Trasy na weekend. Doliny: Będkowska, Kobylańska, Bolechowicka

Andrzej Wiśniewski
23.05.2002 , aktualizacja: 23.05.2002 09:20
A A A Drukuj
W ładną pogodę warto choć pół dnia spędzić wśród malowniczych skałek niedaleko Krakowa.
Dolina Będkowska
Fot. Andrzej Wiśniewski / AG
Dolina Będkowska
Wyruszam z pętli tramwajowej w Bronowicach Nowych, skąd ul. Balicką kieruję się do Mydlnik, dalej na pograniczu Rząski i Krakowa skręcam w prawo w ul. Topolową; tu jest pierwsza premia górska przed wiaduktem nad torami Kraków - Katowice. W centrum Rząski skręcam przy kapliczce w lewo w ul. Krakowską. Przy zjeździe można podziwiać zielony wał Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej (Wyżyny Olkuskiej), czyli cel wycieczki.

Nad autostradą katowicką i obok centrum handlowego w Modlniczce dojeżdżam do skrzyżowania z drogą Kraków - Krzeszowice. Ruchliwą arterię przecinam, by po chwili skręcić w lewo w kierunku Rudawy. Mijam kolejno Brzezie, Zieloną i Więckowice. Za ostatnią wsią nie skręcam do Kobylan, lecz jadę do Brzezinki. Trudno tam nie zauważyć kierunkowskazu: Dolina Będkowska.

Dotąd jechałem po asfalcie, ale teraz co chwila zmienia się nawierzchnia drogi, warto zatem mieć w rowerze szersze opony (nie mam i żałuję). Znak zakazu ruchu nie dotyczy rowerzystów, wszak to znakowana trasa rowerowa.

Charakterystyczna część słonia

Dolina nie wita szczególnymi atrakcjami przy wjeździe, swoje skarby chowa we wnętrzu, wśród drzew. W mniejszym stopniu jest wykorzystywana przez amatorów wspinaczki skałkowej. Charakteryzuje się też ograniczoną zabudową, nie zawsze pasującą do pięknego krajobrazu; są też punkty gastronomiczne.

Jadę lekko w górę obok rozległych łąk, po drodze mijam kilka pól namiotowych. Jedno z nich znajduje się obok charakterystycznej skały, zwanej Dupą Słonia. Niedawno obozowali tam harcerze. Pedałuję dalej, aż do miejsca, gdzie trasa rowerowa skręca w prawo. Tu można się posilić, przysiadając na sągach drewna na poboczu drogi.

Ostre zjazdy

Zawracam, by zaraz skręcić w lewo w polną, nieoznakowaną i zalesioną drogę. Czeka mnie najostrzejszy podjazd na całej trasie - na krótkim odcinku wyjeżdżam nad dolinę, m.in. poprzez fantazyjną skalną bramę. Czuję braki kondycyjne. Dalej mijam kilka zabudowań i osiągam drogę do Będkowic. Nią zaliczam ostry zjazd (konieczne dobre hamulce); można przekroczyć nawet 50 km/h. W dole widoczna we fragmencie panorama Krakowa.

Przemykam przez centrum Będkowic, kierując się na Kobylany, w których na rozstajach wybieram opcję Karniowice, by po chwili trafić na placyk z nieco zniszczonymi informacjami o dolinie Kobylańskiej. Trzeba się zastanowić, czy mamy czas na dłuższy w niej pobyt. Początkowo trasa wiedzie wśród zabudowań, lecz po chwili naszym oczom ukazują się urokliwe wapienne ostańce. To istne zagłębie wspinaczkowe, podobnie jak dolina Bolechowicka, do której też zajrzymy. Tym razem podarowałem znane sobie z poprzednich wycieczek widoki i popędziłem do Karniowic. Za zabudowaniami, po lewej stronie, w osi polnej drogi ukazuje się dobrze wielu znany widok skał zapraszający do odwiedzenia tego miejsca.

Wąwóz skałkowców

Dolina Bolechowicka, zwana niekiedy Wąwozem, jest najmniejszą spośród opisanych, ale za to bardzo zróżnicowaną. Patrząc na jej "bramę wjazdową" przypominam sobie ostatnią tu obecność w malowniczej jesiennej scenerii.

Czas biegnie i pora wracać - pytanie, którędy. Odpowiedź jest prawie zawsze taka sama: inaczej niż przyjechałeś. Prosto do Bolechowic, zjazd do Zielonej, by dotrzeć do Brzezia. Tu jadę ponownie w górę do Ujazdu, gdzie po kiepskich polnych drogach docieram do źródła czarnego dymu z palonych opon. Proponuję zatem trasę przez Tomaszowice do drogi olkuskiej, którą poprzez ul. Jasnogórską, Rondo Ofiar Katynia, ul. Balicką wracamy do punktu startowego. Odcinek jest bardzo ruchliwy, ale ma pas, po którym rowerzyści mogą się w miarę bezpiecznie poruszać.

CAŁA TRASA

Mierzy około 50 km. Zajęła mi 4 godziny i 15 minut, bez wjazdów do dolin: Kobylańskiej i Bolechowickiej. Oczywiście można ją zaplanować na cały dzień, nawet z rozbiciem biwaku, np. w Dolinie Będkowskiej.

Dolina Będkowska

Ma ok. 8 km długości, jest mocno zalesiona drzewostanem iglastym i mieszanym, ma liczne boczne odnogi i wąwozy. Wyróżnia ją grąd, czyli las zalewowy na dnie. Znaleźć tu można większość form charakterystycznych dla krajobrazu jurajskiego. Łatwo do niej dotrzeć od drogi olkuskiej bądź od Rudawy. W górnej części jest Jaskinia Nietoperzowa. Niektóre formy skalne: Iglica, Czarcie Wrota, Sokolica (Sokola Skała), Cmentarzysko, Wysoka.

Dolina Kobylańska

Ok. 4,5 km krętego wąwozu, rozpoczynającego się efektowną bramą tuż za ostatnimi zabudowaniami wsi, a kończącego się w Będkowicach. Początkowo widzimy gołe skały ("ubrane" w plamki wspinających się osób), wyżej wkracza na nie las, podkreślając biel wapiennych ostańców. Liczne piargi oraz zanikający strumień na odcinku kilkuset metrów. Nazwy skał: Pieniny, Turnia Bodzio, Turnia Żabi Koń.

Dolina Bolechowicka

Zaledwie 1,5 km długości. Raj dla skałkowców, ale też obszar chroniony jako rezerwat krajobrazowy. Najczęściej odwiedza się jej początkową część w bezpośrednim sąsiedztwie wsi Bolechowice. Z daleka widoczne wejście - Brama Bolechowicka.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów