Siedem mandatów z Małopolski i Świętokrzyskiego
2009-06-08
, aktualizacja: 08.06.2009 22:44
Wyniki eurowyborów. Szejnie (SLD) mandat sprzed nosa sprzątnęła Senyszyn. Z 50 tys. głosów europosłem nie został Miodowicz (PO). Za to 5 tys. wystarczyło na mandat dla Włosowicza (PiS). Będziemy mieć siedmiu eurodeputowanych.

Studio Gazeta
Wyniki wyborów w okregu 10

Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Pierwszy - jak to pisze Girzyński - ''ćwierćfinalista'' to Zbigniew Ziobro. Jest politykiem z ogromną rozpoznawalnością i dużym poparciem społecznym. Skutecznie wywalczył sobie pozycję twardego szeryfa kiedy był ministrem sprawiedliwości. Obecnie zdobywa doświadczenie międzynarodowe i politycznie dojrzewa. To są jego ogromne atuty. Jest także powszechnie uznawany nie tylko za faworyta w tej rywalizacji, ale wręcz za tzw. pewniaka. To jednak wcale mu nie pomaga. Wręcz odwrotnie. To ogromny balast z którym bardzo trudno sobie poradzić. Można porównać jego sytuacją z drużyną Brazylii na jakimkolwiek turnieju mistrzostw świata. W zasadzie ma wszelkie atuty w ręku, ale czy udźwignie presje i sięgnie po sukces?

Fot.Krzysztof Karolczyk / AG
Sztab wyborczy PO podczas ogłoszenia wyników
ZOBACZ TAKŻE
- Niespodzianki wyborcze w regionie (09-06-09, 06:00)
- Eurowybory. Ziobro skosił PO (07-06-09, 23:24)
SERWISY
Świętokrzyskie i Małopolska będą mieć największą reprezentację spośród wszystkich polskich regionów. Państwowa Komisja Wyborcza wieczorem podała oficjalne wyniki. Dzięki wysokiej na tle kraju frekwencji (26,11 proc.) europosłami z 10. okręgu zostali: Zbigniew Ziobro, Paweł Kowal i Jacek Włosowicz z PiS-u; Róża Thun i Bogusław Sonik z PO oraz Joanna Senyszyn (SLD) i Czesław Siekierski (PSL). Wyniki wyborów były zbliżone do sondaży, które zaprezentowaliśmy wczoraj - wygrał PiS (41,18 proc.), przed PO (35,19), SLD-UP (10,23) i PSL (6,53). Tylko w samym Krakowie zdecydowanie wygrała Platforma.
Antyklerykalny "Dar Pomorza"
Największy dramat rozegrał się w SLD. Przypadający dla tej partii mandat weźmie bowiem "spadochroniarz" Joanna Senyszyn, a nie uważany za europejskiego fachowca lider listy SLD-UP Andrzej Szejna. - Cóż mogę powiedzieć... Być może jako mówiący czterema językami prawnik, wyspecjalizowany w prawie międzynarodowym, z 5-letnim stażem w europarlamencie byłem dla wyborców zbyt umiarkowany. Może potrzebowali mocniejszych impulsów, jak np. organizowanego przez Joannę Senyszyn grillowania zioberek w sosie PiStacjowym - komentował smutny Andrzej Szejna.
W tym czasie triumfowała Senyszyn, której "zioberka" były elementem eurokampanii. - Nazywano mnie "Darem Pomorza" i wyborcy przyjęli mnie tak, jak przyjmuje się prezenty. Okazało się, że Polacy pragną lewicy wyrazistej, jednoznacznej, takiej, co się biskupom nie kłania, która zajmuje się nie tylko sprawami socjalnymi i pracowniczymi, ale też sprawami światopoglądowymi, prawami kobiet - mówiła.
Dobry znak PO
Do końca niepokoili się kandydaci PO. Zmartwieni porażką z PiS-em w okręgu, cieszyli się wynikiem w samym Krakowie. - Ze Zbigniewem Ziobro, który otoczony jest mitem dzielnego szeryfa, nie było szans wygrać w regionie, ale w samym Krakowie mamy ponad 50 proc. głosów. To dobry znak przed wyborami samorządowymi - cieszył się Grzegorz Lipiec, sekretarz małopolskiej PO.
Obco brzmiące nazwisko nie przeszkodziło Róży Marii Gräfin von Thun und Hohenstein. - Moje 153 tys. głosów to w tych okolicznościach dobry wynik - oceniała. Po Zbigniewie Ziobrze dostała największą liczbę głosów w naszym okręgu. Najwięcej nerwów przeżywał europoseł Bogusław Sonik. Ponieważ startował dopiero z trzeciego miejsca, nie było wiadomo, czy zostanie ponownie wybrany. Zdobył jednak drugi wynik. - Jeśli ktoś pracuje rzetelnie, wyborcy to docenią. No, ale w polityce, oprócz pracy, potrzebne jest też szczęście, tym bardziej się więc cieszę - mówił Sonik.
Do ostatniej chwili ważyło się, czy PO otrzyma trzeci mandat dla Konstantego Miodowicza z Kielc, który zdobył prawie 50 tys. głosów. Mandatu jednak nie zdobył.
Na plecach szeryfa
Bez niespodzianek w PSL i w PiS-ie. Ludowy europoseł Czesław Siekierski przedłuży swoją pracę w Brukseli o kolejną kadencję. W partii Kaczyńskich najwięcej głosów zdobył Zbigniew Ziobro, który już w powyborczą noc zwołał konferencję prasową. Dziennikarzy zaprosił na godz. 23, ale ponad pół godziny kazał na siebie czekać. Potem patrząc prosto w kamery, bez uśmiechu dziękował swoim wyborcom: - Na przestrzeni ostatnich miesięcy byłem bardzo często atakowany. Cieszę się, że tak wiele osób nie dało wiary tym licznym atakom i insynuacjom - mówił Ziobro i nie odpowiadając na pytania, opuścił pokój.
Sprawdziły się głosy jego kolegów z partii, że Ziobro wykosi wszystkich. Drugi kandydat z listy - Paweł Kowal (najlepiej przygotowany do roli europosła z całej listy PiS-u) - zdobył ledwie 18,6 tys. głosów. Trzeciemu - senatorowi Jackowi Włosowiczowi - do mandatu wystarczyło ledwie 5,6 tys. głosów.
Wyspa Kraków
Wyniki wyborów potwierdziły prawidłowości znane z poprzednich lat - w Krakowie zdecydowanie wygrywa PO (50,63 proc.), PiS zdobył 32,35 proc. głosów. 18-procentowa przewaga nad PiS-em pokazuje, że partia Tuska powiększyła dystans do konkurentów. W ostatnich wyborach parlamentarnych na PO w Krakowie głosowało 47 proc. wyborców, a na PiS - 34 proc.
W świętokrzysko-małopolskim okręgu pozycja Krakowa nie wystarcza jednak, żeby wygrać wybory. Mocny w południowo-wschodniej Małopolsce i w Kieleckiem PiS w całym okręgu szalę przeważa na swoją stronę.
Europosłowie 10. okręgu - liczba głosów
Antyklerykalny "Dar Pomorza"
Największy dramat rozegrał się w SLD. Przypadający dla tej partii mandat weźmie bowiem "spadochroniarz" Joanna Senyszyn, a nie uważany za europejskiego fachowca lider listy SLD-UP Andrzej Szejna. - Cóż mogę powiedzieć... Być może jako mówiący czterema językami prawnik, wyspecjalizowany w prawie międzynarodowym, z 5-letnim stażem w europarlamencie byłem dla wyborców zbyt umiarkowany. Może potrzebowali mocniejszych impulsów, jak np. organizowanego przez Joannę Senyszyn grillowania zioberek w sosie PiStacjowym - komentował smutny Andrzej Szejna.
W tym czasie triumfowała Senyszyn, której "zioberka" były elementem eurokampanii. - Nazywano mnie "Darem Pomorza" i wyborcy przyjęli mnie tak, jak przyjmuje się prezenty. Okazało się, że Polacy pragną lewicy wyrazistej, jednoznacznej, takiej, co się biskupom nie kłania, która zajmuje się nie tylko sprawami socjalnymi i pracowniczymi, ale też sprawami światopoglądowymi, prawami kobiet - mówiła.
Dobry znak PO
Do końca niepokoili się kandydaci PO. Zmartwieni porażką z PiS-em w okręgu, cieszyli się wynikiem w samym Krakowie. - Ze Zbigniewem Ziobro, który otoczony jest mitem dzielnego szeryfa, nie było szans wygrać w regionie, ale w samym Krakowie mamy ponad 50 proc. głosów. To dobry znak przed wyborami samorządowymi - cieszył się Grzegorz Lipiec, sekretarz małopolskiej PO.
Obco brzmiące nazwisko nie przeszkodziło Róży Marii Gräfin von Thun und Hohenstein. - Moje 153 tys. głosów to w tych okolicznościach dobry wynik - oceniała. Po Zbigniewie Ziobrze dostała największą liczbę głosów w naszym okręgu. Najwięcej nerwów przeżywał europoseł Bogusław Sonik. Ponieważ startował dopiero z trzeciego miejsca, nie było wiadomo, czy zostanie ponownie wybrany. Zdobył jednak drugi wynik. - Jeśli ktoś pracuje rzetelnie, wyborcy to docenią. No, ale w polityce, oprócz pracy, potrzebne jest też szczęście, tym bardziej się więc cieszę - mówił Sonik.
Do ostatniej chwili ważyło się, czy PO otrzyma trzeci mandat dla Konstantego Miodowicza z Kielc, który zdobył prawie 50 tys. głosów. Mandatu jednak nie zdobył.
Na plecach szeryfa
Bez niespodzianek w PSL i w PiS-ie. Ludowy europoseł Czesław Siekierski przedłuży swoją pracę w Brukseli o kolejną kadencję. W partii Kaczyńskich najwięcej głosów zdobył Zbigniew Ziobro, który już w powyborczą noc zwołał konferencję prasową. Dziennikarzy zaprosił na godz. 23, ale ponad pół godziny kazał na siebie czekać. Potem patrząc prosto w kamery, bez uśmiechu dziękował swoim wyborcom: - Na przestrzeni ostatnich miesięcy byłem bardzo często atakowany. Cieszę się, że tak wiele osób nie dało wiary tym licznym atakom i insynuacjom - mówił Ziobro i nie odpowiadając na pytania, opuścił pokój.
Sprawdziły się głosy jego kolegów z partii, że Ziobro wykosi wszystkich. Drugi kandydat z listy - Paweł Kowal (najlepiej przygotowany do roli europosła z całej listy PiS-u) - zdobył ledwie 18,6 tys. głosów. Trzeciemu - senatorowi Jackowi Włosowiczowi - do mandatu wystarczyło ledwie 5,6 tys. głosów.
Wyspa Kraków
Wyniki wyborów potwierdziły prawidłowości znane z poprzednich lat - w Krakowie zdecydowanie wygrywa PO (50,63 proc.), PiS zdobył 32,35 proc. głosów. 18-procentowa przewaga nad PiS-em pokazuje, że partia Tuska powiększyła dystans do konkurentów. W ostatnich wyborach parlamentarnych na PO w Krakowie głosowało 47 proc. wyborców, a na PiS - 34 proc.
W świętokrzysko-małopolskim okręgu pozycja Krakowa nie wystarcza jednak, żeby wygrać wybory. Mocny w południowo-wschodniej Małopolsce i w Kieleckiem PiS w całym okręgu szalę przeważa na swoją stronę.
Europosłowie 10. okręgu - liczba głosów
| Zbigniew Ziobro (PiS) | - 335933 |
| Róża Thun (PO) | - 153966 |
| Bogusław Sonik (PO) | - 52329 |
| Joanna Senyszyn (SLD) | - 43661 |
| Czesław Siekierski (PSL) | - 33559 |
| Paweł Kowal (PiS) | - 18614 |
| Jacek Włosowicz (PiS) | - 5610 |
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





