwym fenomenem okazał się kandydujący na prezydenta Białegostoku Krzysztof Kononowicz. Jego wystąpienie wyborcze opublikowane w serwisie YouTube obejrzano ponad 6 mln razy! A nieznany wcześniej, ubrany w turecki sweterek, Kononowicz zdobył szóste miejsce.

W tych wyborach spora część kandydatów z pełną świadomością łowi wyborców w internecie. Zakładają konta we wszystkim możliwych portalach społecznościowych typu Facebook czy Goldenline, nagrywają filmiki i wrzucają na YouTube, w portalu zdjęciowym Flickr.com tworzą własne galerie zdjęć. Internetowa kampania staje się równie ważna, jak ta prowadzona w realu.

Supersonik, Eurosonik

W rzeczywistości - elegancki polityk w garniturze i krawacie; w sieci - błękitny Batman. Mowa o obecnym europośle PO z Krakowa Bogusławie Soniku, który marzy o kolejnej kadencji. Gdy tylko wejdziemy na jego witrynę internetową i ruszymy myszką, jej kursor przemienia się w skrzydlatego wojownika. Sonik-Batman fruwa po całej stronie, w dach Komisji Europejskiej wbija flagi: polską i europejską, ciągnie za sobą napis: "7 czerwca - wybory: nie zapomnij głosować!". Na stronie poza poważnymi informacjami: bilansem pięciu lat Sonika w Unii Europejskiej, programem i wykazem spotkań jest też obszerna rubryka "Sonik na wesoło", a w niej filmy i reklamy wszystkiego, co kojarzy się z nazwiskiem Sonik, np. reklama firmy Panasonic, piosenka "Elektronik Supersonik" mołdawskiego zespołu Zlad, jest nawet reklamówka urządzenia sonic, które służy do elektronicznego odstraszania kretów. Sonik ma też profile w Goldenline, Naszej-klasie i Facebooku. Na YouTube zamieścił 20 filmików ze swoim udziałem.

- We francuskiej prasie czytałem, jak wielką rolę w kampanii Sarkozy'ego odegrał internet. Poszedłem jego śladem. Wizerunkiem w sieci zajęły się moje dzieci, to one wymyśliły Batmana, chyba skojarzył im się z hasłem "Supersonik" - mówi kandydat, który podczas realnych spotkań rozdaje wyborcom wizytówki z napisem: "Sonik - Supersonik - Eurosonik".



Polska Róża Europy

Prawdziwie interaktywną kampanię w internecie prowadzi Róża Thun, jedynka na liście PO w Krakowie. Swój profil w Facebooku o nazwie Polska Róża Europy aktualizuje kilka razy dziennie. Wrzuca filmiki, pisze o kolejnych etapach swej kampanii. W rubryce, gdzie zwykli użytkownicy mają znajomych, kandydatka ma "zwolenników" - obecnie 536. Na bieżąco komentują jej wpisy. Jeden z nich pisze: "Trzymam kciuki, a może nawet wybiorę się na wycieczkę do Krakowa w dniu wyborów, choć z mojej wsi mazowieckiej kawał drogi :-) Powodzenia!".

Filmów z kandydatką pełno też na YouTube (38). Przedstawiają nie tylko fragmenty jej kampanii. Na jednym filmie kandydatka opowiada, dlaczego lubi szale, na innym o koniach i rowerach, na jeszcze innym - o poślubieniu księcia z bajki (pierwsze spotkanie z mężem było jak z bajki). Hitem jest jednak film-komiks pt. Obrazki z życia. Pierwszy obrazek przedstawia dzieciństwo na ul. Pijarskiej - oprócz ojca, Jacka Woźniakowskiego, widać na nim biskupa Karola Wojtyłę, zamyślonego Czesława Miłosza i mamę kończącą pracę o nietoperzach z kościoła Mariackiego. Kolejne obrazki wypełniają kreskówkowe postacie z dymkami.

Sztabowcy Róży Thun mówią, że potencjał internetu zaczęła wykorzystywać jeszcze jako szefowa przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. - W kampanii wyborczej też postawiliśmy na kreatywny i atrakcyjny wizualnie przekaz - dodaje Piotr Stolecki ze sztabu wyborczego Róży Thun.



Prywatność w czasach internetu

Ujawnianie swej prywatności w sieci to coraz bardziej widoczny wśród polityków trend. Janusz Onyszkiewicz, numer jeden na liście centrolewicy, pokazuje w swej witrynie internetowej zabawne zdjęcia całej rodziny: żony (wnuczki Józefa Piłsudskiego) i piątki dzieci.

Podobnie Paweł Kowal, numer dwa na małopolsko-świętokrzyskiej liście PiS-u, który w portalu zdjęciowym Flickr.com ma kilka galerii o wdzięcznych nazwach: "Paweł Kowal dla Polski", "Paweł Kowal dla regionu" czy "Paweł Kowal dla rodziny". W tej ostatniej galerii można zobaczyć polityka z dziećmi nad potokiem, na łące, w szybowcu czy podczas wędrówki w Bieszczadach. Kowal ma też osiem filmów na YouTube - wszystkie jednak śmiertelnie poważne, prezentujące z reguły jego wystąpienia telewizyjne.



Internet sięga po nieobecnych

Pisanie blogów było już w poprzedniej kampanii. Teraz tylko przybrało na sile. W naszym okręgu internetowe pamiętniki piszą, nie tylko w okresie wyborów zresztą, m.in. Wojciech Wierzejski (jedynka Libertasu), Joanna Senyszyn (numer dwa na liście SLD), a także Róża Thun.

Róża Thun, która w rzeczywistości nie może zmierzyć się z jedynką PiS-u Zbigniewem Ziobrą, bo ten jak ognia unika otwartej debaty, w swoim blogu z kampanii kieruje pod jego adresem drobne uszczypliwości. We wpisie o zakupach na Kleparzu, oprócz zachwytów nad targami wiosną, kandydatka PO zdradza na przykład, że mnóstwo osób zagaduje ją o debatę z Ziobrą. „To on się pani aż tak boi? No fakt, poległby w każdej dyskusji o Europie"; „Ee, i to ma być chłop? To tchórz a nie chłop!” - relacjonuje Róża Thun i dodaje: „Często starsze panie stają w jego obronie. Jedna mi nawet zarzuciła, że przeszkadzam mu w przygotowaniach do... » Przecież on teraz nie może się z panią spotykać! On ma ważne sprawy - ślub! A pani przecież też ma obrączkę, to chyba pani pamięta, że to dużo pracy, żeby to wszystko przygotować «. Ale w Krynicy mi mówili, że ZZ żeni się co wybory. Nawet ukuli takie hasło: » Obywatelu, Ziobro się żeni. Idź na wybory «”.

Sam Zbigniew Ziobro nawet w internecie nie chce podnieść rzuconej mu rękawicy. Jego witryna jest siermiężna, jakby z poprzedniej epoki: życiorys, sejmowe interpelacje, spot wyborczy z 2005 roku, a pod hasłem "program" znajdujemy na pierwszym miejscu program PiS-u. A gdy otworzymy galerię zdjęć, trafiamy na same patriotyczne pochody: ułanów, kombatantów, bractwa kurkowego.

Równie oficjalna jest strona Andrzeja Szejny, co dziwne - najmłodszego wiekiem lidera w naszym okręgu. Jest na niej co prawda kilka filmów, ale wszystkie strasznie poważne - nagrania wystąpień telewizyjnych, zdjęcia z europejskimi oficjelami...

Obama dał przykład

Internetowe przygody kandydatów z naszego okręgu to tylko odprysk tego, jak potencjał internetu wykorzystują do marketingu politycy na świecie. Wzorcowym przykładem była ubiegłoroczna zwycięska kampania Baracka Obamy, który szczególnie intensywną kampanię prowadził wśród internetowych społeczności. W Facebooku Obama miał 2,4 mln znajomych, jego kontrkandydat McCain - ledwie 622 tys.

Grzegorz Skuza, autor blogu WebPolityka, poświęconego internetowemu marketingowi politycznemu, ocenia, że przed wyborami do Parlamentu Europejskiego rzeczywiście coś drgnęło, jeśli chodzi o prowadzenie przez polskich polityków kampanii w internecie.

- Założenie profilu polityka w jakimś portalu społecznościowym ma sens tylko wtedy, jeśli będzie aktywnym w sieci. Pozytywnym przykładem w okręgu małopolsko-świętokrzyskim jest działalność Bogusława Sonika, który wykorzystuje potencjał społeczności internetowej i rzeczywiście potrafi się z nią komunikować. Ale znam też przypadki pozorowanych działań w internecie, polegających na zakładaniu prostych stron internetowych lub profili w serwisach społecznościowych, które potem pozostają nieaktywne - mówi Skuza.

Głosowanie do Parlamentu Europejskiego odbędzie się 7 czerwca. Na razie swojego kandydata poprzeć można tylko w świecie realnym.

Polecamy: Jak Amerykanie walczą z latającym balonem w Krakowie



Podziel się

  • 34 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Re: Eurokandydaci łowią w sieci peter_sun 29.05.09, 21:09

    A cóż takiego uczyniła pani Róża Thun?? I co ona robi w komitecie honorowymDonalda Tuska między Krzaklewskim a Hubner - gratuluję towarzystwa. Z Krakowawolę kogoś zdecydowanie młodszego i »

  • Sonik? Ten gość boi się dyskusji! rojberek 02.06.09, 18:44

    Uwielbia za to durne spoty w stylu supersonik itp. durnoty dla małorozgardniętych.»

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu