Nie brakuje turystów na szlakach i stokach
03.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 23:54
W górach od kilku dni utrzymuje się siarczysty mróz. Na szlakach nie brakuje turystów, a warunki dla narciarzy są dobre. Można wędrować po górach, ale tylko z odpowiednim wyposażeniem i doświadczeniem - przestrzegają ratownicy GOPR i zalecają odpowiedni ubiór.
ZOBACZ TAKŻE
- Mężczyzna z odmrożeniami znaleziony w Tatrach (13-02-12, 14:20)
- Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien płacić? (05-02-12, 09:43)
- Seria groźnych pożarów w Zakopanem (04-02-12, 21:09)
- Ratownicy GOPR sprowadzili pięciu turystów (03-02-12, 19:15)
- Narciarze z Polski zmorą czeskich ratowników (26-01-12, 12:53)
- GOPR sprowadziło z Babiej Góry kolejnych turystów (22-01-12, 16:24)
- Trzy akcje ratunkowe GOPR: uratowali 27 turystów (22-01-12, 09:27)
- W góry z detektorem, sondą i łopatką (18-01-12, 10:00)
- Snowboardziści poszukiwani przez TOPR się odnaleźli (16-01-12, 11:29)
- Lawinowa trójka w zaśnieżonych Tatrach (14-01-12, 10:29)
- Wybierasz się w góry? Przejdź szkolenie lawinowe (10-01-12, 22:00)
- Tatry: Ratownicy sprowadzają biwakujących turystów (09-01-12, 18:00)
Dobre warunki panują m.in. w Beskidach. Izabela Hudziak ze schroniska na Markowych Szczawinach w masywie Babiej Góry powiedziała, że na najbliższy weekend bardzo dużo miejsc jest zarezerwowanych. Turyści docierają tu także w ciągu tygodnia. Znaczna część decyduje się pójść dalej, na szczyt Babiej Góry. - Szlaki są przetarte, wydeptane. Dawno nie padał śnieg. Widoczność jest bardzo dobra. Turyści z tego korzystają. Siarczysty mróz im nie przeszkadza - powiedziała Hudziak.
Podobnie sytuacja wygląda na stokach narciarskich. Ratownicy GOPR poinformowali, że ruch jest średni. Goprowcy zalecają stosowanie odpowiedniego ubioru i zabezpieczenie twarzy. Warto mieć kominiarkę, a twarz posmarować tłustym kremem.
Ratownik dyżurny grupy beskidzkiej GOPR Łukasz Dunat zaapelował o ostrożność i rozsądek, zwłaszcza przy tak niskich temperaturach. Nie wszyscy turyści biorą sobie jednak takie rady do serca. Ratownicy otrzymali ostatnio sygnał, że z jednego ze schronisk przy silnym mrozie wyszedł na spacer ojciec z 10-letnią córką. Po dłuższym czasie sami się odnaleźli, ale sytuacja była poważna. Goprowcy przestrzegają: z górami nie wolno igrać. Jak bardzo jest to niebezpieczne, pokazała dzisiejsza akcja w Gorcach (gdzie sprowadzano pięciu osłabionych turystów) lub niedawny przykład ponad 20 doświadczonych turystów z Bielska-Białej, którzy mieli ogromne kłopoty z zejściem ze szczytu Babiej Góry po załamaniu pogody. Akcja ratunkowa przebiegała w skrajnie trudnych warunkach. W miniony weekend w środku nocy ratownicy Podhalańskiej Grupy GOPR bezpiecznie sprowadzili także z Lubania grupę siedmiu harcerzy w wieku od 16 do 18 lat. Jeden z chłopców trafił do szpitala.
W Tatrach w dolinach temperatura spada do około minus 30 stopni Celsjusza. Na szczytach, dzięki inwersji, jest cieplej. Termometry np. na Kasprowym Wierchu w piątek rano wskazywały minus 23 stopnie. Dzięki mrozowi i braku opadów śniegu w górach panuje najniższy stopień zagrożenia lawinowego. - W takich warunkach można wędrować po górach, ale tylko z odpowiednim wyposażeniem i doświadczeniem - mówi PAP ratownik GOPR Michał Zmarz.
Na Hali Ornak w Tatrach odnotowano w piątek temperaturę minus 27 stopni Celsjusza. Było to najzimniejsze miejsce w Tatrach minionej nocy. Jak powiedziała PAP pracownica schroniska PTTK Ornaku, mimo mrozów turyści docierają do schroniska. - Niektórzy wchodzą, aby ogrzać się przy herbacie, zostają na noc, aby kolejnego dnia wyruszyć w dalszą wędrówkę - powiedziała i dodała, że w ostatnich dniach zdecydowanie mniej turystów decyduje się na górskie wyprawy.
Najwyżej położone schronisko turystyczne w Polsce na wysokości 1671 m n.p.m. w Dolinie Pięciu Stawów Polskich co dzień przyjmuje zmarzniętych turystów. - Prawdziwym turystom mróz jest niestraszny. Codziennie do Pięciu Stawów docierają turyści, najczęściej od strony Doliny Roztoki i korzystają z uroków tej zimy - powiedziała PAP gospodyni schroniska Marta Krzeptowska.
Podobnie sytuacja wygląda na stokach narciarskich. Ratownicy GOPR poinformowali, że ruch jest średni. Goprowcy zalecają stosowanie odpowiedniego ubioru i zabezpieczenie twarzy. Warto mieć kominiarkę, a twarz posmarować tłustym kremem.
Ratownik dyżurny grupy beskidzkiej GOPR Łukasz Dunat zaapelował o ostrożność i rozsądek, zwłaszcza przy tak niskich temperaturach. Nie wszyscy turyści biorą sobie jednak takie rady do serca. Ratownicy otrzymali ostatnio sygnał, że z jednego ze schronisk przy silnym mrozie wyszedł na spacer ojciec z 10-letnią córką. Po dłuższym czasie sami się odnaleźli, ale sytuacja była poważna. Goprowcy przestrzegają: z górami nie wolno igrać. Jak bardzo jest to niebezpieczne, pokazała dzisiejsza akcja w Gorcach (gdzie sprowadzano pięciu osłabionych turystów) lub niedawny przykład ponad 20 doświadczonych turystów z Bielska-Białej, którzy mieli ogromne kłopoty z zejściem ze szczytu Babiej Góry po załamaniu pogody. Akcja ratunkowa przebiegała w skrajnie trudnych warunkach. W miniony weekend w środku nocy ratownicy Podhalańskiej Grupy GOPR bezpiecznie sprowadzili także z Lubania grupę siedmiu harcerzy w wieku od 16 do 18 lat. Jeden z chłopców trafił do szpitala.
W Tatrach w dolinach temperatura spada do około minus 30 stopni Celsjusza. Na szczytach, dzięki inwersji, jest cieplej. Termometry np. na Kasprowym Wierchu w piątek rano wskazywały minus 23 stopnie. Dzięki mrozowi i braku opadów śniegu w górach panuje najniższy stopień zagrożenia lawinowego. - W takich warunkach można wędrować po górach, ale tylko z odpowiednim wyposażeniem i doświadczeniem - mówi PAP ratownik GOPR Michał Zmarz.
Na Hali Ornak w Tatrach odnotowano w piątek temperaturę minus 27 stopni Celsjusza. Było to najzimniejsze miejsce w Tatrach minionej nocy. Jak powiedziała PAP pracownica schroniska PTTK Ornaku, mimo mrozów turyści docierają do schroniska. - Niektórzy wchodzą, aby ogrzać się przy herbacie, zostają na noc, aby kolejnego dnia wyruszyć w dalszą wędrówkę - powiedziała i dodała, że w ostatnich dniach zdecydowanie mniej turystów decyduje się na górskie wyprawy.
Najwyżej położone schronisko turystyczne w Polsce na wysokości 1671 m n.p.m. w Dolinie Pięciu Stawów Polskich co dzień przyjmuje zmarzniętych turystów. - Prawdziwym turystom mróz jest niestraszny. Codziennie do Pięciu Stawów docierają turyści, najczęściej od strony Doliny Roztoki i korzystają z uroków tej zimy - powiedziała PAP gospodyni schroniska Marta Krzeptowska.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć

