Plakaty wyborcze zmodyfikowane ekologicznie

Barbara Suchy
30.06.2010 , aktualizacja: 01.07.2010 23:07
A A A Drukuj
Plakaty o GMO imitujące reklamy wyborcze Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Plakaty o GMO imitujące reklamy wyborcze
We wtorek na krakowskich ulicach pojawiły się plakaty, imitujące oficjalne reklamy wyborcze. Wizerunki kandydatów na prezydenta identyczne jak na oryginałach, tylko hasła uzupełnione o wzmianki na temat GMO - żywności genetycznie zmodyfikowanej. Do podróbek przyznaje się Greenpeace.
Plakaty o GMO imitujące reklamy wyborcze
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Plakaty o GMO imitujące reklamy wyborcze
Plakaty o GMO imitujące reklamy wyborcze
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Plakaty o GMO imitujące reklamy wyborcze
Zamiast hasła Bronisława Komorowskiego - "Zgoda buduje" - na fałszywych plakatach pojawiło się dłuższe: "Zgoda buduje, GMO rujnuje". Przekręcony slogan wyborczy Jarosława Kaczyńskiego brzmi: "Polska bez GMO jest najważniejsza". Takie podróbki zawisły też w innych polskich miastach.

We wtorek do wykorzystania i przekształcenia plakatów przyznała się organizacja ekologiczna Greenpeace. W oficjalnym oświadczeniu jej władze zaznaczają, że to część kampanii przeciwko Genetycznie Modyfikowanym Organizmom. Plakaty mają zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą uprawa zmodyfikowanych roślin. - W ten sposób chcemy wywołać obu kandydatów do tablicy. Kwestia upraw GMO w Polsce jest ciągle nierozwiązana i, mimo kilkukrotnych zapytań z naszej strony, żaden z kandydatów jak dotąd nie zadeklarował, jak wyobraża sobie przyszłość polskiego rolnictwa. Wyborcy mają prawo wiedzieć, czy przyszły prezydent będzie zwolennikiem uzależnienia polskich rolników od zagranicznych koncernów biotechnologicznych, a do tego doprowadzą uprawy GMO, czy poprze tradycyjny model rolnictwa - przekonuje Joanna Miś, koordynatorka kampanii STOP GMO w polskim Greenpeace.

Jeszcze w poniedziałek Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu Komorowskiego, podkreślała, że gdy tylko uda się ustalić, kto zadał sobie taki trud, będzie reakcja sztabu. - Jest to bez wątpienia naruszenie wizerunku marszałka, ale też jego kontrkandydata. Nie będziemy jednak reagować w przededniu końca kampanii na taką prowokację. Jej autorzy sami powinni się poczuwać do przeproszenia obu sztabów - mówi Michał Marcinkiewicz ze sztabu Bronisława Komorowskiego.

Zabieg zastosowany przez Greenpeace podchwyciły inne organizacje ekologiczne. Na internetowej stronie koalicji "Polska wolna od GMO" pojawiła się informacja, sugerująca, że za "nowymi" plakatami Jarosława Kaczyńskiego stoi bezpośrednio jego sztab wyborczy. Na stronie, pod zdjęciem plakatu, widnieje "Stanowisko Sztabu Wyborczego Kandydata na Prezydenta RP Jarosława Kaczyńskiego w sprawie GMO", w którym podkreśla on, że Prawo i Sprawiedliwość jest zdecydowanie przeciwne wprowadzaniu do upraw genetycznie modyfikowanych roślin oraz dopuszczeniu do obrotu pasz GMO.

- Pozostawiamy te działania bez komentarza. Dla nas jest oczywiste, że tylko materiały sygnowane w jasny sposób przez sztab wyborczy mogą być uznane za wiarygodne. Myślę, że wyborcy od razu zauważą, że tak konkretna kwestia, jak modyfikowana żywność, nie może być głównym punktem kampanii, i zignorują plakaty - mówi Włodzimierz Pietrus, szef krakowskiego sztabu Jarosława Kaczyńskiego.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu